Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Większość placówek medycznych na Opolszczyźnie zaakceptowała propozycje przyszłorocznych kontraktów. – Z ponad 900 jednostek 95 procent podpisała tzw. protokoły porozumień, które rozesłaliśmy dyrektorom placówek – powiedział Marek Staszewski, zastępca dyrektora do spraw finansowych opolskiego oddziału NFZ.

Do negocjacji przygotowuje się m.in. Opolskie Centrum Onkologii. – O ile wysokość kontraktu na część szpitalną zaakceptowaliśmy, o tyle kontrakt na przychodnie będziemy jeszcze negocjować – zapowiada Wojciech Redelbach, dyrektor OCO.

O większe pieniądze będzie też ubiegać się Opolskie Centrum Ratownictwa Medycznego. – Kontrakt nie uwzględnia części naszych wydatków. Ratownictwo w województwie opolskim podpisało umowę na 3 lata. Corocznie jest zmieniana stawka za dobokaretkę. Jesteśmy na etapie jej uzgadniania. Myślę, że nie będzie ona mniejsza niż była w zeszłym roku. Chodzi o to, że cena oleju napędowego drastycznie idzie w górę, który jest podstawowym źródłem naszego funkcjonowania. Cena od wiosny tego roku wzrosła prawie o złotówkę, więc nasza usługa też idzie w górę. Trzeba będzie  to zrekompensować – mówi Ireneusz Sołek, dyrektor OCRM-u.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ginekolog albo laryngolog - do tych specjalistów można się zapisać na wizytę jeszcze w tym roku. Ale jeśli musisz wybrać się do kardiologa, urologa, endokrynologa (we Wrocławiu są zapisy dopiero na rok 2016!) czy okulisty - sprawdź, który szpital ma właśnie ostry dyżur. I wybierz się tam o własnych siłach. A jeśli naprawdę źle się czujesz, wezwij karetkę. Nie zostaniesz za to obciążony kosztem jej przyjazdu.

Dyspozytor wypyta, co Ci dolega. Ratownik zbada Cię jeszcze w domu. Jeśli będziesz w dobrym stanie, nie zabiorą Cię na ostry dyżur. Ale jeśli choroba się zaostrzy, masz szansę dostać pomoc doraźną w szpitalu. We Wrocławiu po jej udzieleniu zostaniesz wypuszczony do domu, z zaleceniem, byś poszedł do lekarza pierwszego kontaktu. On da Ci skierowanie do specjalisty i ustawisz się w kolejce. Albo w niej utkniesz, albo wysupłasz pieniądze na wizytę prywatną.

Albo też znów zrobi Ci się słabo i ponownie wezwiesz karetkę...

Lepiej rozwiązano to w Opolu. Tam też są wielomiesięczne kolejki. Jednak dyrektor Wojewódzkiego Centrum Medycznego przy ul. Witosa wprowadził zasadę, że kogo karetka przywiezie na oddział ratunkowy, ten następnego dnia może przyjść do szpitalnego specjalisty bez kolejki. - W ten sposób rezerwujemy codziennie po 10 miejsc w przychodni urologicznej, okulistycznej, chirurgicznej i naczyniowej - wylicza Marek Piskozub, dyrektor WCM.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Nie możemy pozwolić, by ludzie na ulicy ginęli w głupi sposób, tylko dla tego, że boimy się komuś pomóc - mówił podczas spotkania z uczniami Zespołu Szkół nr 3 im. Lotników Polskich Damian Garlicki, ratownik medyczny, asystent na kierunku ratownictwo medyczne Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Pile.

Przez blisko dwie godziny kilkudziesięciu uczniów tej szkoły poznawało podstawowe metody, które pozwolą uratować życie na nagłych wypadkach; na ulicy, na chodniku, czy w domu. To nie pierwsza taka akcja przygotowana przez pilską uczelnię.
- Kierunek ratownictwo medyczne wdrożył program edukowania społeczeństwa w zakresie ratownictwa. Odwiedzamy szkoły i instytucje, przekazując tę, bezcenną, przecież, wiedzę - wyjaśnia Damian Garlicki.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Już kilkadziesiąt tysięcy euro są winni polscy turyści Horskiej Zahrannej Służbie, czyli słowackiemu górskiemu pogotowiu ratunkowemu. Polacy nie wiedzą, że w słowackich Tatrach za ratunek trzeba zapłacić. Niektórzy podają fałszywe dane, aby nie otrzymać rachunku.

Od pięciu lat akcje ratunkowe po słowackiej stronie Tatr finansowane są z ubezpieczeń, ale co piąty turysta ich nie wykupuje.
A jak nie ma ubezpieczenia, turysta płaci z własnej kieszeni. Akcja ratunkową na Słowacji to koszt od 500 do 2 tys. euro. Jeśli ratownicy uruchomią śmigłowiec, koszty rosną do 7 tys. euro.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Lądowisko dla Szpitala Specjalistycznego w Nowym Sączu jest już gotowe, ale do jego uruchomienia potrzebna jest jeszcze decyzja Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Piloci, którzy będą z niego korzystać, sygnalizację umożliwiająca precyzyjne lądowanie, uruchamiać będą zdalnie.

Lądowisko było dla szpitala koniecznością, bo tego wymagają przepisy. W ubiegłym roku udało się pozyskać pieniądze na ten cel z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, które wystarczyły na pokrycie 85 proc. całkowitych kosztów wynoszących blisko 2,5 mln zł. .

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account