- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2576
Na przystanku tramwajowym koło dworca PKS zasłabł człowiek. Karetka - by nie blokować drogi - wjechała na tory. I nie mogła z nich wyjechać. A tramwaje stały ...
Koło 12. 40 pogotowie ratunkowe dostało zgłoszenie, że na przystanku na Towarowej, na wysokości dworca PKS zasłabł mężczyzna "upojony alkoholem". Dyspozytor wysłał na miejsce karetkę. Kierowca - by nie blokować drogi - wjechała na zabetonowaną część torowiska.
Karetka miała stać na torowisku kilka minut. Ale kiedy ratownicy zajmowali się pacjentem na przystanek nadjechała "12". Motornicza chciała wysadzić pasażerów i stanęła tuż za ambulansem, a za nią ustawiły się kolejne tramwaje: 9, 16... - Nie możemy się ani cofnąć, ani jechać do przodu, bo betonowy podest się kończy. Jak pojedziemy dalej w torowisko, to zgubimy miskę olejową albo zawieszenie - relacjonował w południe naszemu fotoreporterowi kierowca karetki.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3055
Przenośne urządzenie do schładzania mózgu ma zwiększyć szanse przeżycia osób z zawałem serca czy udarem mózgu - informuje serwis "BBC News/Health".
Stacjonarna aparatura tego rodzaju używana jest od pewnego czasu w brytyjskich szpitalach, jednak im wcześniej ochłodzi się mózg, tym skuteczniejsze może być zapobieganie nieodwracalnym zmianom.
Jak wskazują wyniki badań na zwierzętach, wczesna pomoc nie tylko zwiększa szanse na przeżycie, ale także pozwala uniknąć uszkodzeń mózgu. Dlatego kalifornijska firma Benechill opracowała przenośną wersję, która wdmuchuje głęboko do nozdrzy pacjenta strumień zimnego powietrza.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2885
W piątek rano w miejscowości Prząsław w powiecie jędrzejowskim doszło do zderzenia samochodu dostawczego marki Iveco z karetką pogotowia ratunkowego, która jechała na sygnale.
Pijany kierowca iveco, który był już karany za jazdę pod wpływem alkoholu zajechał drogę jadącej na sygnale karetce pogotowia. Ambulans ściął znak drogowy i wylądował w rowie. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Do zdarzenia doszło na trasie K78 Jędrzejów – Katowice w miejscowości Prząsław. 28-letni kierowca dostawczego iveco, mieszkaniec gminy Jędrzejów jadący od strony Jędrzejowa rozpoczął manewr skrętu w lewo, ale gdy usłyszał sygnał jadącej za nim karetki gwałtownie odbił w prawo i zajechał jej drogę. Kierowca ambulansu nie zdążył wyhamować. Uderzył w iveco, następnie ściął znak drogowy i wylądował w rowie. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2245
W sześciu akcjach ratowniczych oraz kilkunastu interwencjach uczestniczyli od początku majowego weekendu ratownicy górscy w Bieszczadach - poinformował w piątek (4 maja) ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Witold Goleniowski.
W majowych działaniach bieszczadzkiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego dwukrotnie brał udział śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3509
Od kilku lat intensywnie rozwija się w kraju system teletransmisji danych kardiologicznych. Rośnie liczba stacji: odbiorczych w szpitalach i nadawczych w karetkach pogotowia. Przesyłanie zapisu EKG drogą telefonii komórkowej jest już standardem wymaganym przez NFZ. - Ten system nadal będzie rozbudowywany i stanie się powszechny - przewidują eksperci.
Dzięki możliwości teletransmisji zapisu EKG pacjent z podejrzeniem ostrego zespołu wieńcowego (OZW), do którego dociera zespół karetki P, może być diagnozowany na odległość przez specjalistę z ośrodka kardiologicznego. Lekarze podejmujący interwencję kardiologicznej mogą z wyprzedzeniem przygotować się do zabiegu angioplastyki.
Maksymalne skrócenie czasu od wystąpienia zawału do udzielenia pomocy w pracowni hemodynamiki zwiększa szansę chorego na przeżycie i minimalizuje zagrożenia związane z powikłaniami.
Obecnie stosowanych jest kilka systemów transmisji, m. in. Zoll oraz Lifenet, przy czym ten ostatni zmonopolizował niemal rynek urządzeń nadawczych i odbiorczych do teletransmisji kardiologicznej. W tym systemie działa w Polsce 88 stacji odbiorczych. Urządzenia nadawcze zainstalowane są już w 900 karetkach, na 1400 ambulansów funkcjonujących w systemie ratownictwa medycznego.
