- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4710
Ministerstwo Zdrowia potwierdziło - co wykazywała "Gazeta" - że nie trzeba wyposażać karetek w drogie pompy do podawania pacjentom płynów, takie, jakie stosuje się w szpitalach. Chciał to wymusić opolski NFZ
Przypomnijmy: startujący w konkursie na ratownictwo medyczne w naszym regionie zostali zaskoczeni żądaniem komisji konkursowej, by wyposażyli swe karetki w przepływowe pompy wolumetryczne, które na co dzień stosuje się na oddziałach szpitalnych np. przy chemioterapii i które kosztują 5 tys. zł za sztukę. Opolski NFZ upierał się - mimo opinii krajowego, jak i regionalnego konsultanta od ratownictwa medycznego - że stosowane dotąd w karetkach prostsze i tańsze pompy strzykawkowe są niewystarczające. Jak ustaliliśmy, w pompę przepływową zaopatrzyła wcześniej karetkę w Kluczborku szefowa tamtejszego szpitala, jednocześnie radna wojewódzka PSL Renata Jaszcz-Zalewska, której placówka też startuje w przetargu i gdyby wymóg pomp przepływowych został utrzymany, dostałaby dodatkowe punkty w konkursie.
Protestowali przeciwko temu inni startujący w konkursie, ale ich monity komisja konkursowa opolskiego NFZ zbywała.
Po tym, jak "Gazeta" zainteresowała się tematem i wysłała pytanie do Ministerstwa Zdrowia, opolski NFZ zdecydował się zrobić to samo. Wczoraj przyszła odpowiedź. Że pompy strzykawkowe - a nie tylko przepływowe, których wymagał opolski NFZ - spełniają wymogi ministerstwa dotyczące wyposażenia ambulansów. Oznacza to także, że startujący w konkursie, którzy zakupili wcześniej pompy przepływowe, nie dostaną za to dodatkowych punktów.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4048
Jeżeli Szpital Powiatowy w Oleśnie (województwo opolskie) nie wygra konkursu na kontrakt na ratownictwo medyczne, będzie musiał zwrócić 700 tys. zł dotacji unijnej.
Pieniądze z dotacji placówka wydała na zakup dwóch nowych karetek. Sam szpital do zakupu dołożył jedynie 120 tys. Teraz, jeżeli lecznica nie podpisze umowy na świadczenia z zakresu pomocy doraźnej i transportu sanitarnego, przyznane jej pieniądze trzeba będzie zwrócić.
Andrzej Prochota, dyrektor Szpitala Powiatowego w Oleśnie, wręczył 23 pracownikom wypowiedzenia, w tym kierowcom karetek i ratownikom medycznym. Jak jednak przyznaje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, ma nadzieję, że będzie mógł je wycofać.
Jeżeli szpital przegra konkurs, nie skończy się na zwolnieniu 23 osób.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4001
Jak informuje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jolanta Pulchna, rzecznik Małopolskiego OW NFZ, kontrole świadczeniodawców zakończą się do 20 maja. W przyszłym tygodniu rozpoczną się negocjacje.
Zgodnie z planem wojewody małopolskiego region podzielony jest na 20 rejonów operacyjnych. Do NFZ wpłynęło 20 ofert.
- Podpisujemy umowy na 1,5 roku, jednak warunki finansowe są ustalane na pół roku - informuje Jolanta Pulchna. - Na najbliższe półrocze NFZ ma do rozdysponowania kwotę 68 mln zł - dodaje.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4555
Prokuratura po wstępnej kontroli ujawniła 169 nieprawidłowości w kartach wyjazdowych pogotowia. W dokumentach placówki z ostatnich trzech miesięcy widnieją np. wpisy zamazywane korektorem.
- To, co dzieje się od pewnego czasu na oddziale ratunkowym, to terror, który godzi w bezpieczeństwo pacjentów i turystów w całym powiecie - mówią Janina Baniowska i Maria Gąsienica Daniel, dyspozytorki pogotowia ratunkowego z 30-letnim stażem. Tego samego zdania jest Wojciech Muniak, legitymujący się wyższym wykształceniem ratownik medyczny, prowadzący własną firmę transportu medycznego.
Śledztwo w sprawie "przekroczenia uprawnień, niszczenia dokumentów, poświadczenia nieprawdy w dokumentach i narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia przez ordynatora SOR w Zakopanem" prowadzi Prokuratura Rejonowa w Gorlicach - podaje "Tygodnik Podhalański".
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 5257
Zamieszanie w bazie Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Morze podmyło klif, na którym stały domki. Na miesiąc przed rozpoczęciem sezonu letniego ratownicy nie mają gdzie mieszkać.
Z bazy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przy ul. Szczecińskiej zniknęły drewniane domki. To tam przez kilka lat mieszkali ratownicy.
Decyzję o rozbiórce campingów wydał Urząd Morski w Szczecinie.
– Było to konieczne, bo po zimowych sztormach morze zabrało część klifu. Zrobiło się bardzo niebezpiecznie – osuwisko pojawiło się przy krawędzi domków. – Poza tym, to były małe rudery i uważam, że należało je rozebrać – tłumaczy Piotr Domaradzki, inspektor ochrony wybrzeża Urzędu
Morskiego w Szczecinie.
