To nie jest primaaprilisowy żart. 1 kwietnia ponad 50 pracowników pogotowia ratunkowego, a dokładniej, Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, odejdzie z pracy. Zarząd szpitala obciął pracownikom pogotowia dodatek za pracę. Od kwietnia pracownicy mieliby zarabiać nawet o 500 zł mniej niż do tej pory.
Pracownicy Szpitalnego Oddziału ratunkowego nie doszli do porozumienia z zarządem szpitala. - Nie zamierzamy zgadzać się na obniżenie wynagrodzeń - twierdzą zgodnie pracownicy. W połowie lutego odbyło się spotkanie ratowników i pozostałych pracowników SOR-u z zarządem spółki. Ze strony kierownictwa szpitala nie padła żadna propozycja dojścia do porozumienia.
O sprawie obcięcia wynagrodzeń pisaliśmy w Życiu Jarocina już kilka miesięcy temu. Pracownikom pogotowia obcina się dodatek za pracę w dziale pomocy doraźnej. Jest to 20 procent dla pracowników Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, a dla pracowników zespołów wyjazdowych nawet 30 procent podstawy wynagrodzenia. W sumie ratownicy zarobią od 300 do ponad 500 zł miesięcznie mniej niż dotychczas. - Chodzi o to, że być może za półtora miesiąca nie będzie miał kto jeździć karetkami w naszym powiecie - mówi Tomasz Raźniak, przedstawiciel Związków Zawodowych, ratownik z kilkunastoletnim doświadczeniem. - Jeśli sprawa stanie w miejscu, to niestety, jarocińskie pogotowie nie dojedzie do pacjenta. Zależy nam, żeby do mieszkańców, pacjentów jechali profesjonalnie wykwalifikowani ludzie, znający teren. Nie chcemy dopuścić do sytuacji, aby karetką jechał ratownik z Pleszewa, czy Kalisza, który pięć minut będzie wpisywał w GPS ulicę Kościuszki, a kolejne pięć minut zejdzie mu na poszukiwanie ulicy i budynku, do którego ma jechać - dodaje.
15 lutego wszyscy pracownicy medyczni Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i pogotowia, czyli zespołów ratownictwa medycznego, dyspozytorzy medyczni i kierownik SOR-u złożyli oświadczenia o nieprzyjęciu zaproponowanych nowych warunków zatrudnienia. Zarząd szpitala zaproponował, a raczej zadecydował o obniżce wynagrodzeń poprzez zlikwidowanie dodatku za pracę w pomocy doraźnej - czyli przy wszelkiego rodzaju nagłych przypadkach.
Mniej o 500 złotych
Dla pracowników Szpitalnego Oddziału Ratunkowego wynosi on 20 procent podstawy pensji. Dla ratowników jeżdżących w Zespołach Ratownictwa Medycznego - czyli jeżdżących w karetkach pogotowia 30 procent podstawy. Przy średniej podstawowej pensji wynoszącej 1.700 zł brutto. Stracą od 300 do ponad 500 złotych miesięcznie. - Negocjacje z zarządem nie przyniosły rezultatu. Zarząd spółki musi zrozumieć, że my nie chcemy podwyżek, ale utrzymania wynagrodzenia na obecnym poziomie. Nasze stanowisko zostało określone i teraz jest ruch po stronie spółki Szpital Powiatowy w Jarocinie. Za te pieniądze nie będziemy pracować u tego pracodawcy - mówi Sławomir Zieliński.
Umowy, gwarantujące 58 osobom pracującym w SOR-ze dodatek, wygasły z końcem 2011 roku. Wobec braku kompromisu między zarządem, a załogą, wypowiedzenie warunków pracy, obowiązujące od 1 stycznia stało się jednocześnie wypowiedzeniem umowy o pracę. - Dla 40 osób okresy wypowiedzenia kończą się 31 marca, a dla pozostałych w następnym miesiącu - mówi Sławomir Zieliński, zastępca przewodniczącego związku zawodowego pielęgniarek i położnych.
Pół miliona na odprawy
Kwestie ekonomiczne wg wiceszefa jednego z czterech działających na terenie szpitala związków zawodowych nie są żadnym wytłumaczeniem. W przypadku rozwiązania umów o pracę Szpital Powiatowy w Jarocinie sp. z o.o. będzie zmuszopny najprawdopodobniej wypłacić zwolnionym pracownikom odprawy. Według wyliczeń Sławomira Zielińskiego może to być nawet wydatek rzędu 400 -500 tysięcy złotych.
- Jak można mówić o oszczędnościach, skoro na blisko 400 pracowników tylko 50 osób ma obcinane pensje, a niektóre grupy zawodowe dostają podwyżki - pytają rozgoryczeni pracownicy SOR-u. Nie jest tajemnicą, iż podwyższenie wynagrodzeń w szpitalu dotyczy grona lekarskiego. Nie wiadomo na co idą oszczędności. Nie jest tajemnicą ogromna różnica w pensjach między lekarzami, a personelem średniego szczebla. Lekarze kontraktowi zarabiają w spółce Szpital Powiatowy w Jarocinie kilkanaście, nierzadko ponad 20, czy nawet 25 tysięcy złotych miesięcznie. - To skandaliczne różnice w uposażeniach. Tym bardziej, że żaden lekarz nie zrobi praktycznie nic bez wykwalifikowanej kadry obok - mówi anonimowo jeden z pracowników Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Nie udało nam się skontaktować z przedstawicielami zarządu szpitalu. Stanowisko zarządu przedstawimy w kolejnym numerze Życia Jarocina.
(ts)
Źródło: zyciejarocina.pl

Komentarze
Zapomniałeś o kokainie
No nic nie maja ale kolega poczuł chęć wylania swych myśli co myśli na ich temat
Jak widać można
Kolego odpowiedz sobie na pytanie dlaczego nic nie zrobi otóż albo nie chce mu się bo jest zmęczony ilością dyżurów, bo nie ma życia prywatnego,rodz ina,koledzy itp.Są też tacy co nic nie umieją zrobić ponieważ całkowicie minęli się z powołaniem nastawili się na branie dużej kasy czyimś kosztem