- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2244
Trzy ambulanse medyczne spłonęły w pobliżu warsztatu przy ulicy Sławinkowskiej w Lublinie. Strażacy nie mają wątpliwości. Przyczyną pożaru było podpalenie.
- Zostaliśmy powiadomieni o pożarze w nocy z niedzieli na poniedziałek o godz. 2.27 - opowiada mł. bryg. Michał Badach, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
W walce z płomieniami brały udział dwa zespoły ratowników. Gaszenie trwało godzinę. Ogień uszkodził nie tylko trzy karetki: fiat ducato, renault trafic i volks-wagen T 5, ale także przyczepę kempingową oraz traktorek - kosiarkę.
Teraz sprawą zajęli się policjanci. - Ustalamy, czy doszło do przestępstwa. Przyczyny powstania pożaru określi biegły. Czekamy na przesłuchanie pokrzywdzonych, którzy oszacują rozmiary poniesionych strat - mówi Andrzej Fijołek z zespołu prasowego KWP w Lublinie.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3383
Mieszkałem przez rok w Londynie i tam naprawdę trudno spotkać karetkę używającą w nocy sygnałów dźwiękowych. Co innego u nas: środek nocy, kompletnie pusta ulica, karetka jedzie na włączonym sygnale i stawia na nogi pół miasta - pisze nasz Czytelnik z Winograd
- Mieszkam na os. Sobieskiego, w bloku od strony ulicy Karola Szymanowskiego. Codziennie w nocy średnio trzy razy przejeżdża tędy karetka na sygnale. Po każdym takim przejeździe mój mały syn budzi się z płaczem, nie może potem zasnąć, i my też. Jesteśmy wykończeni - pisze Paweł z Piątkowa.
Hałas jak młot pneumatyczny
Dźwięk, jaki emitują syreny karetek, może wynosić ok. 80 decybeli (porównywalny hałas wywołuje młot pneumatyczny).
Prof. Rufin Makarewicz z poznańskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Akustycznego tłumaczy: - W nocy cichnie zgiełk, tło akustyczne jest prawie zerowe. Hałas niesie się po pustych ulicach, i to co w dzień jest słyszalne z 30-40 metrów, w nocy słyszymy nawet z 300-400 metrów.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2571
Znany kołobrzeskiej policji mieszkaniec bloków przy ul. Rybackiej, wspiął się na maszt TP Emitel. Zszedł dopiero po rozmowie z policyjnym negocjatorem.
Władysław K. przez kilka godzin stał na szczycie masztu transmisyjnego przy ul. Jedności Narodowej. Z informacji znajomych i sąsiadów wynika, że pokłócił się z żoną. Inni mówili, że w ten sposób kibicował reprezentacji Polski. Na miejscu natychmiast pojawili się strażacy, policja i pogotowie ratunkowe. Mężczyzna jednak nie zamierzał zejść, za to chyba w najlepsze się bawił. Sprawę potraktowano bardzo poważnie.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2556
Lekarze przecierali oczy ze zdumienia – bo taki pacjent to rzadkość. Na oddział szpitala w Miami trafił szesnastolatek z harpunem w głowie. Jego przyjaciel zbyt szybko nacisnął rybacką kuszę, a wystrzelony z niej harpun przebił na wylot czaszkę i mózg chłopca. Ranny nie tylko przeżył, ale ma szanse na pełny powrót do zdrowia.
Szesnastoletni Jasser z kolegą przygotowywali się do połowu, gdy nagle harpun wystrzelił wprost w jego głowę. Chłopak nie tylko przeżył, ale był przytomny i sam opowiedział lekarzom, co się stało.
– Pacjent został przywieziony do szpitala z 90-centymetrowym harpunem wystającym z głowy, to było przebicie na wylot. Gdyby harpun przeszedł dwa centymetry niżej, chłopak straciłby oko – relacjonuje dr George Garcia ze szpitala w Miami. Pręt uniemożliwiał lekarzom zrobienie prześwietlenia. Musieli go wyjąc, ale tak by nie uszkodzić mózgu.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2575
Ponad 6 tys. lekarzy podpisało apel do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, by ten pilnie zajął się sprawą "kolejnego kryzysu, który szykuje się w ochronie zdrowia" od 1 lipca. Chodzi o umowy na wypisywanie recept refundowanych, zawierane przez lekarzy z NFZ.
Petycja w tej sprawie wpłynęła w środę do resortu - poinformował lekarski portal Konsylium24.pl. W ministerstwie trwa spotkanie w tej sprawie, m.in. z udziałem przedstawicieli Naczelnej Rady Lekarskiej oraz NFZ.
W petycji do szefa MZ lekarze podkreślili, że zgodnie z ustawą refundacyjną 1 lipca zawarte przez NFZ z większością lekarzy kontrakty uprawniające do wystawiania ubezpieczonym pacjentom recept na leki refundowane przestaną obowiązywać.
"Pomimo postulatów, propozycji, próśb i interwencji samorządu lekarskiego, lekarskich związków zawodowych, stowarzyszeń lekarzy, a nawet Rzecznika Praw Pacjenta, nowe wzory umów przedstawione przez Narodowy Fundusz Zdrowia są skrajnie restrykcyjne dla lekarzy, nakładając na nich bardzo wysokie kary umowne za nawet najdrobniejsze, formalne uchybienia na każdej recepcie" - zaznaczono w petycji.
