Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
"Iskra dla Serca" jest akcją promocyjno-edukacyjną, której celem jest zwiększenie świadomości społeczeństwa w kwestii udzielania pierwszej pomocy ze szczególnym uwzględnieniem Automatycznej Defibrylacji Zewnętrznej.
Jak pokazują badania, skuteczność powszechnie udzielanej pierwszej pomocy jest znacznie niższa od teoretycznie osiągalnego poziomu - wynika to przede wszystkim z faktu, że nadal zbyt rzadko zdarza się, by świadkowie zatrzymania krążenia (tzw. NZK - Nagłe Zatrzymanie Krążenia) podjęli akcję ratunkową (uciskanie klatki piersiowej + sztuczne oddychanie). Docelowo zakłada się, że podobne zabiegi powin ny zostać wdrożone maksymalnie do 3 minut od wystąpienia NZK - w większości przypadków jest fizyczną niemożliwością, aby karetka pogotowia dotarła na miejsce zdarzenia w takim czasie, dlatego konieczna jest interwencja osób znajdujących się na miejscu.
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Gdańska przyleciał po rannego z wypadku na drodze nr 55, ale go nie zabrał. Maszyna nie mogła wznieść się w powietrze z powodu problemów z elektroniką. Kierowca zmarł w malborskim szpitalu.

Gdański oddział LPR od dwóch lat dysponuje nowoczesnym eurocopterem. Maszyna, która kosztowała 22 mln zł, jest świetnie wyposażoną, latającą karetką, w której znajdują się m.in. nowoczesny defibrylator, pompy infuzyjne czy respirator. Porusza się z dużą prędkością. Jednak szybkość eurocoptera nie przydała się w walce o życie 50-letniego mieszkańca Malborka, który w piątek ok. godziny 20.47 volkswagenem golfem wypadł z drogi krajowej nr 55 w Tragaminie.

Jak się dowiedzieliśmy, stan kierowcy od początku był ciężki, miał m.in. uraz ręki i obrażenia wewnętrzne. Na miejscu zjawiła się załoga pogotowia ratunkowego z malborskiego szpitala (karetka podstawowa z ratownikiem medycznym). Podjęto decyzję o wysłaniu mężczyzny do specjalistycznej placówki w Gdańsku i w tym celu wezwano śmigłowiec LPR na lądowisko cywilne w pobliskich Kościeleczkach.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Tego jeszcze nie było: szpitale i przychodnie zwalniają ludzi, bo zostały bez kontraktów z NFZ-etem. W samym pogotowiu wypowiedzenia dostanie sto osób. Dla wielu to szok, bo do tej pory wydawało się, że etat w publicznej służbie zdrowia to niemal gwarancja dożywotniego zatrudnienia.

- Likwidujemy całe stacje poza Łodzią - mówi Bogusław Tyka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. - Przegraliśmy konkursy na prowadzenie 11 obszarów operacyjnych. Między innymi w Łowiczu, Kutnie, Poddębicach, Brzezinach. Nie możemy dłużej zatrudniać ludzi, którzy tam pracowali. W Łodzi też będą zwolnienia. Muszę dostosować firmę do sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy.

Czytaj więcej: wyborcza.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Wojewoda zakończył konsultacje nowego planu ratownictwa medycznego. Jeśli plan zaakceptuje minister zdrowia, to od 1 lipca dyspozytorzy w Radomiu będą zawiadywali terenem całego byłego województwa radomskiego. Do chorych będą mogli wysłać jedną z 30 karetek rozstawionych na całym tym obszarze

Plan ratownictwa medycznego ma usprawnić działanie stacji pogotowia ratunkowego i dyspozytorni, i sprawić, by pomoc docierała do chorych i poszkodowanych w wypadkach jak najszybciej. Za nieco ponad trzy miesiące w województwie będzie tylko sześć rejonów operacyjnych (czyli obszarów obsługiwanych przez jedną dyspozytornię), zamiast dotychczasowych 29.

Więcej: radom.gazeta.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Potrzeba co najmniej sześciu pilotów zatrudnionych na pełnych etatach, aby helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku mógł latać przez całą dobę. Na razie pilotów jest tylko trzech i nie są jeszcze wystarczająco przygotowani do nocnych lotów.

- Nie mamy ludzi. Za mało jest pilotów - słyszymy w białostockim LPR-ze, pytając o to, kiedy ratownicy zaczną pełnić dyżury w nocy. - Możemy jedynie rozpocząć akcję w dzień i ewentualnie wracać w nocy. Nie mamy uprawnień do nocnych akcji ratowniczych.

Maszyna LPR-u w ubiegłym roku w nocy wracała z akcji kilka razy. Wtedy niezbędna była pomoc strażaków, którzy musieli oświetlić miejsce lądowania.

Czytaj więcej: bialystok.gazeta.pl

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account