Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Ewakuowano kilkaset osób. W akcje zaangażowano kilkudziesięciu policjantów z psami wykrywającymi materiały wybuchowe, pogotowie ratunkowe, gazowe i energetyczne. Zatrzymany 11-latek informował o bombach dla zabawy.

Znana jest już przyczyna piątkowych fałszywych alarmów bombowych, które sparaliżowały kilka instytucji w naszym mieście. 11-letni sprawca całego zamieszania to wychowanek jednej z miejscowych placówek wychowawczo-opiekuńczych. Tłumaczył mundurowym, że kilka dni wagarował. Nudził się, dlatego dzwonił pod numer alarmowy dla żartów.

Pierwszy telefon wykonał w piątek około godziny 11.30. Zadzwonił na policję i powiadomił, że w Szkole Podstawowej przy ulicy Kamiennej jest ładunek wybuchowy. Kilkanaście minut później ostrzegł o bombie w Pogotowiu Opiekuńczym. Następnie zadzwonił i poinformował o ładunku wybuchowym w Domu Dziecka.

 

- Wiadomym było, że wszystkie te telefony wykonane były z budek telefonicznych na terenie miasta - mówi st. asp. Justyna Aćman z zespołu prasowego podlaskiej policji. - Od razu zabezpieczono wskazane budynki zapewniając bezpieczeństwo przebywających tam osób. Ewakuowano w sumie kilkaset osób. We wszystkie te miejsca skierowano wyspecjalizowanych policjantów z zespołu minersko-pirotechnicznego, przewodników psów służbowych do wykrywania ładunków pirotechnicznych, strażaków, pogotowie ratunkowe, energetyczne i gazowe.

Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili trzy budynki oraz posesje przylegające do placówek. Nigdzie nie znaleziono bomby.

Postępowaniem 11-latka zajmie się sąd rodzinny i nieletnich.

Czytaj więcej: poranny.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account