- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2966
Podczas śnieżycy w gdyńskim lesie zaginął młody mężczyzna. Ratownicy i przewodnik z psem mają niewiele czasu, aby znaleźć go zanim zamarznie na śmierć - to fragment ćwiczeń Poszukiwawczego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, które odbyły się w Gdyni. W rolę poszukiwanego wcielił się operator kamery trojmiasto.pl, który czekał na ratunek w zaspie śniegu.
Tyraliera! Naprzód marsz! - zarządził prezes POPR Tadeusz Grabowski i piętnastu ratowników ruszyło przez polanę pokrytą grubą warstwą śniegu. Każdy z nich trzymał w ręku sondę, czyli metalowy pręt, który służy do wbijania w śnieg i sprawdzania, czy pod jego powierzchnią nie ma ciała poszukiwanego człowieka.
Zespół ratowników dokładnie przeszukał polanę nieopodal gdyńskiego osiedla Kacze Buki zobacz na mapie Gdyni, po czym poszukujący zaczęli przeczesywać pobliski las. Ratownicy trochę zwolnili tempo, bo śnieżne zaspy w gęstym sosnowym lesie wymagały jeszcze większej dokładności przy sondowaniu. - Dzięki temu mamy pewność, że cały teren jest porządnie przeszukany - zapewniał ratownik Michał Romasz.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 9994
Gdy na nocnym dyżurze człowiekowi spać się nie chce, długie godziny musi sobie w jakiś sposób zagospodarować. Czasami jest to nocna rozrywka, innym razem realizowanie pomysłu na dorobienie do pensji. Niektórzy nocą, zupełnie ku swojemu zaskoczeniu, zamieniają się w akuszerki.
Ryzykowne zabawy
- Co można zdjąć z pielęgniarki pracującej na nocnym dyżurze? - Lekarza pracującego na nocnym dyżurze.
Dowcip stary, ale ciągle aktualny. Nie jest przecież tajemnicą, że podczas nocnych dyżurów w szpitalu dzieje się naprawdę wiele. Igraszki lekarzy z pielęgniarkami nie należą do rzadkości.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4082
Kiedy w stacji ratownictwa górniczego kopalni Wujek zadałem pytanie, które wydarzenia czekające nas w tym roku są najważniejsze, usłyszałem odpowiedź: Euro 2012 i międzynarodowe zawody ratownicze w Doniecku.
Jesienią zeszłego roku drużyna ratowników górniczych z Wujka zajęła drugie miejsce w mistrzostwach Polski. Dobrze spisali się nie tylko na torze przeszkód, ale również w udzielaniu pomocy przedmedycznej i konkurencji mechanika. W tej ostatniej Piotr Musioł nie miał sobie równych. Najlepszy mechanik 2011 r. będzie z pewnością filarem drużyny podczas mistrzostw na Ukrainie. Choć do zawodów pozostało ponad pół roku, już teraz myśli o przygotowaniach.
- Przede mną ogrom pracy. Aparat ratowniczy W70 znam na pamięć. Teraz muszę zgłębić wszelkie tajemnice aparatu Draeger BG 4, ponieważ przy użyciu tego właśnie sprzętu ma być przeprowadzona moja konkurencja. Najprawdopodobniej dostanę go w częściach i będę musiał złożyć, a następnie przeprowadzić kontrolę działania w ściśle określonym czasie - wyjaśnia Musioł.
Na co dzień do obowiązków pierwszego mechanika należy m.in. utrzymywanie sprzętu ratowniczego w pełnej gotowości, jego konserwacja i regularna kontrola, dbanie o dobry stan wyszkolenia załogi, a także pilnowanie terminów kursów specjalistycznych i badań medycznych.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2405
Ewakuowano kilkaset osób. W akcje zaangażowano kilkudziesięciu policjantów z psami wykrywającymi materiały wybuchowe, pogotowie ratunkowe, gazowe i energetyczne. Zatrzymany 11-latek informował o bombach dla zabawy.
Znana jest już przyczyna piątkowych fałszywych alarmów bombowych, które sparaliżowały kilka instytucji w naszym mieście. 11-letni sprawca całego zamieszania to wychowanek jednej z miejscowych placówek wychowawczo-opiekuńczych. Tłumaczył mundurowym, że kilka dni wagarował. Nudził się, dlatego dzwonił pod numer alarmowy dla żartów.
Pierwszy telefon wykonał w piątek około godziny 11.30. Zadzwonił na policję i powiadomił, że w Szkole Podstawowej przy ulicy Kamiennej jest ładunek wybuchowy. Kilkanaście minut później ostrzegł o bombie w Pogotowiu Opiekuńczym. Następnie zadzwonił i poinformował o ładunku wybuchowym w Domu Dziecka.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4356
Po godzinie 18, kiedy pomoc udzielana jest przez lekarzy z nocnej pomocy lekarskiej, a pacjent nie może sam przyjechać do ośrodka, wówczas lekarz jedzie do niego korzystając z usług taksówki - informuje Katolickie Radio Podlasie.
Grzegorz Gomoła, dyrektor łukowskiego szpitala mówi, że to bardzo dobre rozwiązanie. - Odbywa się to na takich zasadach, że albo pacjent sam wzywa lekarza, albo decyduje o tym dyspozytor powiadamiania ratunkowego - wyjaśnia Gomoła.
