Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

73-latka zasłabła, przestała oddychać, tętno zaczęło zanikać. Na szczęście w pobliżu byli strażnicy. Zrobili to, co powinni - uratowali kobiecie życie.

Wczoraj, w Dniu Święta Zmarłych, około godz. 20.00, strażnicy kierowali ruchem w rejonie Cmentarza Miejskiego. W pewnym momencie podbiegła do nich zdenerwowana kobieta. Poinformowała funkcjonariuszy, że na przystanku autobusowym upadła starsza pani.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W świąteczny wtorek (1 listopada) cała Polska przeżywała dramatyczne chwile związane z awaryjnym podejściem do lądowania Boeinga 767 PLL LOT na warszawskim Okęciu. Maszyna, która leciała do Warszawy z USA, nie mogła wypuścić podwozia. Akcja zakończyła się szczęśliwie, w stan najwyżej gotowości zostały jednak postawione różne rodzaje służb. Z pierwszych ocen wynika, że wszystkie zdały egzamin.

Po niemal godzinnym krążeniu nad stolicą kapitan samolotu musiał lądować bez podwozia. Piloci - Tadeusz Wrona oraz Jerzy Szwarc - posadzili maszynę perfekcyjnie na pasie startowym, ratując 231 pasażerów i członków załogi. Na ostateczny efekt manewru lądowania czekały postawione w stan gotowości załogi śmigłowców LPR, karetek pogotowia, szpitalne oddziały ratunkowe w warszawskich lecznicach, straż pożarna i policja.

Akcja rozpoczęła się z chwilą poinformowania przez służby ruchu lotniczego o istniejącym zagrożeniu i planowanym awaryjnym lądowaniu Boeinga 767. Choć kwestie opieki medycznej na lotniskach regulują międzynarodowe przepisy i krajowe regulacje, konkretne sytuacje wymagają jednak bieżących korekt. Lotnisko Okęcie dysponuje własnym zabezpieczeniem medycznym i lotniskową strażą pożarną. Obawa przed najczarniejszym scenariuszem kazała jednak zadbać o znacznie większą liczbę ratowników i lekarzy różnych specjalności.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Nowa małopolska baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego powstanie na terenie lotniska Kraków-Balice. Wojewoda małopolski Stanisław Kracik wydał właśnie decyzję o pozwoleniu na budowę tej inwestycji.

- Budowa bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Balicach ma kluczowe znaczenie dla ratownictwa medycznego w Małopolsce - podkreślił w środę Kracik.

W ramach inwestycji powstanie budynek bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - hangar wraz z zapleczem socjalno-technicznym, płyta postojowa dla dwóch śmigłowców, miejsce startów i lądowań powietrznych karetek, stacja paliw, parking dla samochodów osobowych.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Funkcjonowanie szpitalnych oddziałów ratunkowych w Olkuszu i Wadowicach jest zagrożone przez brak lądowisk dla śmigłowców ratowniczych. Władze powiatów i szpitali zapowiadają przyśpieszenie inwestycji.

Jak podaje Gazeta Krakowska, na budowę lądowiska przy Szpitalu Powiatowym im. Jana Pawła II w Wadowicach potrzeba miliona złotych. Funduszami takimi nie dysponuje ani lecznica, ani Starostwo Powiatowe w Wadowicach, choć to ostatnie zapowiada, że ma zarezerwowane w budżecie na ten cel 120 tys. zł. Pozostałe pieniądze powiat chciałby pozyskać ze środków unijnych.

Na korzyść wadowickiej inwestycji przemawia fakt, że w czerwcu br. zostało już wydane pozwolenie na budowę lądowiska dla śmigłowców ratowniczych dla ZOZ. Tymczasem powiat olkuski ma problem nawet z lokalizacją lądowiska. Przyszpitalne lądowisko nie spełnia wymagań. Rozważane jest zlokalizowanie lądowiska między budynkami szpitala a sanepidu. W miejscu tym stoi jednak wysoki, nieczynny komin.

- Jeśli ta lokalizacja uzyskałaby akceptację, nie widzę problemu, aby komin rozebrać. Wkrótce odbędzie się spotkanie Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego na którym na pewno zostanie poruszona kwestia inwestycji w budowę lądowiska. Temat był również dyskutowany na spotkaniu z dyrekcją NZOZ Nowy Szpital w Olkuszu - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jerzy Antoni Kwaśniewski, starosta olkuski.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W ubiegłym tygodniu władze jarosławskiego szpitala zawiadomiły prokuraturę, że ich zdaniem pogotowie używa nie takich butli z tlenem jakich powinno. W odpowiedzi na to pogotowie złożyło cztery doniesienia na policję. Dotyczą one fałszowania dokumentacji oraz zagrożenia życia pacjentów.

Wszystko zaczęło się w czerwcu br., kiedy jarosławski szpital przegrał konkurs na świadczenie usług ratownictwa medycznego w powiecie jarosławskim z prywatną firmą Centrum Ratownictwa Medycznego w Jarosławiu. Szpital odwołał się od tej decyzji. Sprawa trafiła już nie tylko do głównego prezesa NFZ, ale także do Ministerstwa Zdrowia. Konkurs został unieważniony. Rzeszowski oddział NFZ ogłosił rokowania. Ich wynik ma być znany w czwartek, 3 listopada. Ciągle jednak trwają przepychanki pomiędzy dwoma stronami, które zaczynają przybierać na sile. Efekt? Zawiadomienia, które wpływają do prokuratury i do miejscowej komendy policji.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account