Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
ImageSystem informatyczny, który umożliwia natychmiastowe zlokalizowanie osoby dzwoniącej na numer 112 i inne numery ratunkowe, jest gotowy - poinformowała Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Chodzi o tzw. Platformę Lokalizacyjno-Informacyjną Centralnej Bazy Danych (PLI CBD). Za realizację projektu odpowiedzialny był UKE. Dzięki niemu skrócony zostanie czas reakcji służb powołanych do niesienia pomocy: policji, pogotowia ratunkowego, straży pożarnej, czy GOPR.

- System jest już gotowy, ale zacznie faktycznie działać w momencie, gdy podłączą się do niego odpowiednie służby ratunkowe. Dotychczas zrobiła to warszawska Straż Miejska. Czekamy na kolejne służby - szczególnie trzy podstawowe, policję, pogotowie i straż pożarną - powiedziała prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Platforma może przyjąć do 15 tys. wywołań alarmowych w ciągu 1 minuty oraz do 40 mln wywołań w ciągu miesiąca.

Połączenia na numery alarmowe będą odbierane przez Centra Powiadamiania Ratunkowego (CPR) lub jednostki służb ratunkowych. W CPR lub jednostkach wyświetlany będzie numer telefonu abonenta wzywającego pomoc, a jednocześnie pochodzące z PLI CBD informacje o abonencie i położeniu geograficznym telefonu, z którego wzywana była pomoc.

Platformę obsługują dwa ośrodki przetwarzania danych, zlokalizowane w Boruczy pod Warszawą i w Siemianowicach Śląskich. Do systemu podłączeni są wydzielonymi łączami wszyscy operatorzy telekomunikacyjni, którzy mają powyżej 1 mln klientów, natomiast pozostali podłączeni są za pomocą internetu.
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageLotnicze Pogotowie Ratunkowe wymieniło flotę śmigłowców. Ratownicy dysponują od dziś 23 niemieckimi maszynami, które mogą latać nocą. Wciąż jednak przy szpitalach brakuje lądowisk. Minister zdrowia Ewa Kopacz zapewnia, że chce, by wszystkie powstały do 2015 roku.

Największe szanse na pomoc mają w tej chwili ofiary wypadków na Mazowszu. Tam nowoczesne śmigłowce wykonują już loty w nocy. Po szkoleniach, jeszcze w tym roku ratownicy będą latać w województwach pomorskim i dolnośląskim.

Załogi przed nocnymi lotami muszą przejść szkolenia. W Polsce mamy jeden z dwóch Europie symulatorów do lotów eurocopterem. Do końca roku przeszkoleni zostaną także dyspozytorzy medyczni. To oni będą decydować, które śmigłowce zostaną wysłane na miejsce wypadku.

Cały zintegrowany system zacznie działać, jak zapewnił reportera RMF FM dyrektor lotniczego pogotowia Robert Gałązkowski, za rok, dwa. Wtedy każda ofiara wypadku dotrze do specjalistycznego szpitala maksymalnie w ciągu jednej godziny od zdarzenia.

Źródło: rmf24.pl

 

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageTragiczny wypadek na DK 25. Nie żyją dwie osoby - jedna zginęła na miejscu, druga zmarła w szpitalu.

W wypadku uczestniczyły dwa auta osobowe(Skoda Felicia i prawdopodobnie Audi oraz autobus. Najwięcej poszkodowany pochodzi ze Skody - 2 osoby, które nie żyją i 1 osoba ciężko ranna. Jak mówi Sławomir Brandt, rzecznik wielkopolskiej Straży Pożarnej trzeba było użyć urządzeń hydraulicznych, by wydostać z tego auta poszkodowanych. Lekko ranne były osoby jadące autobusem - 7 z nich opatrzono lub przewieziono na badania do szpitala.

Cała droga 25 jest zablokowana - nie ma jeszcze wytyczonych objazdów.

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageTrzej mężczyźni, którzy 24 kwietnia w Pile uszkodzili karetkę pogotowia ratunkowego i pobili ratownika medycznego, usłyszeli zarzuty napaści na ratownika podczas wykonywania obowiązków.

Jak poinformowała prokurator Maria Wierzejewska-Raczyńska z pilskiej prokuratury, Sąd Rejonowy w Pile aresztował na trzy miesiące dwóch zatrzymanych, wkrótce podejmie decyzję w tej sprawie wobec trzeciego napastnika.

- Wszyscy trzej mają zarzuty dokonania napaści na ratownika medycznego podczas wykonywania obowiązków służbowych i spowodowania u niego uszkodzeń ciała, a nadto mają zarzut zniszczenia karetki pogotowia - powiedziała Wierzejewska-Raczyńska.

24 kwietnia późnym wieczorem karetka przyjechała do ciężko chorej kobiety. Do auta podeszli mężczyźni, którzy kopiąc, spowodowali wgniecenia w samochodzie. Ratownik medyczny, który zwrócił im uwagę, został pobity. Jak powiedział Andrzej Latosiński z Komendy Powiatowej Policji w Pile, ambulans z pobitym musiał odjechać do szpitala, a do chorej kobiety przyjechała inna karetka.

