Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImagePhysio-Control sprzedał urządzenie do automatycznego masażu serca w razie nagłego zatrzymania krążęnia dr Lucas Urzędowi Miasta i Gminy Jabłonowo Pomorskie. Dr Lucas wykonuje 100 ucisków na minutę, o głębokości kompresji około 5 cm.

Lucas po raz pierwszy w województwie Kujawsko-Pomorskim będzie również wykorzystywany w karetce, która stacjonuje na terenie Jabłonowa Pomorskiego.
Lucas 2 waży 6,5 kg a czas przygotowania urządzenia do pracy to nie więcej niż 15 sekund – mówi Maciej Brasse, konsultant techniczny firmy Physio-Control działu Medtronic.
Systsem Lucas może działać do 45 minut wykorzystując wbudowaną baterię. Dodatkowo może być podłączony do zwykłego gniazda mocy lub gniazdka samochodowego.
- Nawet silny i dobrze wyszkolony ratownik nie jest w stanie utrzymać idealnego tempa podczas masażu serca. – mówi dr Andrzej Witkowski, ordynator SOR Regionalnego Szpitala Specjalistycznego im. dr Władysława Biegańskiego w Grudziądzu.
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageAnna Prokop-Staszecka, dyrektorka szpitala im. Jana Pawła II, jako pierwsza w Krakowie każe podpisywać swoim lekarzom i rehabilitantom lojalki. Muszą w umowie o zakazie konkurencji zgłosić miejsca dodatkowej pracy. Jeśli dyrekcja stwierdzi, że dodatkowa działalność w konkurencyjnej firmie zagraża interesom szpitala, może albo jej zakazać, albo zwolnić pracownika.

Wszystko zaczęło się od wizytówek. - Pacjenci skarżyli się, że od moich specjalistów dostają je z adresami ich prywatnych gabinetów - mówi Anna Prokop-Staszecka. - Tak nie może być. Jeśli sami stwarzamy sobie konkurencję, szpital padnie - mówi dyrektorka. Zaznacza jednak, że będzie indywidualnie rozpatrywała każdą sprawę. - Trzeba być idiotą, by zakazać lekarzom pracy w Wieliczce czy Skawinie. Nie zgodzę się jednak, by mój lekarz przyjmował w prywatnym gabinecie

w pobliżu szpitala. Wszyscy lubimy pieniądze, ale nie wolno gubić etyki - dodaje.

Lekarze są skonsternowani. Nie wierzyli, że dyrekcja zdecyduje się na taki krok. Aż dostali lojalki do ręki. Związki zawodowe lekarzy już przygotowały swoje stanowisko. - Niech będzie system lojalnościowy, ale nie w takiej formie - mówi "GK" Renata Stąpor, przewodnicząca związkowców. - Jest to jednostronna umowa, która ogranicza prawo wykonywania zawodu. Ponadto chcemy wiedzieć, na jakich zasadach dyrekcja jednym będzie przyznawała zgodę na dodatkową pracę, a innym nie - dodaje. Związkowcy podkreślają, że powinni mieć także rekompensaty za lojalność. Są gotowi do negocjacji, ale nie wykluczają zbiorowego protestu.

Prof. Jerzy Sadowski, światowej sławy kardiochirurg, na razie nie podpisze lojalki. - Ja i moi pracownicy konsultujemy to z prawnikami. Mamy czas do 15 kwietnia - zdradza prof. Sadowski. Prof. Piotr Podolec, znany kardiolog też jeszcze jej nie podpisał, bo nie zdążył przeczytać. Zaznacza jednak, że nie ma nic przeciwko dodatkowej pracy. - U mnie w zespole wraz ze mną wszyscy dorabiają pod warunkiem, że ta dodatkowa praca nie szkodzi szpitalowi. Nie wyobrażam sobie natomiast, że ktoś może zabronić lekarzowi po pracy w szpitalu, przyjmować pacjentów w swoim prywatnym gabinecie. Dlaczego nie może w ten sposób się realizować, skoro chce? - zastanawia się.
Jerzy Friediger z Okręgowej Izby Lekarskiej, zaznacza, że lekarz to wolny zawód i zakazu pracy w innych placówkach nie powinno być. - Rozumiem jednak działania dyrekcji. Muszą bronić interesów szpitala - mówi.

