Chińscy lekarze wykonali niecodzienny zabieg ratujący rękę robotnikowi - informuje tvn24.pl. Mężczyzna przypadkowo przeciął sobie rękę w nadgarstku podczas pracy w fabryce. Przez siedem godzin z dłonią w siatce szukał szpitala, który może mu pomóc. Ostatecznie natrafił na lekarza, który podjął się trudnego zadania.
Xie Wei okaleczył się ponad miesiąc temu podczas pracy z piłą w małej rodzinnej fabryce. Początkowo miał nie być pewien, czy jest sens szukać pomocy, ale w końcu uznał, że może się uda. Odciętą dłoń wsadził do siatki i popędził do najbliższego szpitala.
Pierwsi lekarze, na których się natknął stwierdzili, że nie mają dość umiejętności aby mu pomóc. Xie dostał jednak pojemnik z lodem na swoją dłoń i ruszył dalej. Po siedmiu godzinach trafił do szpitala, gdzie zgodził się nim zająć doktor Tang Juyu, który ma już doświadczenie w podobnych przypadkach.
Kończyna w złym miejscu
Fot. Materiały prasowe
Xie został natychmiast przewieziony na salę operacyjną i uśpiony. Kiedy się obudził, ku swojemu zaskoczeniu znalazł swoją prawą dłoń przyszytą do nogi nieco ponad lewą kostką. Jak mówi Chińczyk, było to co najmniej "dziwne" wrażenie. Dłoń była ciepła, ale nie miał w niej czucia. Jeśli chodzi o nogę, to czuł ją tak samo, poza tym, że była nieco cięższa.
Doktor Tang zdecydował się przyszyć dłoń do nogi w tym miejscu, bowiem mógł tam łatwo "podpiąć" ją do krwiobiegu mężczyzny. Dzięki stałemu dopływowi krwi kończyna nie obumarła i lekarze mieli czas zająć się kikutem, który wymagał odpowiedniego przygotowania do próby ponownego przyczepienia dłoni.
Ostatecznie po miesiącu przystąpiono do drugiej operacji. Po kilku godzinach lekarze zdołali przyszyć dłoń do kikuta. Po trwającej pół roku rehabilitacji kończyna ma być niemal w pełni sprawna.
Leczenie kosztowało równowartość niemal 50 tysięcy dolarów, co jest kwotą zawrotną dla większości chińskich robotników. Xie miał szczęście, bowiem jego rodzinny zakład pokrył koszty.
Źródło: tvn24.pl

Komentarze