- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3179
Starostwo Powiatowe w Zakopanem wystosowało pisma do Ministerstwa Zdrowia i Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w sprawie heliportu przy Szpitalu Powiatowym.
- Skierowaliśmy pismo do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o rozważenie możliwości przekazania nam lądowiska wraz z infrastrukturą. Natomiast w piśmie do LPR zwróciliśmy się o dostosowanie lądowiska do wykonywania startów i lądowań w porze nocnej - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Edmund Zmarz, naczelnik wydziału ochrony zdrowia i polityki społecznej Starostwa Powiatowego w Zakopanem.
Lądowisko w Zakopanem powstało na 6. działkach, jakie powiat przekazał w 2001 r., jako darowiznę, Ministerstwu Zdrowia. Zgodnie z warunkami umowy MZ miało dostosować heliport do obowiązujących wymogów, a w szczególności do lotów nocnych.
Ponieważ tak się jednak nie stało, władze powiatu chcą, aby resort zdrowia oddał grunt, a powiat sam zadba o dostosowanie lądowiska.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3302
Armia w swoich szeregach potrzebuje nie tylko zawodowych żołnierzy, ale także ratowników medycznych, żołnierzy, muzyków.
Jednostki wojskowe znajdujące się w Węgorzewie i Warszawie szukają chętnych do służby poprzez Wojskową Komendą Uzupełnień w Suwałkach. Ogłoszenia skierowane są do osób pozostających w rezerwie, które odbyły zasadniczą służbę wojskową lub służbę przygotowawczą.11. Pułk Artylerii w Węgorzewie szuka osób z uprawnieniami na kołowe transportery opancerzone oraz wykwalifikowanych ratowników medycznych.
Z kolei Dowództwo Garnizonu Warszawa poszukuje muzyka i strażaka w korpusie podoficerów, a w korpusie oficerów osób specjalizujących się w farmakologii klinicznej.
Pensja szeregowego to ponad 2 tys. zł netto, jednak praca w wojsku wymaga dyspozycyjności i mobilności.
Źródło: wspolczesna.pl
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4355
Czy w karetkach wożono tlen techniczny zamiast droższego tlenu medycznego? To sprawdza Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez firmę, odpowiadającą za ratownictwo medyczne w powiecie jarosławskim, wpłynęło do Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu w ubiegłym tygodniu. Złożyła je dyrekcja miejscowego Centrum Opieki Medycznej oraz działające w nim związki zawodowe.
W zawiadomieniu szpital powołał się na zeznania świadków. Dołączył też zrobione przez nich zdjęcia. Dotarliśmy do ich autorów.
Fotografie z ukrycia
- Naszą uwagę zwrócił samochód przywożący butle medyczne do punktu zajmującego się sprzedażą gazów technicznych, artykułów spawalniczych i sprzętu BHP. Jednego dnia samochodem dostawczym przywieziono tu butle służące w karetkach do transportu tlenu medycznego. Drugiego dnia takie same butle odebrała karetka - mówią zgodnie mężczyźni. - Sfotografowaliśmy oba wydarzenia i poinformowaliśmy jarosławski szpital.
- Informacje, które do nas dotarły, wzbudziły podejrzenia, że firma odpowiadająca za ratowanie ludzi mogła dopuścić się przestępstwa. Dlatego złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury - wyjaśnia Krzysztof Bałata, dyrektor COM.
Prokurator wszczyna dochodzenie
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4847
Szokujący film z akcji ratunkowej po wypadku włoskiego motocyklisty Marco Simoncelliego w czasie GP Malezji zamieścił w internecie człowiek, który nagrał całe zdarzenie. Widać na nim, jak ratownicy nieudolnie umieszczają żyjącego jeszcze zawodnika na noszach, w czasie transportu zaś przewracają się niosąc ciężko rannego Simoncelliego.
Marco Simoncelli zmarł wskutek obrażeń doznanych po upadku i kraksie z innymi zawodnikami. Włoch wpadł w poślizg i stracił kontrolę nad motorem, po czym upadł na tor, a za moment z wielkim impetem najechało na niego dwóch innych zawodników - Colin Edwards i Valentino Rossi. Po całym zdarzeniu wyścig przerwano, zaś Simoncellim zajęli się zabezpieczający zawody w Malezji ratownicy. Włoch został umieszczony na noszach w sposób zupełnie nie uwzględniający ciężkich obrażeń głowy i kręgosłupa jakich doznał.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3058
Przychodnie ukarane przez Narodowy Fundusz Zdrowia za lipcowy strajk, zamierzają pozwać NFZ do sądu - o zwrot nałożonych na nie kar finansowych.
Fundusz "wlepił" kary (od kilkuset do kilku tysięcy złotych) 25 placówkom lekarzy rodzinnych z Lubelszczyzny. Bo w ramach protestu przez kilka godzin nie przyjmowały pacjentów.
- Mieliśmy 14 dni na zapłacenie kar. Nie zrobiliśmy tego, bo uważamy, że NFZ działa bezprawnie - mówi Teresa Dobrzańska-Pielichowska, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców, zrzeszonych w Federacji Porozumienie Zielonogórskie - Fundusz zapewne potrąci nam te kwoty z kontraktów.
Wtedy złożymy pozwy do sądu o zwrot pieniędzy. Każda przychodnia zrobi to oddzielnie - tłumaczy.