Lojalki w szpitalach niebawem mogą stać się standardem. Już wprowadzono je m.in. w lubelskich szpitalach. W Krakowie dotychczas na lojalki zdecydowała się dyrekcja "Narutowicza". - Ale podpisują je tylko ordynatorzy, którzy zobowiązują się nie pracować w placówkach o tym samym profilu - tłumaczy Agnieszka Marzęcka, wicedyrektor szpitala.
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImagePhysio Control może wypożyczyć na 2-3 miesiące stację odbiorczą do przesyłania danych kardiologicznych z karetek Szpitalowi im. Kopernika w Łodzi. Stacja może obsługiwać 70 karetek. Szpital rozważa zakup stacji.

- Umowa użyczenia nie zobowiązuje szpitala do zakupu stacji odbiorczej, ale ze względów medycznych jesteśmy tym zainteresowani – mówi Dariusz Timler, z-ca dyrektora szpitala im. Kopernika w Łodzi. – Samo urządzenie nie jest drugie, ale droga jest licencja na obsługę programu. Również obsługa stacji w systemie 24-godzinnym wiąże się z zatrudnieniem specjalistów kardiologów, co trzeba sfinansować i co stanowi pewną barierę finansową.
Stacja będzie testowana w oddziale kardiologii interwencyjnej. Placówka zdecydowała się na Lifenet, ponieważ system jest kompatybilny z defibrylatorami, w które wyposażone są karetki obsługujące teren województwa łódzkiego. Lifenet umożliwia przesył parametrów badania EKG jeszcze z karetki do szpitala, który w czasie transportu pacjenta może podjąć decyzję o rodzaju pomocy, której należy udzielić.
Szpital im. Kopernika posiada 36 oddziałów lecznictwa stacjonarnego, 950 łóżek, 61 poradni, 4 izby przyjęć i 2 bloki operacyjne. Kontrakt placówki z Narodowym Funduszem Zdrowia na 2011 rok wynosi 219,9 mln zł (wobec 287 mln zł w 2010 roku), w tym na leczenie szpitalne – ok. 217 mln zł wobec 268 mln zł w 2010 roku. Świadczenia na oddziale ratunkowym mają wartość 3,46 mln zł.

Źródło: medicalnet.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
ImageWe wtorek 10-letni Mateusz zginął w wyniku eksplozji niewybuchu znalezionego na polu w Końskowoli (powiat puławski). 9-letnia Natalia, siostra chłopca, która się z nim bawiła, została przetransportowana śmigłowcem do szpitala w Lublinie. Jej stan jest bardzo ciężki.

Aktualizacja, 23.03.2011, godz. 7.50
Dziewczynka przeszła w nocy operację, jej stan jest nadal bardzo ciężki. Zespół lekarsko-pielęgniarsko walczy o życie dziewczynki - mówi Agnieszka Osińska, rzeczniczka DSK.

***
- Dziecko trafiło już do naszego szpitala. Jest pod opieką lekarzy - poinformowała przed godz. 17 Agnieszka Osińska, rzeczniczka DSK w Lublinie. - Dziewczynka

jest nieprzytomna. Jej stan jest bardzo ciężki. Ma urazy wielonarządowe.

Na miejscu tragedii w Końskowoli jest prokurator. Policjanci otoczyli teren taśmą i odganiają gapiów. - Wstępnie mogę powiedzieć, że wybuchł pocisk albo jakaś nieznana substancja - powiedział naszemu reporterowi Waldemar Łazuga z policji w Puławach.
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageNa Giewoncie w rejonie tzw. Juhaskiej Kopy w Tatrach spadł z dużej wysokości 26-letni taternik, ratownik TOPR. Zginął ma miejscu - poinformował ratownik dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Tomasz Wojciechowski.

O wypadku powiadomił TOPR towarzysz wspinaczki 26-latka z Kościeliska. Ratownicy śmigłowcem przetransportowali ciało mężczyzny do Zakopanego.

Okolice zdarzenia w Zumi.pl

Juhaska Kopa znajduje się w masywie Długiego Giewontu, gdzie nie prowadzi żaden szlak turystyczny. Wytyczone są tam szlaki wspinaczkowe, ale władze Tatrzańskiego Parku Narodowego zabraniają wspinaczki w tym niebezpiecznym rejonie.

Grań Długiego Giewontu oddzielona jest przełęczą Szczerba od głównego szczytu Giewontu, na którym znajduje się metalowy krzyż. Od strony północnej Giewontu jest stroma urwista ściana.

Źródło: wiadomosci.onet.pl

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account