Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Po tym, jak od końca ubiegłego roku pojawiały się informacje o problemach z łącznością między zespołami ratownictwa a dyspozytorami nadzorujący system, wojewoda zwołał spotkanie z dziennikarzami w tej sprawie. - Pojawiło się wiele głosów podważających zaufanie do systemu ratownictwa medycznego - mówił wojewoda Ryszard Wilczyński.

- Incydentalne przypadki, źle zinterpretowane, wyolbrzymione bądź zmyślone zaczęły nagle kształtować opinię o systemie ratownictwa medycznego w taki oto sposób, że pojawiła się teza powszechnie multiplikowana przez media, iż system źle działa - tłumaczy wojewoda.

- Z taką tezą się nie mogłem się zgodzić. Podtrzymuję zdanie, że ten system nigdy nie działał lepiej. Ten system w momencie zmiany od razu działał lepiej niż poprzedni - dodaje wojewoda Wilczyński.

Pacjenci coraz częściej dzwoniąc po karetkę żądają, aby była to karetka "S" czyli z lekarzem, a nie tylko z ratownikami medycznymi. Dlaczego nie w każdej karetce jest lekarz? - Bo tak jest taniej, a poza tym brakuje lekarzy ratowników - mówi Marek Dryja, wojewódzki konsultant do spraw medycyny ratunkowej. - Jest mało specjalistów medycyny ratunkowej, w kraju jest ich niewiele ponad 800. Ograniczenia wynikają z predyspozycji lekarzy. Nie wszyscy chcą jeździć w ambulansie, nie wszyscy się nadają, bo jest to praca bardzo specyficzna, w trudnych warunkach - tłumaczy Marek Dryja.

Na spotkaniu wyjaśniano także kiedy dzwonić po karetkę, a kiedy należy samemu udać się do lekarza. Poinformowano ponadto, kiedy do zdarzenia wysyłany jest zespół ratownictwa z lekarzem, a kiedy bez niego.

Źródło: radio.opole.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

lupek
0 #1 lupek 2013-02-28 15:20
To może zlikwidujemy zawód lekarz medycyny ratunkowej!
Zgłoś administratorowi
shire
+3 #2 shire 2013-02-28 16:09
"Poinformowano ponadto, kiedy do zdarzenia wysyłany jest zespół ratownictwa z lekarzem, a kiedy bez niego."

No właśnie kiedy? Może znów dowiem się czegoś nowego, bo ja myślałem że dysponowanie ZRM wprost wynika z zapisów ustawy. Mam wrażenie, że na tej konferencji brakowało tylko JJ'a - eksperta od spraw wszelakich w ratownictwie!
Zgłoś administratorowi
tomson
+5 #3 tomson 2013-02-28 22:44
"Dlaczego nie w każdej karetce jest lekarz? - Bo tak jest taniej, a poza tym brakuje lekarzy ratowników - mówi Marek Dryja, wojewódzki konsultant do spraw medycyny ratunkowej" - baaardzo mądrze mówi pan konsultant; naprawdę, na pewno takimi słowami zbuduje zaufanie ludzi do ratowników... chyba powinniśmy zacząć uświadamiać ludzi, że ratownik ma bardzo duże kompetencje i bez problemu nam pomoże, a nie - wzbudzamy strach. Powiedzmy jeszcze ludziom, ze jezdzi po 2 ratownikow w karetkach rowniez z oszczednosci - tak sie robi na zachodzie i ludzie zyja jakos lepiej od nas. Kwestia przedstawienia informacji. Moze wypada, zeby czasem pomyśleć co się i komu mówi, bo jak tak sie przedstawia sprawe, to potem nie ma się co dziwić, że "pojawiła się teza powszechnie multiplikowana przez media, iż system źle działa".
Zgłoś administratorowi
ww61
+2 #4 ww61 2013-03-01 13:57
No niestety ale skutki takich wypowiedzi na temat zespołów P już są.Coraz częściej padają pytania-a gdzie macie lekarza?- a druga prawda jest taka,że gdy zastajemy ciężki stan który dzięki naszej interwencji na oczach rodziny się poprawia mówią do nas panie doktorze tak jak na dzień dobry-to niemożliwe,że tak szybko już jesteście.Życie mimo czyjejś głupoty w wypowiedziach na nasz temat bardzo często weryfikuje to na naszą korzyść,a dziękuję słyszę częściej jako ratownik z zespołu P niż S
Zgłoś administratorowi
netze
+2 #5 netze 2013-03-01 18:07
Poinformowano ponadto, kiedy do zdarzenia wysyłany jest zespół ratownictwa z lekarzem, a kiedy bez niego.
Ciekawe kto jest taki ciemny? i ma takie pomysły?. No i kiedy się wysyła karetkę z lekarzem?, bardzo chętnie bym się dowiedział?
Gdybym wysyłał karetki według tej Bzdurnej informacji, większość wezwań do NZK kończyłaby się zgonem pacjenta.
Przypominam mądrym inaczej, iż dojazd zespołu specjalistyczne go do miejscowości oddalonej od miejsca stacjonowania zespołu typu S, niejednokrotnie to odległość 40 km, czas dotarcia karetki na miejsce to dobre pół godziny. człowiek umiera 3-4 minuty, jak zatem zespół typu S ma uratować tego pacjenta.
Bardzo chętnie poznam dane tego który to wymyślił i w razie potrzeby, wyśle mu zespół z lekarzem oddalony o 40 km .
Zgłoś administratorowi
netze
+1 #6 netze 2013-03-01 18:08
Jak się wszyscy domyślają po to, aby lekarz wystawił mu kartę zgonu, bo nic innego w tym czasie zrobić się nie da.
No cóż, ale wystawienie aktu zgonu, to tez ważna sprawa. Chyba że informacja kiedy wysłać zespól z lekarzem dotyczyła właśnie zgonu , to przepraszam.
Zgłoś administratorowi
marcin1975rm
+3 #7 marcin1975rm 2013-03-02 06:59
JJ dopiął swego. Ludziska zaczynają domagać się lekarza w karetce...
Zgłoś administratorowi
Darth Vader
+2 #8 Darth Vader 2013-03-02 07:25
Cytuję marcin1975rm:
JJ dopiął swego. Ludziska zaczynają domagać się lekarza w karetce...

Więc Jot-Jot zacznie teraz kształcić na potęgę specjalistów. A karetki pod jego SORem będą stały nie 2-3, ale 5 godzin.
Zgłoś administratorowi
R05k
+3 #9 R05k 2013-03-02 10:43
Konowały znów we wszystkich karetkach? Czyli PRM stanie się już całkiem przychodnią na kółkach. Czy nie mógłby ktoś już wysłać J.J na zasłużony odpoczynek. Poza tym konowały wcale się nie palą do pracy na karetkach.
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account