Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Zobacz uroczy filmik i zagraj w ciekawą grę online pod wiele mówiącym tytułem "pierwsza pomoc".

Wyobraź sobie, że spacerujesz przez park w pogodny, jesienny dzień. Niespodziewanie tracisz przytomność i upadasz. Jakie są szanse, że ktoś udzieli ci pomocy? Mniejsze, niż ci się wydaje.

 

Większość społeczeństwa w naszym kraju nie ma wystarczającej wiedzy na temat udzielania pierwszej pomocy. Można przecież zadzwonić po pomoc, powiadasz. Tutaj statystyka jest nieubłagana – według badań Komisji Europejskiej zaledwie 6 na 10 osób w Polsce zna europejski numer alarmowy, zaś tylko 6 na 100 obywateli naszego kraju potrafi wymienić numery alarmowe poszczególnych służb – policji, straży pożarnej, czy pogotowia ratunkowego.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Zachowanie lekarzy było prawidłowe, nie można było też przewidzieć, czy wcześniejszy przyjazd karetki uratowałby życie pacjenta. Do takich wniosków doszli biegli analizujący zachowanie pracowników bialskiego pogotowia wezwanego do 48-letniego Mirosława K., który w kwietniu zmarł w policyjnej izbie zatrzymań.

Śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez policjantów oraz ewentualnego błędu medycznego prowadziła prokuratura. W jego toku zabezpieczono dokumentację, przesłuchano świadków, postanowiono także o zasięgnięciu opinii biegłych. Ci ostatni nie dopatrzyli się w postępowaniu pracowników pogotowia nieprawidłowości. – Zdaniem biegłych zachowanie zespołu było prawidłowe, nie było podstaw do hospitalizacji. Nie sposób było też przewidzieć, czy wcześniejszy przyjazd karetki cokolwiek by zmienił – informuje Joanna Kozłowska, prokurator rejonowa w Białej Podlaskiej.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Kolejki w przychodniach sprawiają, że pacjenci traktują oddziały ratunkowe jako sposób na dotarcie do lekarza lub wykonanie badań. W skrajnych przypadkach nawet 80 proc. zgłaszających się nie wymaga pilnej pomocy - powiedział we wtorek (6 listopada) prezes Najwyższej Izby Kontroli Jacek Jezierski.

Jezierski w rozmowie z PAP zaznaczył, że kontrolerzy NIK, którzy badali system ratownictwa medycznego pozytywnie oceniają pracę ratowników i lekarzy pracujących w pogotowiu i Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Zdaniem Izby to jedno z najlepiej funkcjonujących ogniw systemu ochrony zdrowia w Polsce.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W miniony piątek, późnym wieczorem, zielonogórscy policjanci zostali wezwani na interwencję do mieszkania przy ul. Ruczajowej, gdzie pijany pacjent zaatakował lekarza pogotowia ratunkowego.

W piątek 2 listopada po godzinie 22.00 patrol policji został wysłany do mieszkania na ulicę Ruczajową w Zielonej Górze. Interwencji policji wymagała załoga pogotowia ratunkowego wezwana do 60-letniego Andrzeja M., który rozbił sobie głowę w mieszkaniu. Jak się okazało pacjent był bardzo pijany, podczas zakładania opatrunku wyzywał lekarza wulgarnymi słowami, uderzył go pięścią w twarz i odepchnął ratownika medycznego.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Dwóch ratowników medycznych skazał sąd na więzienie w zawieszeniu za to, że nie udzielili pomocy ciężko zatrutemu mężczyźnie

Wyrok, który zapadł ostatniego dnia października przed Sądem Rejonowym Lublin-Wschód, dotyczył wydarzeń z nocy z 8 na 9 marca 2011 roku. Ratowników medycznych Sławomira B. i Jacka D. wezwano na ul. Łęczyńską w Lublinie.

Załoga karetki zastała na miejscu Tomasza S. ciężko zatrutego glikolem - środkiem stosowanym jako niezamarzający płyn do chłodnic.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account