Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Do wypadku doszło w rejonie miejscowości Okopy na trasie między Łambinowicami, a Bielicami.

Najprawdopodobniej kierowca karetki jechał zbyt szybko i dlatego samochód wpadł w poślizg, a potem wypadł z drogi.Poza kierowcą i sanitariuszem w karetce nie było nikogo. Po wypadku sanitariusz uskarżał się na ból w okolicach szyi i został przewieziony do szpitala.
Do zdarzenia w powiecie nyskim doszło o godzinie 10.19.

Źródło: nto.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

17.02. Warszawa - MSW informuje:

Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe podpisały umowy na realizację zadań z zakresu ratownictwa górskiego w 2012 roku. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych na zadania realizowane w zakresie ratownictwa górskiego przeznaczy środki w wysokości 9 mln 950 tys. zł. W ramach tych środków Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe otrzyma - 6 mln 350 tys. zł, a Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - 3 mln 600 tys. zł. Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe otrzyma o 100 tys. zł. więcej niż w roku 2011.

W ramach przewidzianego dofinansowania TOPR przeznaczy 1 mln 185 tys. zł. na utrzymanie śmigłowca ratowniczego SOKÓŁ, a 2 mln 415 tys. zł. na utrzymanie kadry ratowników górskich. Przewidziana w tym roku dotacja dla Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego jest na tym samym poziomie co w ubiegłym roku.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

84-letnia pacjentka w 20-stopniowym mrozie musiała nocą jechać do domu taksówką

Przywiozła ją na Batorego karetka pogotowia ratunkowego. Po zbadaniu odmówiono hospitalizacji. Wracała na własną rękę. Teraz ma zapalenie oskrzeli.

- Moja 84-letnia mama, która mieszka sama, w nocy z soboty na niedzielę źle się poczuła. Wezwała pogotowie, które o godz. 2.38 odwiozło ją do izby przyjęć szpitala przy Batorego, bo miał dyżur. Tam zrobili mamie badania, m.in. serca, dali środki na nadciśnienie. Nie mam do tego momentu zastrzeżeń - zaznacza córka pacjentki Danuta M. (nazwisko do wiadomości redakcji). - Także do faktu, że stwierdzono brak podstaw do zatrzymania mamy w szpitalu. O godz. 4.29 w nocy dostała odmowę hospitalizacji. Powiedziano, że ma iść do domu, zapytano, czy zamówić taksówkę.

Jak dodaje pani Danuta, jej mama, w piżamie, papciach, szlafroku i płaszczu wsiadła do taksówki. Taksówkarz podwiózł ją do domu, ona wysiadła, poszła 20 metrów do swojego domu. Było wtedy około 20 stopni mrozu.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Skrajnie wyczerpana kobieta usłyszała od lekarza pogotowia: "Karetka to nie taksówka". - Nie jesteśmy przychodnią na kółkach - mówi Bogdan Kalicki, szef białostockiego pogotowia

Nasza Czytelniczka opowiada, że była odwodniona i miała bardzo wysoką temperaturę. Lekarz z pogotowia przyjechał i wystawił skierowanie do szpitala. Nie była w stanie sama dojechać.

- Myślałam, że pogotowie jest od tego, aby pomagać pacjentom w takich przypadkach. Lekarz rodzinny też nie chciał się pofatygować, bo na wizyty się trzeba umawiać. Przecież to chory system - mówi kobieta. W efekcie znalazł się ktoś z rodziny, kto zawiózł ją do szpitala.

Inny przykład podaje pan Piotr z Białegostoku, który spadł ze schodów i dość poważnie się poturbował.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Prokurator, tak samo jak rodzina zmarłej kobiety, występująca jako oskarżyciel posiłkowy, wnioskował o dożywocie dla Jacka Ch. Obrona chciała zmiany kwalifikacji czynu z zabójstwa na nieumyślne spowodowanie śmierci.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, ze względu na dobro małoletnich dzieci. W trakcie procesu Jacek C. nie przyznał się do winy.

Dziś były ratownik medyczny usłyszał wyrok - dożywocie. Wyrok jest nieprawomocny.

Źródło: nowiny24.pl

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account