Jeszcze tylko drobne poprawki i jedyna w woj. lubuskim baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w podzielonogórskim Przylepie będzie gotowa. - Pod koniec stycznia do bazy przeniosą się piloci i ratownicy, a wczesną wiosna śmigłowiec też będzie stał w nowiutkim "garażu" - mówi Krzysztof Pietrzak, pilot z zielonogórskiej filii Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Inwestycja pochłonęła blisko 6 mln zł.
Na razie śmigłowiec zajmuje jeden z hangarów aeroklubu, a piloci i ratownicy nadal zbiegają po stromej skarpie do śmigłowca, gdy tylko otrzymają zgłoszenie. Na wystartowanie załoga ma cztery minuty. Aby maszynę uruchomić jak najszybciej, pilot jedzie na rowerze. Ratownikowi zostaje bieg. Eurocopter średnio wylatuje raz dziennie. Zdarza się jednak, że zrywa się do lotu pięć razy.
Wkrótce to się zmieni. Głównie poprawią się warunki pracy załogi, która będzie miała swoje pokoje socjalne i dyspozytornię kilka metrów od śmigłowca. Słowem, nie będzie musiała za każdym wezwaniem ścigać się po zboczu. Lepsze warunki będzie też miał śmigłowiec - nowoczesny eurocopter 135, którego zielonogórska filia dostała w grudniu 2010 r. Nowiutka maszyna jest szybka, bardzo zwrotna - może lądować na małych placach, a przede wszystkim można nią latać w nocy. Pierwotnie miała trafić do Gorzowa, ale tam nie udało się znaleźć odpowiedniej dla śmigłowca bazy.
Czytaj więcej: gorzow.gazeta.pl

Komentarze
A w ogóle czy jest on w barwach LPR-u?