Jeden z ratowników medycznych Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego ma złamaną nogę. Dwaj inni także doznali poważnych urazów. Ucierpieli, kiedy udzielali pomocy 48-letniej kobiecie, która zasłabła w domu w Nowym Sączu.
W sobotę około godz. 16 ambulans Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego został wezwany do mieszkanki budynku komunalnego u zbiegu ulic Na Rurach i Paderewskiego w Nowym Sączu. 48-letnia kobieta nagle poczuła się bardzo źle. Wstępna diagnoza wskazywała, że kobieta powinna możliwie najszybciej trafić na Oddział Ratunkowy Szpitala Specjalistycznego im. Jędrzeja Śniadeckiego w Nowym Sączu.
W starym parterowym domku wyniesienie pacjentki na noszach okazało się niemożliwe. Ratownicy użyli więc specjalnego krzesła wykorzystywanego podczas znoszenia chorych po klatkach schodowych w blokach. Kiedy transportujący pacjentkę zrobili zaledwie kilka kroków i znaleźli się w sieni, tam nagle załamała się pod nimi drewniana podłoga. Ratownicy medyczni oraz pacjentka na dźwiganym przez nich krzesełku, runęli około dwóch metrów w dół do, piwnicy.
- Na pomoc ratownikom i transportowanej przez nich pacjentce natychmiast wezwano sekcję ratowniczą Państwowej Straży Pożarnej, kolejne karetki pogotowia - mówi inspektor Henryk Koział, komendant miejski Policji w Nowym Sączu. - Skierowane zostały tam również ekipy policyjne, w tym technicy kryminalistyki.
Strażackie drabiny umożliwiły wydostanie z piwnicznej pułapki ratowników i pacjentki. Kobieta transportowana na krzesełku ratowniczym nie ucierpiała fizycznie, ale była w szoku. Poszkodowani okazali się natomiast ratownicy medyczni. U jednego rozpoznano złamanie nogi. Obrażenia innych wymagały bardziej skomplikowanego diagnozowania. Ranni ratownicy i ratowana przez nich kobieta trafili do sądeckiego szpitala. Życiu żadnej z tych osób nie zagraża niebezpieczeństwo.
Źródło: nowysacz.naszemiasto.pl

Komentarze
Tak czy siak, życzę im by szybko wrócili do pracy.
często narażamy własne zdrowie i życie.
tylko szkoda że za takie marne wynagrodzenie.