Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Szpital HCP nie przyjął pacjentki, którą przywiozło pogotowie. Powód? Awaria zasilania. Kobieta została przetransportowana do szpitala przy ul. Szwajcarskiej, ale lekarzom nie udało się jej uratować. Zawiódł system, czy zawiódł człowiek?
Sprawę wyjaśniał Narodowy Fundusz Zdrowia. - Doszliśmy do wniosku, że nikt nie popełnił rażącego błędu. Nikt też nie złożył w tej sprawie skargi, dlatego kontroli nie planujemy - mówi Małgorzata Lipko z biura prasowego wielkopolskiego NFZ.

Chodzi o wydarzenia z 20 października. Co wiadomo na pewno? Że szpital HCP, który mieści się przy ul. 28 Czerwca 1956 r., odmówił przyjęcia kobiety w ciężkim stanie. Ostatecznie pacjentka została przewieziona do szpitala przy ul. Szwajcarskiej i tam zmarła.

Więcej: wyborcza.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Do nietypowej interwencji suwalskich strażaków doszło w środę około godziny 16 na ulicy Szpitalnej w Suwałkach. Wezwani do, wydawało się niegroźnego wypadku, ratownicy musieli udzielić pomocy medycznej jednemu z kierowców, który stracił nagle przytomność.
- Po zabezpieczeniu poszkodowanego przez strażaków okazało się, że wszystkie zespoły ratownictwa medycznego są zajęte i czas oczekiwania na karetkę może być dość długi. Z uwagi na niewielką odległość do szpitala (około 200 m) dowódca strażaków podjął decyzję o przeniesieniu poszkodowanego na noszach na izbę przyjęć. W ciągu kilku minut mężczyzna trafił pod opiekę lekarza dyżurnego - powiedział Marcin Janowski, rzecznik prasowy podlaskich strażaków.
Więcej: bialystok.gazeta.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

16 grudnia w Ministerstwie Zdrowia odbyła się konferencja dotycząca rozporządzenia w sprawie ramowych procedur przyjmowania wezwań przez dyspozytora medycznego i dysponowania zespołami ratownictwa medycznego.

Był to jeden z ostatnich etapów procedury legislacyjnej, wymagany do ostatecznego zatwierdzenia treści rozporządzenia przez Ministra Zdrowia.

W czasie konsultacji społecznych do propozycji rozporządzenia zgłoszono szereg poprawek. Nadesłali je m.in. dyspozytorzy z różnych jednostek pogotowia ratunkowego, przedstawiciele organizacji reprezentujących środowisko dyspozytorów i ratowników medycznych, a także reprezentanci jednostek administracji rządowej w terenie (jak np. urzędy wojewodów czy wojewódzkie sztaby zarządzania kryzysowego).

Więcej: polskalokalna.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Chińscy lekarze wykonali niecodzienny zabieg ratujący rękę robotnikowi - informuje tvn24.pl. Mężczyzna przypadkowo przeciął sobie rękę w nadgarstku podczas pracy w fabryce. Przez siedem godzin z dłonią w siatce szukał szpitala, który może mu pomóc. Ostatecznie natrafił na lekarza, który podjął się trudnego zadania.

Xie Wei okaleczył się ponad miesiąc temu podczas pracy z piłą w małej rodzinnej fabryce. Początkowo miał nie być pewien, czy jest sens szukać pomocy, ale w końcu uznał, że może się uda. Odciętą dłoń wsadził do siatki i popędził do najbliższego szpitala.

Pierwsi lekarze, na których się natknął stwierdzili, że nie mają dość umiejętności aby mu pomóc. Xie dostał jednak pojemnik z lodem na swoją dłoń i ruszył dalej. Po siedmiu godzinach trafił do szpitala, gdzie zgodził się nim zająć doktor Tang Juyu, który ma już doświadczenie w podobnych przypadkach.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jak informuje olsztyn.gazeta.pl, w olsztyńskiej bazie karetek ratunkowych zapewniają, że nie dojdzie już do pomyłek, które niestety w poprzednich miesiącach kończyły się tragicznie, bo śmiercią pacjentów czekających na pomoc medyków

Jak pisała kilka dni temu "Gazeta Wyborcza Olsztyn", pogotowie zainstalowało w swojej bazie dodatkowe oprzyrządowanie. Ma ono wykluczyć pomyłki w lokalizacji dzwoniącego po pomoc. Daje też pewność, że wiadomość o konieczności wyjazdu do pacjenta dotrze do ratowników. Przed jedną pomyłką uchroni system komputerowy, lokalizujący telefon wzywającego pomocy, przed drugą nowy przycisk, którym załoga ambulansu potwierdza wyjazd do wezwania.

Nie ten Połom

Przez lata, kiedy w dyspozytorni pogotowia dzwonił telefon, przyjmujący zgłoszenie ustalał na podstawie rozmowy, skąd wykonane jest połączenie. Ale ten system nie był doskonały, co wyszło na jaw po ubiegłorocznej reformie, która zlikwidowała dyspozytornie pogotowia w powiatach, a ich zadania przekazała centrali w Olsztynie. Jak pisała wtedy "Gazeta Wyborcza Olsztyn", po zamknięciu dyspozytorni w Olecku, wezwanie ze wsi Połom niedaleko Olecka przyjął dyspozytor w Olsztynie. Wysłał karetkę ratunkową do wsi Połom, ale koło Szczytna. Kiedy ratownicy zauważyli, że dyspozytor pomylił wsie o tej samej nazwie, było już za późno. Pacjent zmarł, zanim właściwa karetka dojechała.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account