- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4295
W sobotę (12 marca) ekipa lekarska poleciała po organ do transplantacji samolotem CASA z 8. Brygady Lotnictwa Transportowego w Krakowie. Jak powiedział rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych, ppłk Robert Kupracz, takich przelotów wojskowe samoloty wykonują średnio kilkanaście rocznie.
– Wykonujemy te loty zawsze, gdy jest taka potrzeba. Decydujący jest czas, jaki upływa od pobrania organu do wykonania operacji. Transport lotniczy pozwala ograniczyć ten czas do minimum – powiedział ppłk Kupracz.
Rzecznik relacjonował, że w sobotę nad ranem samolot z ekipą medyczną z zabrzańskiego ośrodka wystartował z Krakowa do Warszawy, gdzie pobrano serce od dawcy. Kilka godzin później maszyna wylądowała w porcie Katowice w Pyrzowicach, skąd lekarze pojechali do Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Sprawna organizacja i czas dostarczenia organów są niezwykle ważne dla powodzenia operacji, bo jakiekolwiek opóźnienie może przekreślić szanse na dokonanie przeszczepu. W przypadku serca maksymalny czas od pobrania organu do wykonania przeszczepu to 4 godziny - czas niedokrwienia nie może być dłuższy. Dla płuc jest to 6 godzin, dla wątroby – 8, dla nerek – 12.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4677
Reorganizacja mazowieckiego systemu ratownictwa ma przebiegać dwuetapowo. W pierwszym okresie liczba rejonów operacyjnych na terenie województwa zostanie zmniejszona z 43 do 29, co oznacza jednoczesne zwiększenie ich obszaru. Gminy i miejscowości mają być przyporządkowane do rejonów według kryterium najszybszego dojazdu karetki. Docelowo – od lipca 2012 r. – rejonów ma być dziewięć.
Zatwierdzony przez minister zdrowia Ewę Kopacz plan ratownictwa oznacza też zwiększenie liczby karetek pozostających w dyspozycji w godzinach 7 - 19 oraz 10 - 22. Mniej natomiast ma być karetek nocnych, bo najwięcej wezwań odnotowuje się w ciągu dnia. Karetek, jak obecnie, będzie 188; więcej jednak – o 20 – będzie miejsc, w których oczekują one na wezwanie. Dzięki temu ma się skrócić czas dojazdu do pacjentów.
Plan przewiduje również zmniejszenie liczby dyspozytorni. Początkowo będzie ich 29. Docelowo centrów powiadamiania ratunkowego ma być 5: w Warszawie, Radomiu, Ostrołęce, Siedlcach i Płocku. Każdy punkt odbioru zgłoszeń ma dysponować większą liczbą zespołów ratownictwa medycznego niż do tej pory, co ma ułatwić wykorzystanie sąsiednich zespołów w przypadku, gdy najbliższy będzie zajęty. To z kolei ma pozwolić na lepszą koordynację działań, np. gdy do zdarzenia trzeba będzie wysłać większą liczbę karetek.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4643
Szpitale wykazują coraz większą konsekwencję w ściąganiu odpłatności za świadczenia udzielone w sytuacji, kiedy "jedyną i bezpośrednią przyczyną (...) było zdarzenie spowodowane stanem nietrzeźwości". Choć pacjenci nawet przychodzą się wykłócać, nie zamierzają rezygnować i proponują zero tolerancji w przypadkach zawinionych przez takie osoby. Gazeta Krakowska opisuje przypadek mężczyzny, który został pobity na imprezie. Przyjechał taksówką do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, gdzie po zszyciu łuku brwiowego otrzymał rachunek w wysokości 450 zł. Pacjent protestuje przeciw takiej decyzji szpitala, podkreślając, że jest ubezpieczony, a w zdarzeniu był ofiarą.
Szpital powołał się w tym przypadku na art. 33 pkt. 4 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, który mówi, że „Za świadczenia zdrowotne udzielone osobie znajdującej się w stanie nietrzeźwości publiczny zakład opieki zdrowotnej pobiera opłatę niezależnie od uprawnień do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych, jeżeli jedyną i bezpośrednią przyczyną udzielonego świadczenia było zdarzenie spowodowane stanem nietrzeźwości tej osoby”.
