Koncern zbrojeniowy Bumar przekazał ratownikom Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego łopaty wirnika do uszkodzonego 15 sierpnia jedynego śmigłowca ratowniczego SP-SXW Sokół. Oficjalne przekazanie łopat odbyło się 3 listopada w ramach obchodów dnia ratownika TOPR na stadionie piłkarskim COS w Zakopanem przed towarzyskim meczem z ratownikami ze Słowacji.
- Podczas desantowania ratowników, od ścian powyżej śmigłowca oderwał się kamień, który spadając uderzył w owiewkę końcową jednaj z łopat – opowiada naczelnik TOPR Jan Krzysztof. – Śmigłowiec wylądował awaryjnie, w trudno dostępnym terenie. Producent, PZL Świdnik uznał, że nie ma możliwości naprawy maszyny na miejscu, trzeba to zrobić w fabryce.
Po kilku dniach ratowniczy Sokół odzyskał sprawne łopaty. Wypożyczyła je dla TOPR Straż Graniczna. Ale nie na zawsze. – Łopaty trzeba było zwrócić, a nie mamy kompletu zapasowego. Nowy zestaw to koszt setek tysięcy złotych, a tyle pieniędzy w tegorocznym budżecie już nie mamy – mówi Jan Krzysztof.
Tymczasem, jak bardzo potrzebny jest TOPR i, oczywiście, turystom, którzy przyjeżdżają w Tatry, ratowniczy śmigłowiec, mówią statystyki. Ratownicy podsumowali właśnie swoją pracę w czasie tegorocznych wakacji. W tym czasie udzielili pomocy 169 osobom, z których 143 turystów odniosło obrażenia kwalifikujące ich do wizyty w ambulatorium. Niestety, doszło do 5 wypadków śmiertelnych.
Czytaj więcej: nagle.mp.pl
