Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Nieuwaga i zmęczenie – to według zielonogórskiego Lotniczego Pogotowia Ratunkowego jedne z głównych przyczyn wypadków, w których interweniują służby ratunkowe.

Okres wakacyjny, niestety, niechlubnie zapisuje się w statystykach ratowników.

- Śmigłowiec potrafi wylatywać z bazy na lotnisku w podzielonogórskim Przylepie nawet kilka razy dziennie – mówi jej kierownik Paweł Gątkowski.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Nie czują się bohaterami, choć śmiało można ich tak nazywać. Przez kwadrans Jakub Kuszczak i Krzysztof Kuśmirczak prowadzili akcję reanimacyjną dając "drugie życie" nieznajomemu mężczyźnie.

Poniedziałek, godz. 21, boisko w Kacwinie. Na jedną bramkę gra grupa młodych chłopców, drugą oblega starsza drużyna. Niespodziewanie pod koniec "amatorskiego meczu" jeden z grających 42 letni mieszkaniec powiatu limanowskiego słabnie, jego serce przestaje bić. Na placu robi się zbiegowisko. W grupie gapiów znajduje się 17-letni Kuba z Kacwina, jest także starszy od niego Krzysztof z Gliwic. - Ktoś zaczął robić akcję reanimacyjną, ale źle ją prowadził. Wiedziałem jak  reagować, bo robiłem certyfikat ze szkoły na nurka gdzie tego się uczyliśmy- wspomina Kuba. Chłopakowi zrobiono miejsce, by mógł swobodnie masować serce. Marek spontanicznie zaczął robić wdechy. - Liczyło się w tej chwili dotlenienie mózgu tego mężczyzny- opowiada.-  Nigdy nie przypuszczałem, że wykorzystam umiejętność, którą zdobyłem podczas kursu agenta ochrony. Gdy robiliśmy go z kolegami oczywiście nabijaliśmy się z tego.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Matka 20-latka, który na początku czerwca miał wypadek, domaga się od prokuratury, aby ta wyjaśniła, czy postój karetki na bramkach opłat mógł się przyczynić do jego śmierci.
Do zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 czerwca w pobliżu węzła Przylesie. 20-latek kierujący peugeotem 206 wpadł do rowu i uderzył w drzewo. Ranni zostali on oraz jego pasażer. Na miejsce wysłano karetki. Aby jak najszybciej dostać się na miejsce wypadku, ratownicy wyłamali barierkę na autostradowej bramce. Potem zrobili to samo na węźle w Prądach, gdy wieźli poszkodowanych do szpitala.

Więcej: opole.gazeta.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Po wakacjach skończyć się ma gehenna sosnowieckich pacjentów, którzy od roku nocami i w święta skazani byli na jedyny dyżurujący w Szpitalu św. Barbary punkt pomocy medycznej.
Dojazd z odległych wschodnich dzielnic Sosnowca do izby przyjęć szpitala wojewódzkiego na peryferiach Sosnowca przy granicy z Będzinem zajmował chorym mieszkańcom niekiedy wiele godzin, a kolejne spędzali w tłoku, czekając na pomoc lekarzy, gdy izba przyjęć w "Świętej Barbarze" pękała w szwach. Szpital Miejski (który wcześniej dyżurował nocami i w święta) nie podpisał kontraktu, bo zdaniem poprzedniej dyrekcji szpitala NFZ proponował za mało pieniędzy, by uruchomić nocną opiekę.

Źródło: katowice.gazeta.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Osoby, które pracują na zmiany, są bardziej narażone na groźne zaburzenia pracy układu krążenia, mogące prowadzić do zawału serca czy udaru mózgu - wynika z pracy, którą publikuje internetowe wydanie "British Medical Journal".

Jak przypominają naukowcy, od dawna wiadomo, że praca na zmiany zaburza zegar biologiczny, rozregulowuje sen i zwiększa ryzyko różnych schorzeń - od nadciśnienia tętniczego, przez zaburzenia lipidowe, po cukrzycę. Niektóre badania sugerują nawet, że jest związana z wyższym prawdopodobieństwem zachorowania na raka piersi.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account