Zawinił, nie zawinił...
Jolanta Pulchna, rzecznik Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ przyznaje, że przepis zostawia zbyt dużo przestrzeni do interpretacji.
– Nie zawsze jednak mamy do czynienia z tak „jedyną i bezpośrednią przyczyną” jak na przykład wtedy, gdy nietrzeźwy przejdzie na czerwonym świetle przez ulicę i ulegnie wypadkowi samochodowemu – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jolanta Pulchna.
W opinii rzecznik MOW NFZ, trudności może również nastręczać interpretacja przypadku pacjenta Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Pobicie mogło przecież zdarzyć się bez względu na spożycie alkoholu, a wtedy pacjent ma prawo skorzystać z pomocy medycznej.
– W takich sytuacjach placówka ma obowiązek zbadać okoliczności: czy są oznaki pobicia, czy osoba, której udzielono pomocy w SOR zgłosiła pobicie policji. Tylko w ten sposób można stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem, czy rzeczywiście tą jedyną i bezpośrednią przyczyną udzielonego świadczenia było zdarzenie spowodowane stanem nietrzeźwości tej osoby - przyznaje.
Anna Niedźwiedzka, rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, wyjaśnia, że w sytuacji, gdy pacjent trafia na SOR w stanie nietrzeźwym, lekarz na podstawie oceny jego stanu zdrowia oraz wywiadu lekarskiego podejmuje decyzję, czy pacjent zostanie obciążony rachunkiem za leczenie.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4692
Jak zaznaczył premier, Polska jest gotowa do świadczenia pomocy w skali, jaka jest dostępna, na tyle, na ile mamy możliwości.
– Dotyczy to ekip ratowniczych, strażaków, którzy są wykwalifikowani i mają sprzęt i umiejętności, które są przydatne w takich sytuacjach, czekamy tylko na odpowiedź ze strony rządu Japonii, czy taka potrzeba będzie. Jesteśmy przygotowani do takiej akcji solidarności – powiedział premier, który w piątek przebywał na szczycie UE w Brukseli.
Poinformował, że przesłał do premiera Japonii list kondolencyjny. "Pozostaje nam wierzyć, że rozmiary strat nie będą katastrofalnie duże, chociaż informacje i zdjęcia, jakie przychodzą z Japonii robią rzeczywiście druzgocące wrażenie" - powiedział Tusk.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 12686
Firmie z Sosnowca, zajmującej się wyszukiwaniem sponsorów m.in. dla szpitali czy hospicjów, zarzuca się, że czerpie zyski z pośrednictwa - za pieniądze darczyńców kupuje materiały medyczne dla szpitali.
Części sponsorów nie podoba się to, że sosnowiecka firma Alfa-Med zarabia na pomaganiu szpitalom. Pod wpływem krytyki ze współpracy z firmą wycofał się Wojewódzki Szpital Dziecięcy w Bydgoszczy i Powiatowe Centrum Zdrowia w Malborku.
Ale są też zadowolone placówki. Bogumiła Kluba, dyrektor Alfa-Med, odsyła nas do strony internetowej firmy i zamieszczonych rekomendacji.
- Jako firma medyczna działamy od ponad 10 lat. Dostarczamy placówkom artykuły medyczne jednorazowego użytku. Uzgadniamy z ich dyrekcjami, czego potrzebują i na podstawie ich upoważnienia szukamy sponsorów, którzy finansują zakupy - tłumaczy Kluba i podkreśla, że różnica w cenach nie obciąża jednostek ochrony zdrowia.
Ujawnia, że narzuty stosowane przez firmę wynoszą średnio 25-30 proc. - Związane są głównie z koniecznością korzystania z usług kurierskich i wysokimi rachunkami telefonicznymi. A proszę mi wierzyć, że pozyskanie sponsora nie jest łatwe. Trzeba wykonać 20-30 telefonów, żeby jednego namówić - mówi dyrektor Kluba.
