- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2113
MINISTERSTWO ZDROWIA
BIURO PRASY I PROMOCJI
Warszawa, 27 marca 2013 r.
Wyjaśnienie do artykułu „Karetka dojedzie 10 minut później. Czasem po czasie”, opublikowanego w „Dzienniku Gazecie Prawnej” w dn. 27.03.2013 r.
W związku z artykułem pt. „Karetka dojedzie 10 minut później. Czasem po czasie”, opublikowanym w dzisiejszym wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej” informuję, że nieprawdą jest, aby w nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym nad którą trwają prace w resorcie zdrowia, znalazł się zapis wydłużający czas dojazdu karetki do pacjenta. Jednocześnie informuję, że Pani Redaktor Beata Lisowska nie kontaktowała się w kwestii czasu dojazdu karetek z biurem prasowym resortu. Pacjenci mogą być spokojni – czas dojazdu karetek nie zostanie wydłużony.
/-/ Krzysztof Bąk
rzecznik prasowy
Ministra Zdrowia
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2116
Szpitalne Oddziały Ratunkowe - wąskie gardło służby zdrowia - przyjmują dziesiątki tysięcy pacjentów dziennie. Efekt? Lekarze nie chcą na SOR-ach pracować, bo stres i tłok są nie do zniesienia. Łatwo też o błąd. - To dwunasty krąg piekieł - mówi rzecznik praw lekarzy. Pacjenci mówią o stresie, godzinach oczekiwania, dantejskich scenach. NFZ nie widzi problemu. A NIK we wnioskach pokontrolnych nazywa SOR-y... jednymi z najlepiej funkcjonujących ogniw systemu ochrony zdrowia w Polsce.
PACJENCI: TO JEST PO PROSTU HORROR
Pan Jacek:
Szpital MSW przy ul. Wołoskiej w Warszawie, niedzielne popołudnie. Pan Jacek, nasz czytelnik, trafia na SOR. Na miejscu zastaje na powierzchni nie większej niż 60 metrów kwadratowych tłum ludzi - około 40 osób. Wszystkie miejsca siedzące są zajęte, pacjenci podpierają ściany, niektórzy siedzą na podłodze, inni nerwowo spacerują. Jest bardzo duszno.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2468
Dziś ważą się losy dyspozytorni pogotowia ratunkowego w kilku śląskich miastach. Według planów wojewody śląskiego, ma powstać Zintegrowany System Ratownictwa Medycznego. W jego skład wchodziłoby 6 skonsolidowanych dyspozytorni medycznych: w Częstochowie, Sosnowcu, Gliwicach, Katowicach, Jastrzębiu-Zdroju oraz Bielsku-Białej. Lubliniec i Kłobuck miałyby podlegać Częstochowie, która obsługiwałaby obszar, na którym mieszka prawie pół miliona osób.
Samorządowców z powiatów kłobuckiego i lublinieckiego wizja przeniesienia dyspozytorni do Częstochowy przeraża. Zapowiadają, że będą walczyć wszelkimi sposobami. Lublinieckie starostwo przekonuje nawet, że starsi ludzie nie będą się mogli dogadać z dyspozytorem w Częstochowie, bo ten rozumie gwarę śląską w równym stopniu, co gwarę kaszubską. Nawet krytyczne komentarze internautów nie spowodowały zmiany zdania władz powiatu lublinieckiego, które utrzymuje, że Ślązak pod Jasną Górą może przez gwarę nie uzyskać pomocy medycznej.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2274
Ministerstwo zdrowia chce wydłużyć dopuszczalny czas przyjazdu karetek. Według planów resortu, do celu zlokalizowanego poza miastem pogotowie będzie mogło przyjechać 10 minut później niż obecnie. Do założeń projektu kompleksowej nowelizacji o ratownictwie medycznym dotarł "Dziennik Gazeta Prawna".
Zdaniem ekspertów, w efekcie tych zmian spadną wydatki państwa, ale nie poprawi się działanie systemu - czytamy w gazecie. Lech Kubera z Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy twierdzi, że wydłużenie czasu dojazdu zespołów oznacza, że może ich być mniej.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2290
Z udzielaniem pierwszej pomocy radzimy sobie różnie. Warto skorzystać z fachowych szkoleń, bo nigdy nie wiemy, co może się przydarzyć nam na ulicy, w podróży, czy gdy właśnie idziemy po chleb. Żarscy sprzedawcy potrafią ratować życie.
Jak udzielić pierwszej pomocy wiedzą na pewno pracownicy i szefowa Fajnego Sklepu w Żarach. To tam kilka dni temu zasłabł jeden z klientów. Tuż przy kasie starszy mężczyzna niespodziewanie osunął się na podłogę. W sklepie była, właścicielka Anita Krzyżak i mąż, który pomaga jej w prowadzeniu interesu.
- Po stwierdzeniu braku oddechu tętna, wiedziałem, że to może być zawał - relacjonuje Lesław Krzyżak. - Przystąpiłem do reanimacji, masażu serca i sztucznego oddychania, pomagała mi żona i jeden z klientów. Kilka razy przywracaliśmy mężczyźnie tętno i oddech. Trzykrotnie nam "odjeżdżał”.
W międzyczasie ktoś wezwał pogotowie. Dotarcie na miejsce zajęło ratownikom kilkanaście minut. Gdyby nie natychmiastowa pomoc, człowiek mógłby już nie żyć.