Pracowni ci u nas dostatek
Rozwiązania, polegające na transmisji przez telefony komórkowe wyników badań w formie maili na pocztę elektroniczną (Zoll) są wykorzystywane np. w rejonie Gdańska i Elbląga. W Małopolsce, na ok. 100 karetek systemowych ponad 60% ma defibrylatory Lifepak mogące pracować w Systemie Lifenet, a pozostałe trzydzieści parę procent ambulansów jest wyposażona w defibrylatory Zoll.
Polski system ratowania pacjentów z ostrymi zespołami wieńcowymi wyróżnia naszą ochronę zdrowia w Europie. Ilość dyżurujących pracowni kardiologii inwazyjnej wykonujących zabiegi koronarografii i stentowania jest wystarczająca. Na jedną pracownię przypada populacja ok. 200 do 250 tys mieszkańców, co jest lepszym wskaźnikiem niż przewidują zalecenia międzynarodowych organizacji kardiologicznych.
Pewną trudnością jest natomiast dotarcie na czas pacjenta z OZW do pracowni hemodynamiki w regionach wiejskich. Dlatego właśnie posiadanie przez zespoły ambulansów urządzeń do teletransmisji, dających możliwość konsultacji na odległość, ma istotne znaczenie dla przyspieszenia przewiezienia pacjenta do najbliższego właściwego szpitala.
- Można sporo zrobić jeszcze w organizacji systemu teletransmisji, ulepszaniu procedur - ocenia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Maciej Brasse z Physio Control, działu firmy Medtronic Poland wdrażającej system Lifenet.
Telezapis interpretuje specjalista
Urządzenia stosowane w teletransmisji są coraz lepsze pod względem technicznym, coraz dokładniejsze i wygodniejsze dla użytkowników. Są one istotnym elementem w walce o czas, tak istotny dla pacjenta z ostrym zespołem wieńcowym. Ich zastosowanie ma istotne znacznie w przypadku zespołów ratownictwa medycznego pracujących bez lekarza.
- Kiedyś do zatrzymania krążenia lub bólów w klatce piersiowej wysyłane były karetki reanimacyjne. Dzisiaj, zespoły większości ambulansów składają się wyłącznie z ratowników, którzy pewne decyzje mogą podjąć jedynie w porozumieniu ze specjalistą. W takich przypadkach system teletransmisji ma ogromne znaczenie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Wojciech Rychlik, ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Kardiologicznej w Górnośląskim Centrum Klinicznym w Katowicach Ochojcu.
- W naszym szpitalu na izbie przyjęć dyżuruje kardiolog, który interpretuje przesłane EKG, a następnie konsultuje dalsze kroki z ratownikiem medycznym. Transmisja EKG ułatwia podjęcie pierwszych decyzji, tak aby były obarczone jak najmniejszym ryzykiem i aby chory w jak najkrótszym czasie otrzymał pomoc - dodaje dr Rychlik.
Mniejsza umieralność, rzadsze powikłania
Ogromne znaczenie systemów transmisji zapisu EKG wprost z karetki podkreśla również doc. Romuald Cichoń, dyrektor naczelny Dolnośląskiego Centrum Chorób Serca Medinet we Wrocławiu.
- Najważniejszym czynnikiem, który należy brać pod uwagę przy ocenie przydatności systemu teletransmisji, jest czas. Powszechnie wprowadzenie tego systemu pozwoliło na znaczące obniżenie umieralności i powikłań w ostrych zespołach wieńcowych - przypomina doc. Cichoń.
Jednocześnie podkreśla, że istnieją bariery, których nie potrafimy pokonać, mimo najnowocześniejszych urządzeń do wykonania, przesyłu i odbioru elektrokardiogramu. Zdarzają się bowiem pacjenci przechodzący zawał serca bez charakterystycznych zmian w zapisie EKG. Takie przypadki można wykryć jedynie w ramach pełnej diagnostyki, a tego w karetce zrobić się nie da.
- Dlatego, doceniając olbrzymi postęp jakim jest możliwość teletransmisji EKG z karetki, musimy jednak pamiętać o pewnych ograniczeniach. Jeśli występują zmiany na ścianie serca, są one wykrywalne. Ale jeżeli mamy do czynienia z zawałem NSTEMI (zawał mięśnia sercowego bez uniesienia ST - dop. red) - możemy zdać się wyłącznie na doświadczenie i intuicję lekarza - podkreśla Romuald Cichoń.
Rosnąca liczba pracowni hemodynamicznych spowodowała istotną zmianę - czas transportu chorego do specjalistycznego ośrodka, w którym może liczyć na pomoc, ulega skróceniu. Jednocześnie nasila się jednak konkurencja pomiędzy coraz liczniejszymi jednostkami: zdarzają się sytuacje, że pacjent zostaje przewieziony na zabieg nie do najbliższej, ale znacznie bardziej oddalonej pracowni hemodynamicznej.
