Nieuwaga i zmęczenie – to według zielonogórskiego Lotniczego Pogotowia Ratunkowego jedne z głównych przyczyn wypadków, w których interweniują służby ratunkowe.
Okres wakacyjny, niestety, niechlubnie zapisuje się w statystykach ratowników.
- Śmigłowiec potrafi wylatywać z bazy na lotnisku w podzielonogórskim Przylepie nawet kilka razy dziennie – mówi jej kierownik Paweł Gątkowski.
Ratownicy są także w kontakcie z pracownikami zielonogórskiego szpitala. Na dniach umówią się na wizytę na nowym lądowisku.
To, zdaniem Pawła Gątkowskiego, znacznie ułatwi pracę i przyspieszy udzielanie pomocy poszkodowanym.
odajmy jeszcze, że śmigłowiec ratowniczy może lądować także w szpitalu w Nowej Soli czy Lesznie – tam gdzie jest bliżej z miejsca wypadku.
Źródło, materiał audio: zachod.pl

Komentarze