W sześciu akcjach ratowniczych oraz kilkunastu interwencjach uczestniczyli od początku majowego weekendu ratownicy górscy w Bieszczadach - poinformował w piątek (4 maja) ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Witold Goleniowski.
W majowych działaniach bieszczadzkiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego dwukrotnie brał udział śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Jak informuje Witold Goleniowski w czwartek (3 maja) z masywu Małej Rawki ratownicy ewakuowali 17-letnia turystkę, która nagle zachorowała podczas wędrówki. Z kolei kilka dni wcześniej z Wielkiej Rawki transportowany był mężczyzna z udarem cieplnym. Każdego dnia po kilka razy ratownicy górscy pomagali także turystom, którzy w trakcie wędrówek doznali zwichnięć i skręceń kończyn oraz urazów kręgosłupa.
Zdaniem Goleniowskiego, w majowy weekend w Bieszczadach i Beskidzie Niskim jest bardzo duży ruch turystyczny. W piątek (4 maja) rano w Bieszczadach było 12-13 stopni Celsjusza. Jest bezwietrznie lub wieje słaby wiatr. Goleniowski ocenia, że są bardzo dobre warunki do uprawiania turystyki pieszej i rowerowej. Zapowiada się upalny dzień, możliwe burze.
- Turyści powinni pamiętać o nakryciu głowy oraz kremach niwelujących działanie promieni słonecznych. Należy także zabrać ze sobą odpowiednią ilość wody mineralnej - tłumaczy ratownik. Dodaje, że podczas burz trzeba unikać otwartych przestrzeni, nie chronić się pod pojedynczymi drzewami i nie zostawać na graniach.
Źródło: rynekzdrowia.pl
