- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 1962
Dwóch lekarzy i ratowników medycznych z GROM-u skoczyło ze spadochronem, by dotrzeć do rannego z pomocą. Na polu walki musieli m.in. przetoczyć mu krew. Tak wyglądał ich trening na natowskich ćwiczeniach „Vigorous Warrior”. – Pokazaliśmy naszym operatorom, że mogą na nas liczyć. Zrobimy wszystko, żeby być tam, gdzie będą nas potrzebować – mówi lekarz z JW GROM.
Trening wojsk NATO łatwo przenieść w rzeczywistość. Wyobraźmy sobie, że grupa operatorów GROM-u wykonuje operację, gdzieś w trudno dostępnych górach, gdzie nie ma dróg dojazdowych, ani żadnych szlaków komunikacyjnych. Jeden z nich zostaje poważnie ranny, potrzebuje pomocy lekarza. – W takich sytuacjach jesteśmy gotowi ruszyć z pomocą naszemu żołnierzowi. Jeśli to operacja odbicia zakładnika, a on zostanie ranny, będziemy ratować również jego życie – mówi Bartek, szef zespołu medycznego JW GROM. Jak dostać się do osoby potrzebującej pomocy lekarzy, kiedy nie ma szans, by dojechać w rejon wykonywania operacji, a desant ze śmigłowca jest zbyt niebezpieczny? – Można skoczyć ze spadochronem – mówi Bartek. Taką operację przećwiczył razem ze swoim zespołem podczas natowskich ćwiczeń „Vigorous Warrior” w Rumunii.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 1837
O tym, czym zajmuje się Fundacja Ratownictwo Motocyklowe Polska i dlaczego jest to ważna misja - opowiedziała nam Emilia Ornat.
Od kiedy Fundacja Ratownictwo Motocyklowe Polska istnieje i czym się zajmuje?
Emilia Ornat – prezes fundacji:
Fundacja Ratownictwo Motocyklowe Polska istnieje od lutego 2017 roku. To już ponad 2 lata działalności, z której jesteśmy bardzo dumni. Zaczęliśmy skromnie, od chęci zajęcia się tematem motocykli ratunkowych ogólnopolsko i kompleksowo, tak żeby z czasem było ich na drogach więcej.
Dlaczego jest to potrzebne?
Motoambulanse to w najszybszy sposób dotarcia do poszkodowanych, niestraszne im korki i trudno dostępne miejsca, a odpowiednio zaadaptowane pomieszczą cały potrzebny sprzęt. Nie zastępują tradycyjnej karetki na 4-rech kołach, ale stanowią jej znakomite wsparcie.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2099
Odkąd w Szczecinie i regionie zrobiło się upalnie, pracownicy szczecińskiego pogotowia ratunkowego mają pełne ręce roboty. Wezwań jest dużo więcej niż zwykle, niestety wiele z nich okazuje się bezzasadnych. Mieszkańcy proszą o pilny przyjazd karetki, nie sprawdzając nawet stanu osoby uznawanej za poszkodowaną.
Dyspozytorzy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, przyjmujący zgłoszenia w obu dyspozytorniach w Szczecinie i Kołobrzegu, odkąd na zewnątrz zrobiło się gorąco, otrzymują więcej zgłoszeń dotyczących zasłabnięć, zawrotów głowy, omdleń i wahań ciśnienia.
- Średnio w ciągu doby odbierają około 800 telefonów ze zgłoszeniami z całego województwa - informuje Paulina Targaszewska z WSPR w Szczecinie. - Od niedzieli w ciągu doby tych zgłoszeń jest o blisko 100 więcej.
Coraz więcej nieuzasadnionych wezwań
Niestety wraz z nadejściem upałów zwiększyła się też liczba niezasadnych wezwań. Wiele osób dzwoni pod numer 999 z informacją o tym, że widzą osobę leżącą na trawniku lub przy drodze i proszą o natychmiastowe wysłanie na miejsce karetki. Kiedy jednak dyspozytor prosił, aby najpierw podeszli do wskazanej osoby, sprawdzili czy oddycha, czy jest przytomna, czy coś jej dolega – zgłaszający odmawiają, tłumacząc się tym, że widzieli taką osobę z jadącego tramwaju, kiedy prowadzili samochód bądź też widzą leżącą osobę z okna mieszkania i nie wyjdą na zewnątrz.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2772
Lekarze i ratownicy potrzebni od zaraz. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Płocku zmaga się z problemami kadrowymi. W kilku powiatach grafik na czerwiec nie jest jeszcze gotowy.
Na rynku brakuje ratowników medycznych i lekarzy. – Na razie jeszcze sobie radzimy ale czasem trudno jest zapewnić pełną obsadę karetek – mówi Lucyna Kęsicka, dyrektorka płockiego pogotowia. – Udaje nam się na razie jakoś to spinać. Nie zdarzyło się jeszcze, by w karetce nie było kierowcy. Jest jednak coraz gorzej. Na czerwiec nie ma grafiku m.in. w powiecie sochaczewskim – dodaje.
Dyrekcja pogotowia nie występuje o kolejną, szóstą karetkę dla Płocka. – Byłby duże trudności z kadrą medyczną – tłumaczy Kęsicka.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2242
Pod honorowym patronatem Komendanta Głównego Policji rozegrano VII Finał Ogólnopolskich Zawodów Ratowników Policyjnych z Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. O miano najlepszych ratowników w policyjnych mundurach rywalizowały ze sobą reprezentacje wszystkich garnizonów w kraju. Znane są już ostateczne wyniki.
1.miejsce KWP Gdańsk: st.sierż. Krzysztof Sowiński, sierż. Kamil Sowiński
2.miejsce KWP Kraków: sierż. Jarosław Kasprzyk, st.post. Dominik Cabas
3.miejsce KWP Poznań: sierż.szt. Mirosław Stachowiak, sierż. Arkadiusz Burakowski
Zawody Ratowników Policyjnych kierowane są do policjantów realizujących na co dzień zadania w służbach prewencyjnych i kryminalnych. Celem zawodów jest stałe podnoszenie i utrzymywanie wysokiego poziomu wiedzy i umiejętności z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy.
