Czynimy w Ministerstwie Zdrowia pewne przymiarki, żeby co najmniej doprowadzić do sytuacji wydłużenia okresu kontraktowania, żeby nie było ryzyka, że podmiot traci z dnia na dzień prawo do świadczeń, zwłaszcza jeżeli skorzystał ze środków unijnych - powiedział wczoraj w Sejmie wiceminister zdrowia Jakub Szulc, odpowiadając na pytanie posła Piotra Zgorzelskiego z Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego w sprawie sposobu kontraktowania świadczeń zdrowotnych w zakresie podstawowych i specjalistycznych zespołów ratownictwa medycznego.
- Zespoły te tworzą system Państwowego Ratownictwa Medycznego. Nie bez znaczenia jest zatem, komu wykonywanie takich zadań zostanie powierzone - zaznaczył poseł. - Tymczasem konkursy przeprowadzane przez oddziały wojewódzkie NFZ prowadzą do eliminowania dotychczasowych placówek działających w ramach systemu - stwierdził.
- Coraz częściej bowiem zdarza się, że konkursy wygrywają firmy, które oprócz transportu i kadry, często zatrudnianej w ramach umów śmieciowych, nie posiadają prawie nic - mówił Zgorzelski. - Stacje pogotowia ponosiły ogromne koszty, inwestując w podnoszenie kwalifikacji kadry, posiadają odpowiedni stan zasobów, aparaturę. Posiadają także niezwykle ważny, skomunikowany z innymi jednostkami ratowniczymi, jak Państwowa Straż Pożarna, Policja itd., system łączności - dodał.
- Czy cena świadczenia powinna być jedynym czynnikiem decydującym o wyborze oferty? Jak ma być realizowana misja Państwowego Ratownictwa Medycznego w oparciu o prywatne podmioty, które za chwilę mogą zniknąć z rynku, ale zdążą jeszcze doprowadzić do upadku istniejące stacje pogotowia? Czy taka sytuacja nie powoduje zagrożenia życia pacjentów? - pytał polityk PSL.
- Kryteria, które są określone bezpośrednio w ustawie, a które muszą być brane pod uwagę przy kontraktowaniu, to kryterium dostępności, kompleksowości, ciągłości udzielania świadczeń, jakości udzielania świadczeń i, w końcu, ceny. Zgodnie z zarządzeniem prezesa NFZ z dnia 30 września 2011 r. udział kryterium cenowego waha się od mniej więcej 1/3 wartości punktacji w przypadku zespołów podstawowych do ok. 1/10 wartości punktacji w przypadku zespołów specjalistycznych - wyjaśniał wiceszef resortu zdrowia. - A więc mamy do czynienia z taką sytuacją: to jest 5 na 16 punktów w przypadku zespołu podstawowego i 5 na 48 punktów odpowiednio w przypadku zespołu specjalistycznego.
- Zespoły wyjazdowe PRM są finansowane z pieniędzy budżetowych. To wojewoda określa, gdzie mają stacjonować karetki, gdzie mają znajdować się dysponenci i skąd mają ruszać zespoły wyjazdowe, a sam proces kontraktowania odbywa się już na zasadach wynikających z ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w związku z czym nie ma możliwości ominięcia tej procedury konkursowej - podkreślił Jakub Szulc.
Źródło: nagle.mp.pl
Dodał, że obecnie NFZ co do zasady kontraktuje na okresy 3-letnie, ale "to znowu jest zbieżne z decyzjami wojewodów, bo to wojewoda określa, na jaki maksymalny okres powinny być zakontraktowane świadczenia". - Mamy przykłady krótszych okresów, gdzie wojewodowie określają, że chcieliby zakontraktować świadczenia na okres nie dłuższy na przykład niż jeden rok i NFZ jest po prostu niejako pośrednikiem w alokowaniu środków - wyjaśnił.
- Każdy ze świadczeniodawców, którzy startują w konkursie na udzielanie świadczeń, musi w terminie minimum 7 dni, w przypadku ratownictwa medycznego, przed rozpoczęciem udzielenia świadczeń być w pełnej gotowości do udzielania tychże świadczeń, a więc chodzi chociażby o systemy łączności, o których pan poseł wspominał - zapewnił Szulc. - A więc co do zasady wszyscy świadczeniodawcy muszą spełniać przynajmniej minimalne kryteria.
- Jeżeli rozpatrujemy sprawę szerzej, nie powinniśmy tak naprawdę kontraktować szpitali, które działają w formie spółek, mimo że są 100-procentową własnością jednostki samorządu terytorialnego, a wiemy, że jest to forma prowadzenia działalności leczniczej coraz bardziej w Polsce popularna - zwrócił uwagę wiceminister.
- Patrzymy także na konsekwencje długookresowe, nie tylko w zakresie PRM, ale przede wszystkim jeżeli chodzi o lecznictwo szpitalne, gdzie mamy konieczność zaangażowania dużo większych środków po to, żeby móc rozpocząć działalność czy żeby tę działalność dostosowywać do wymogów XXI w. - przyznał Szulc, mówiąc o funduszach unijnych. Dodał, że w tym momencie na ponad 100 rozstrzygniętych umów o dofinansowanie z UE podmiotów leczniczych jest 8, z którymi rozwiązano takie umowy.

Komentarze