Za pobicie ratownika grozi napastnikom karą do 10 lat więzienia. Według prawa ratownik medyczny w trakcie wykonywania obowiązków jest funkcjonariuszem publicznym.

Prokuratura wyjaśnia też wątek ewentualnego wpływu tego zdarzenia na fakt, że kobieta, do której przyjechała karetka zmarła. Według Wierzejewskiej-Raczyńskiej trudno wykazać, że zgon był następstwem kilkunastominutowego opóźnienia w udzieleniu pomocy medycznej.

- Gdybyśmy mieli rozpatrywać, czy spóźnione udzielenie tej kobiecie pomocy medycznej spowodowało jej śmierć, konieczny byłby wniosek rodziny, a córka kobiety takiego wniosku nie złożyła. Lekarz pogotowia z drugiego zespołu, który został wezwany, gdy pierwszy zespół stał się celem ataku oświadczył, że akcja reanimacyjna, nawet gdyby była podjęta wcześniej, nie przedłużyłaby życia pacjentce ze względu na jej stan zdrowia - poinformowała prokurator.

Zatrzymani mieszkańcy Piły w wieku 17-19 lat mieli po około 2 promile alkoholu we krwi.

Źródło: rynekzdrowia.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImagePo dwóch latach przerwy do koszalińskiej części województwa wraca na wakacje śmigłowiec ratunkowy. Wojewoda i samorządowcy walczą, by ratował rannych i chorych przez cały rok. Potrzeba 450 tys. zł.

Lotnicze Pogotowie Ratunkowe już to potwierdziło - od 23 czerwca do 5 września na lotnisku w Zegrzu Pomorskim dyżurować ma eurocopter. Będzie drugą maszyną obsługującą teren województwa. Eurocopter przez cały rok stacjonuje w Goleniowie.

Justyna Sochacka, rzeczniczka LPR wyjaśnia, że przez dwa ostatnie lata nie mieli tylu maszyn, by skierować jedną do Zegrza. - Teraz dysponujemy 23 nowymi śmigłowcami, a baz w kraju jest 17 - mówi Sochacka.

Na razie wiadomo, że śmigłowiec będzie ratował rannych w koszalińskiej części województwa w wakacje. Ale potrzebny jest na cały rok. Eugeniusz Rybakowski, szef koszalińskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego określa to dosadnie: - Pomorze środkowe to dziura w systemie lotniczego ratownictwa.

21 kwietnia wojewoda Marcin Zydorowicz po raz kolejny wystąpił do minister zdrowia z prośbą o uruchomienie w Zegrzu bazy całorocznej dla eurocoptera, argumentując, że to poprawi bezpieczeństwo mieszkańców regionu i turystów. Wojewoda przytacza statystyki: w każdym sezonie załoga tej bazy wykonywała ok. 100 lotów ratunkowych.

- I samorządowcy, i my chcemy wiedzieć, czy jest szansa na całoroczną bazę, bo chcemy tam inwestować - mówi wojewoda Zydorowicz. - Mamy rozległy obszar i taką liczbę zdarzeń, że helikopter ratunkowy powinien być częściej używany.

Dziewięć powiatów, 52 gminy i trzy miasta (wszystkie miejscowości ze środkowego Pomorza) składają się, by sfinansować bazę dla LPR w Zegrzu. Zbiórkę koordynuje starostwo powiatowe w Koszalinie. - Większość już zadeklarowała pomoc - mówi Jerzy Banasiak, rzecznik starostwa powiatowego w Koszalinie.

W sumie trzeba zebrać ok. 450 tys. zł. Tyle będzie kosztowało postawienie na opuszczonym lotnisku wojskowym w Zegrzu Pomorskim nowego hangaru (aby obniżyć koszty, będzie to hala namiotowa) i pomieszczeń socjalnych dla załogi (w kontenerach). Ponad 50 proc. kosztów pokryją samorządy. O resztę zabiegają u władz województwa i w rządzie, m.in. Ministerstwie Zdrowia.

- Ustaliliśmy, że powiaty dołożą po 5 tys. zł, gminy po 3 tys. zł, a duże miasta, czyli Koszalin, Kołobrzeg i Słupsk po 10 tys. zł - mówi Banasiak.

Wojewoda planuje dołożyć 50 tys. zł. Dwa tygodnie temu wystąpił w tej sprawie do ministra finansów. Samorządy chcą zdążyć z zebraniem gotówki jeszcze przed wakacjami. Liczą na to, że śmigłowiec przyleci na sezon, ale już zostanie na stałe. Decyzję w sprawie całorocznej bazy musi podjąć minister zdrowia. Biuro prasowe Ministerstwa Zdrowia podaje, że najwcześniej w przyszłym tygodniu będzie informacja o stanowisku resortu.

Źródło: szczecin.gazeta.pl


 

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account