Tego jeszcze nie było: szpitale i przychodnie zwalniają ludzi, bo zostały bez kontraktów z NFZ-etem. W samym pogotowiu wypowiedzenia dostanie sto osób. Dla wielu to szok, bo do tej pory wydawało się, że etat w publicznej służbie zdrowia to niemal gwarancja dożywotniego zatrudnienia.
- Likwidujemy całe stacje poza Łodzią - mówi Bogusław Tyka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. - Przegraliśmy konkursy na prowadzenie 11 obszarów operacyjnych. Między innymi w Łowiczu, Kutnie, Poddębicach, Brzezinach. Nie możemy dłużej zatrudniać ludzi, którzy tam pracowali. W Łodzi też będą zwolnienia. Muszę dostosować firmę do sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy.
Czytaj więcej: wyborcza.pl

Komentarze
Po co nam traki twór jakim jest NFZ.POchłania wiele milionów złotych.Urzędni ków tysiące.Decyzje podejmują za biurka .Urzędnicy ci czują sią bogami od .których zalezy zycie pacjentów.Chorz y czekaja na zgody do leczenia miesiącami.Po likwidacji tego tworu pieniądze proszę przeznaczyc na leczernie pacjentów aby ciągle juz nie słyszeć ,ze nie ma pieniędzy na zapłate procedur medycznych szpitalom czy oburzających kontraktów .
Państwu nie jest potrzebna kolejna służba, której należało by ze względu na charakter pracy zapewnić godziwe zarobki, wcześniejszą opiekę emerytalną., etc etc. Wiadomo wszystkim,a chociażby tym którzy maja świadomość tego zawodu, że żaden ratownik medyczny, nie jest w stanie pracować do 65 roku życia, dlatego lepiej oddać ratownictwo w prywatne ręce, wówczas zatrudnienie na kontrakcie otrzymają tylko i wyłącznie młodzi koledzy, stary albo się przekwalifikuje , albo zmuszony zostanie zamieszkać w kartonie pod mostem. Tak widzę politykę rządu w tej kwestii."baba z wozu, koniom lżej" Tak wygląda prawda, jak zwykle brutalna.
Poza tym rzeczywiście chyba czas przypomnieć rządzącym, że my też istniejemy
najlepiej zrobić zmasowany najazd na Warszawę tak jak górnicy z płonącymi oponami, petardami i bitwą z policją.