- Grupa robocza dopiero zaczyna swoje prace, zastanawiamy się, co powinno się znaleźć w programie szkoleń. Nigdzie nie jest powiedziane, że Złoty Melon [firma należąca do WOŚP - red.] będzie je organizował - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl rzecznik Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Chodzi o szkolenia, jakie po śmierci 2,5-letniej Dominiki zapowiedział minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Jurek Owsiak z goryczą mówił w mediach, że myśli o zaprzestaniu wspomagania zbiórką WOŚP polskiej służby zdrowia, skoro mimo jego sprzętu dzieci nie mają szans na ratunek.
"Wprost" twierdzi, że "minister zdrowia, przyparty do muru, zaczął z nim negocjacje". Tygodnik pisze, że efektem rozmów grupy roboczej WOŚP i resortu ma być szkolenie dla dyspozytorów służby zdrowia. Na razie powstaje ich program. Dziennikarz tygodnika zestawił śmierć dziewczynki z ewentualnym kontraktem dla firmy Owsiaka. Podkreślił, że Złoty Melon przez lata przynosił straty, aż nie zaczął organizować szkoleń, m.in. z pierwszej pomocy.
WOŚP: Szkolenia są potrzebne, ale póki co pracujemy nad programem
- W tym momencie grupa robocza dopiero zaczyna swoje prace. W tym obszarze działają dwa organy: grupa doradcza, ekspercka, złożona z przedstawicieli Orkiestry i ministerstwa oraz zespół wyłącznie ministerialny, który wspiera swoje prace rozwiązaniami wypracowanymi z grupy roboczej - mówi portalowi Gazeta.pl rzecznik WOŚP Krzysztof Dobies.
- Głównym problemem jest na razie to, co w takim szkoleniu miałoby się znaleźć. W Polsce nie ma jednolitych wytycznych, jak reagować na różne zdarzenia. Rozwiązują to na swoim poziomie poszczególne województwa, a nawet pojedyncze stacje pogotowia. Grupa ma, przy aktywnym udziale najlepszych specjalistów, przygotować takie wytyczne i program szkolenia. O organizacji samych szkoleń będziemy myśleć dopiero wtedy, gdy będzie dopięty ich program - podkreśla Dobies.
Więcej: wiadomosci.gazeta.pl

Komentarze
pana Owsiaka. Głupi ,nie skorzystał by z takiej okazji. Rzekome szkolenia, zakładam iż będą darmowe,- prawda?.
Na pewno skorzystam, chociażby z tego względu, iż wynagrodzenia dyspozytorów medycznych, ratowników, pielęgniarek ratownictwa medycznego są tak haniebnie niskie,że aż wstyd o tym mówić. Jak można, świadomie,-( stawka wynagrodzenia lekarza w zespołu wyjazdowym typu S, wykonującemu dokładnie te same czynności do 160 zł/godz.) wykorzystywać i upadlać pracowników PRM, dbających o bezpieczeństwo , podejmujących decyzje najważniejsze dla ludzkiego życia i zdrowia, tak bardzo różnicować finansowo. Właśnie niedawno okazało się, że to ratownictwo medyczne w Polsce jest dziedziną ochrony zdrowia której nawet N.I.K Nie ma nic do zarzucenia!!!, śmieszne prawda??
cdn
Chory, źle zarządzany kraj. Totalna głupota.
P.S. Szkolić i bezwzględnie kontrolować należy POZ, A ratownictwu co najwyżej pomagać!!!