- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2907
"Dziennik Polski": Policja, zrozpaczona rodzina i przyjaciele poszukują mężczyzny zabranego przez pogotowie z centrum Trzebini. W niewyjaśnionych okolicznościach pacjent zniknął.
Mieczysław Dorynek ma 42 lata. Zaginął w sobotę 12 listopada. Ktokolwiek widział mężczyznę, proszony jest o pilny kontakt z Komendą Powiatową Policji w Chrzanowie (tel. 32 6246200 lub alarmowy 997) Mija jedenasty dzień, odkąd zaginął Mieczysław Dorynek z Trzebini. Tydzień temu w sobotę zabrało go do szpitala pogotowie ratunkowe. Miał atak padaczki. Gdy kilka godzin później szukała go w szpitalu żona, okazało się, że pacjent zniknął. - Jak to możliwe? - pyta zrozpaczona Dorota Dorynek. Takich sposobów na zarobek jest więcej. Nie mając pomysłu na to, jak wyjść z długów, handlują swoim ciałem. 28-letnia Malwina na sprzedaż wystawiła swój brzuch. – Byłam w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Tak się jakoś życie ułożyło, zaufałam złej osobie, ale to temat rzeka i wolałabym o tym nie rozmawiać. Zostałam sama, ze strasznymi długami, komornik zajął mi konto w banku. Błagałam szefa, żeby wypłacał mi prowizję pod stołem, żebym miała za co żyć. Potrzebowałam zastrzyku gotówki. W telewizji leciał akurat program o tragedii małżeństw, które nie mogą mieć dzieci. Inwestycja kosztowała prawie 5,7 mln zł, z czego 85 proc. środków stanowiły unijne fundusze Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, a 15 proc. środki Starostwa Powiatowego w Brodnicy. Lądowisko zostało wpisane do ewidencji Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Do zdarzenia doszło w miniony czwartek (16 listopada), kiedy to na pogotowie zadzwoniła kobieta skarżąca na silny ból w klatce piersiowej. Rozmowa zakończyła się bardzo szybko z powodu rozładowania się baterii w telefonie komórkowym. Kobieta nie zdążyła podać nazwiska ani adresu, pod którym mieszka. Policjanci szybko ustalili jednak miejsce, z którego prowadzona była rozmowa, patrol po dotarciu pod wskazany adres wyważył drzwi i kobietę z zawałem serca przekazał służbom medycznym. Źródło: rmg.fm Tym razem miejscem rutynowych, corocznych ćwiczeń zespolonych służb był teren Aresztu Śledczego oraz parking nad świdnickim zalewem. Pod kryptonimem akcji „Magistrat 2011” krył się najeżony niebezpieczeństwami scenariusz, w które zaangażować trzeba było kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Wszystko zaczęło się przed godziną 10.00 W trakcie konwoju do aresztu policyjny samochód został zaatakowany przez grupę uzbrojonych przestępców. W wymianie ognia ranne zostały dwie osoby. Przestępcom udaje się nie tylko odbić kompana, ale jeszcze zabrać w charakterze zakładnika jednego z funkcjonariuszy. Sytuację komplikuje zagrożenie chemiczne. W trakcie napadu przestępcy rozpylają niebezpieczna substancję. Jeden ze strażników Aresztu pada ofiarą ciężkiego zatrucia. Do akcji ruszają więc strażacy...
Za 70 tys. zł chciał sprzedać swoją nerkę na popularnym portalu ogłoszeniowym. Jest pewien, że gdyby nie moderatorzy, którzy zdjęli jego ogłoszenie, dzisiaj mógłby spokojnie żyć, nie martwiąc się o pieniądze. Malwina wynajęła brzuch. Zarobiła 120 tys. zł. A Sabina wzięła 15 tys. zł za swoją cnotę.
Lądowisko dla śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego otwarto we wtorek przy szpitalu w Brodnicy (woj. kujawsko-pomorskie). Usytuowano je w bezpośrednim sąsiedztwie szpitalnego oddziału ratunkowego.
Przedstawiciele kierownictwa szpitala i starostwa powiatowego podczas uroczystości otwarcia lądowiska podkreślali, że dzięki inwestycji wzrasta bezpieczeństwo zdrowotnie mieszkańców okolicznych gmin i podróżujących przez region. Pacjenci w sytuacjach zagrażających życiu będą mogli zostać przetransportowani śmigłowcami do szpitala w Brodnicy lub innych specjalistycznych lecznic.
Szybka reakcja dyspozytorki pogotowia ratunkowego i oficera dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie uratowała życie 53- letniej gorzowiance.
ŚWIDNICA. Było efektownie jak w najlepszych filmach akcji. W środę w Świdnicy wspólnie ćwiczyli funkcjonariusze służby więziennej, policjanci, strażnicy miejscy, strażacy i pogotowie ratunkowe.
