Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Społeczny Komitet Ratowników Medycznych zaapelował do władz wojewódzkich o doposażenie karetek w przenośne czujniki tlenku węgla - czytamy w portalu dziennikwschodni.pl

– Aktualnie wyposażenie ambulansów w przenośne detektory tlenku węgla należy do rzadkości. Dlatego apelujemy o podjęcie działań prewencyjnych zapobiegających zatruciom wśród członków zespołów ratownictwa medycznego – mówi Adrian Stanisz ze Społecznego Komitetu Ratowników Medycznych.

W samochodach ratowniczo-gaśniczych straży pożarnej takie czujniki są w standardowym wyposażeniu, ale w karetkach nie są one obowiązkowe. Sprawa nabrała rozgłosu, po tym jak troje ratowników medycznych z Krakowa zatruło się czadem podczas interwencji. Po tym zajściu, dyrekcja Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego zdecydowała się na zakup detektorów do wszystkich swoich ambulansów. A jak z tlenkiem węgla radzą sobie lubelscy ratownicy?

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Trzykrotnie spadła liczba skarg jakie wpływają do konińskiego pogotowia. Te, które się pojawiły okazały się bezzasadne, czytamy w portalu lm.pl

Jeszcze blisko 10 lat temu do konińskiego pogotowia od niezadowolonych pacjentów wpływało nawet kilkanaście skarg rocznie. Przez lata udało się poprawić komunikację między zespołem medycznym, a pacjentem i jego rodziną. Nie udało się jednak całkowicie wyeliminować skarg.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jak informuje czestochowa.gazeta.pl szpitalny oddział ratunkowy przy ul. Mirowskiej nie będzie likwidowany, choć jego los wisiały na włosku. Pytanie tylko, na jak długo zażegnano niebezpieczeństwo

Tzw. SOR-y często mają kłopoty finansowe: kosztują dużo, bo zabiegi ratujące życie są drogie, z refundacją NFZ natomiast bywa różnie.

Oddział przy Mirowskiej kilka lat temu miał kontrakt zmniejszony prawie o połowę, choć pracy mu nie ubyło. W rezultacie przynosił 2,5 mln zł strat rocznie; ogólny dług szpitala miejskiego w znacznej mierze składał się właśnie z tej kwoty.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

 Rankiem, 5 lutego, w Gostyniu 2,5 -letni Robert nagle stracił przytomność i przestał oddychać. Jego ojciec natychmiast zadzwonił na pogotowie i z pomocą dyspozytora udzielił dziecku pierwszej pomocy. Dzięki temu chłopca udało się uratować.
Ten telefon byłby jednym z wielu, jakie codziennie odbierają dyspozytorzy pogotowia ratunkowego gdyby nie fakt, że w tym wypadku doszło do całkowitej współpracy między zgłaszającym wypadek a dyspozytorem wysyłającym karetkę na miejsce - relacjonuje gloswielkopolski.pl


W środę, 5 lutego 2.5- letni Robert z Gostynia nagle przestał oddychać. Jego ojciec zadzwonił na 112, potem sprawy potoczyły się już błyskawicznie.
Na nagraniu z tego zdarzenia wyraźnie słychać, jak mężczyzna jednocześnie wykonuje dziecku sztuczne oddychanie i rozmawia z dyspozytorem.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

"Obecnie obowiązujące przepisy wymagają aktualizacji, gdyż nie zapewniają niezbędnego bezpieczeństwa tym, którzy każdego dnia ratują zdrowie i życie innym" - napisał minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz w oświadczeniu przesłanym do mediów. Jest to reakcja na apel Społecznego Komitetu Ratowników Medycznych, który zaapelował o wyposażenie karetek w detektory tlenku węgla - informuje rmf24.pl

Ratownicy poprosili o wyposażenie karetek pogotowia w detektory czadu. Apel ten trafił do wojewodów w całym kraju. Zaraz po jego wystosowaniu pojawiało się kilka informacji o zatruciach ratowników medycznych podczas interwencji.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account