Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny ma jedenaście poradni bez kontraktu z NFZ. Szefowie będą pisać odwołania. Poradnie neurologiczna, neurochirurgiczna, onkologiczna, leczenia mukowiscydozy przegrały z NFZ. Rodzice dzieci już się boją.

Chciałam umówić synka do neurologa, ale powiedziano mi, że nie wiadomo, czy poradnia będzie dalej działać. Zaniepokoiło mnie to, bo chodzimy tu z Patrykiem od urodzenia. Nie wiem, co teraz zrobimy. W pobliżu nie ma innego neurologa dziecięcego, chyba, że prywatnie. Nie stać nas na to. Dokąd pojedziemy? Do Warszawy? – martwi się Aleksandra Kobylińska.

Jej niespełna pięcioletni syn Patryk jest pod opieką kilku poradni w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Korzysta z pomocy m.in. chirurga, neurochirurga, neurologa, ortopedy, okulisty. Rodzice właśnie dowiedzieli się, że dwie poradnie – neurochirurgiczna i neurologiczna, która udziela ponad czterech tysięcy porad rocznie – od stycznia mogą przestać istnieć. W rozstrzygniętym konkursie NFZ nie wybrał ofert szpitala w tym zakresie.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej uważa, że ustawa refundacyjna wprowadza oszczędności kosztem pacjentów, lekarzy i aptekarzy, a nie - jak zapowiadano - kosztem firm farmaceutycznych.

Maciej Hamankiewicz zapewnił na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia, że mimo niekorzystnego prawa lekarze będą nadal robić wszystko, aby normalnie leczyć swych pacjentów.

Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej uważa, że lekarze są od tego, aby leczyć, a urzędnicy od pilnowania przepisów. W jego ocenie, nie może dochodzić do sytuacji, w której osoby zajmujące się ochroną zdrowia będą zmuszone do wykonywania zajęć biurokratycznych. Powiedział także, że doskonale rozumie tych medyków, którzy stemplują nowe recepty pieczątką "refundacja do decyzji NFZ". Hamankiewicz dodał jednocześnie, że zmiany wprowadzone przed Nowym Rokiem przez ministerstwo zdrowia spowodował chaos i dezorientację wśród lekarzy i aptekarzy, z których część mówi nawet o chęci zamknięcia swych placówek. - Lekarze zapowiadają jednak chęć i gotowość do wykonywania swojej pracy, która polega na leczeniu - zapewnił Hamankiewicz.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ponad godzinę trwała przerwa w ruchu tramwajowym na ulicy Jana Pawła II. W "szóstce" zasłabł pasażer.

Do zdarzenia doszło około godziny 6.30 w tramwaju lini nr 6. Na miejscu zjawiło się pogotowie ratunkowe. Poszkodowanego mężczyznę reanimowano ponad dwie godziny.

Początkowo padały różne informacje o stanie mężczyzny. Około godziny 8.35 jego stan poprawił się na tyle, że postanowiono przewieźć go do szpitala. Mężczyznę udało się uratować.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Pielęgniarki i położne od dziś są objęte ochroną przewidzianą dla funkcjonariuszy publicznych - przewiduje ustawa, która weszła w życie. Oznacza to, że za ich znieważenie grozi kara grzywny, a nawet do roku więzienia.

Uznanie pielęgniarek i położnych za funkcjonariuszy publicznych oznacza, że zgodnie z Kodeksem karnym za ich znieważanie podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Natomiast za naruszenie nietykalności cielesnej grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech.

Więcej: gazeta.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Aż 150 razy wrocławskie pogotowie ratunkowe wyjeżdżało do wrocławian od północy do godz. 10. Zgłoszenia dotyczyły głównie wypadków po spożyciu nadmiernej ilości alkoholu. Najwięcej było utrat przytomności oraz urazów głowy i kończyn. Po odpaleniu fajerwerków ucierpiała tylko jedna osoba, która doznała oparzeń.

Tuż po godz. 3 17-latek z Bolesławca wskutek zakrapianej zabawy trafił do szpitala na oddział ostrych zatruć, a nad ranem został przewieziony do szpitala psychiatrycznego w rodzinnej miejscowości.

W ciągu ostatniej doby 55 osób trafiło do wrocławskiej izby wytrzeźwień (w przeciętną weekendową noc jest to ok. 40 osób). Wrocławscy policjanci mieli najwięcej pracy przy zgłoszeniach zakłóceń ciszy nocnej i porządku. - Wielu ludzi nie rozumie, że jest to szczególna noc, stąd tyle zgłoszeń, głównie od sąsiadów - mówi dyżurny komendy miejskiej.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account