Samorządowcy mieli jeden cel — uratować dyspozytornię pogotowia ratunkowego w Lublińcu. Wysyłano pisma do wojewody, a nawet zorganizowano akcję zbierania podpisów. Nic to nie dało i zgodnie z planami reorganizacji struktur pogotowia ratunkowego w województwie śląskim lubliniecka dyspozytornia przestanie działać. Na dodatek pojawiły się opinie, że protesty nie wynikały wyłącznie z obaw o działanie nowego systemu, ale również z pobudek politycznych.
Plany reorganizacji systemu ratownictwa medycznego są znane od czerwca zeszłego roku. W województwie śląskim powstanie 6 skonsolidowanych dyspozytorni pogotowia ratunkowego, które znajdą się w: Częstochowie, Sosnowcu, Katowicach, Gliwicach, Jastrzębiu-Zdroju i Bielsku-Białej. Obecnie działająca dyspozytornia w Lublińcu znalazła się na liście tych, które przestaną istnieć.
Na przełomie czerwca i lipca zeszłego roku radni powiatu lublinieckiego podjęli uchwałę wyrażającą sprzeciw w sprawie likwidacji dyspozytorni w Lublińcu, a starosta wysłał pismo do Ministerstwa Zdrowia. Już w tym roku radni miejscy z Lublińca oraz przewodniczący wszystkich rad gmin w powiecie lublinieckim zainicjowali akcję zbierania podpisów pod petycją o pozostawienie lublinieckiej dyspozytorni. Poparło ją ponad 14 tys. osób. W środę, 3 kwietnia, petycja trafiła do Zygmunta Łukaszczyka, wojewody śląskiego.
Źródło: gwarek.com.pl

Komentarze