- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 5048
Biologiczną zastawkę najnowszej generacji wszczepiono pacjentce szpitala MSWiA. Urządzenie powinno działać bez wymiany nawet 40 lat.
Zastawkę aortalną wykonaną z osierdzia wołowego dostała ponad 50-letniej kobieta. Zdaniem prof. Kazimierza Suwalskiego, kierownika kliniki kardiochirurgii szpitala przy Wołoskiej, biologiczne zastawki to przyszłość. - Budową jest najbardziej zbliżona do zastawki ludzkiej. Przede wszystkim wyróżnia ją to, że montuje się ją na tytanowym stelażu zamiast na plastikowym. Ten materiał deformował się podczas długoletniego przepływu krwi. Dlatego takie zastawki trzeba było wymieniać po 15-20 latach, ta powinna działać dwa razy dłużej.
Prof. Suwalski podkreśla, że wyniki przepływu krwi przez nową zastawkę są podobne do tych, które mają zdrowi ludzie. Kolejny plus to fakt, że pacjentka nie będzie musiała do końca życia przyjmować leków przeciwzakrzepowych jak przy zastawkach sztucznych (o konstrukcji plastikowo-metalowej). Na zastawkach biologicznych nie tworzą się zakrzepy.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4681
Zarządzający publicznymi szpitalami nie kryją, że kiedy sytuacja finansowa ich lecznic była stabilna, praca lekarzy w kilku placówkach im nie przeszkadzała. Publiczne placówki, które przegrały batalię o kontrakty z nowymi podmiotami, mają pretensje do swoich lekarzy, że pracują również na rzecz konkurencji. W Gdańsku, Bydgoszczy, Lublinie, Chełmie pracodawcy wprowadzają lub przymierzają się do wprowadzenia w umowach o pracę klauzul lojalnościowych.
W Lublinie akcja nakłaniania lekarzy do podpisywania umów o zakazie konkurencji ma zorganizowany charakter i prowadzona jest pod auspicjami Konwentu Szpitali Wojewódzkich, Klinicznych i Resortowych, który zrzesza największe lecznice w mieście. Może doprowadzić do ograniczenia zjawiska "wieloetatowości" w publicznych szpitalach Lublina albo do tego, że lekarze zaczną z nich odchodzić.
W innych miastach - przynajmniej na razie - sprawa dotyczy pojedynczych pracodawców.
Jak powiedział nam Jacek Solarz, przewodniczący Konwentu, zarazem lekarz i dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Bożego w Lublinie, celem założonego w 2008 r. stowarzyszenia jest wypracowanie wspólnego stanowiska wobec wielu niedociągnięć w kontraktach z NFZ.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4818
Szpital Raszei jako jeden z czterech ośrodków w Polsce dostanie aparat do ratowania pacjentów zatrutych czadem. Co roku z tego powodu w Wielkopolsce umiera ponad 60 osób.
Na oddział toksykologii w miejskim szpitalu im. Franciszka Raszei w ubiegłym roku trafiło 150 osób z całej Wielkopolski z zatruciem tlenkiem węgla ze starych piecyków i nieszczelnych instalacji wentylacyjnych. Ostatnio m.in. w stanie krytycznym 54-latka z Konina.
- Zatrucie czadem jest bardzo niebezpieczne, bo powoduje niedotlenienia centralnego układu nerwowego. A w konsekwencji: udar, kłopoty z pamięcią, uszkodzenia wzroku, węchu, zanik mowy, spadek ilorazu inteligencji. Niestety bardzo często też śmierć - mówi Magdalena Łukasik-Głębocka, ordynator oddziału toksykologii w szpitalu Raszei. Prof. Roman Wachowiak z katedry i zakładu medycyny sądowej w Poznaniu podaje, że rok temu lekarze potwierdzili 60 przypadków śmiertelnego zatrucia tlenkiem węgla.
Gdy zadebiutował dwa lata temu, okrzyknięto go przełomowym odkryciem w leczeniu pacjentów zatrutych tlenkiem węgla od dziesięcioleci. A wymyślił go Polak, dr Ludwik Fedorko, który pracuje w kanadyjskiej firmie innowacyjnej Thornhill Research.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 6185
Na obszarze województwa śląskiego funkcjonują 154 zespoły ratownictwa medycznego, w tym 75 zespołów specjalistycznych i 79 zespołów podstawowych. W nowym plania wojewódzkim ich liczba nie uległa zmianie, natomiast – w celu poprawy dostępności do świadczeń medycznych udzielanych przez zespoły – przewidziano dyslokację kilku z nich. Są to następujące zmiany:
• przesunięcie zespołu „P” z Częstochowy do Mierzęcic
• przesunięcie zespołu „P” z Rybnika do Świerklan
• przesunięcie zespołu „S” z Żywca do Jeleśni
• przesunięcie zespołu „S” z Raciborza do Krzyżanowic
• przesunięcie zespołu „P” z Zabrza do Gliwic
• przesunięcie zespołu „P” z Myszkowa do Żarek.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4896
Sejm poparł poprawkę do projektu ustawy o działalności leczniczej, która umożliwia zatrudnianie pielęgniarek i na umowę o pracę, i na kontraktach. Przeciwne zapisowi są pielęgniarki z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, które na znak protestu spędziły minioną noc w Sejmie.
Poprawka zgłoszona przez PO umożliwia zatrudnianie pielęgniarek i na umowę o pracę, i na kontraktach - podobnie jak teraz zatrudniani są lekarze. Kobiety, które spędziły noc w gmachu Sejmu, twierdzą, że chodzi o cięcie kosztów pracy szpitalach i o to, by pielęgniarka na kontrakcie pracowała 300 godzin miesięcznie, a nie 170 - jak na umowie o pracę. Według nich, będzie to ze szkodą dla pacjentów.
W rozmowie z reporterem RMF FM protestujące twierdziły, że tylko garstka pielęgniarek - zaledwie pięć procent - chce kontraktów. Co ciekawe, rano w Sejmie pojawiła się druga grupa pielęgniarek, które chciały utrzymania możliwości zawierania kontraktów ze szpitalami.
