Jak informuje czestochowa.gazeta.pl szpitalny oddział ratunkowy przy ul. Mirowskiej nie będzie likwidowany, choć jego los wisiały na włosku. Pytanie tylko, na jak długo zażegnano niebezpieczeństwo
Tzw. SOR-y często mają kłopoty finansowe: kosztują dużo, bo zabiegi ratujące życie są drogie, z refundacją NFZ natomiast bywa różnie.
Oddział przy Mirowskiej kilka lat temu miał kontrakt zmniejszony prawie o połowę, choć pracy mu nie ubyło. W rezultacie przynosił 2,5 mln zł strat rocznie; ogólny dług szpitala miejskiego w znacznej mierze składał się właśnie z tej kwoty.
Dodatkowo jednostki z SOR-em muszą zbudować lądowisko dla helikopterów. Wydatek przekracza możliwości tak wielu szpitali, że Ministerstwo Zdrowia już drugi raz przełożyło ostateczny termin przygotowania lądowisk - specjalnie wydzielonych, oświetlonych, pilnowanych. Zawodzie ma tu problem nie tylko finansowy. Brakuje mu miejsca: za dużo wokół linii energetycznych...
No i nie udało się odciążyć oddziału ratunkowego dzięki otwarciu przychodni nocnej. Szpital miejski starał się o jej uruchomienie przy ul. Mirowskiej, stając do konkursu NFZ na kontrakt dla placówek świadczących opiekę medyczną w godzinach, kiedy zwykłe przychodnie już nie pracują, a także w weekendy i święta. Takie jednostki często funkcjonują przy szpitalach i ma to sens. Tak naprawdę spora część pacjentów SOR-u (na Zawodziu - jedna trzecia) w ogóle nie powinna się tam zgłaszać, wystarczyłaby im przychodnia nocna. Z drugiej strony pacjent, u którego stwierdzono by tam jakieś poważniejsze schorzenie, byłby od razu przekazany na SOR. W Częstochowie ten manewr się nie powiódł, kontrakt dostały przychodnie przy Wolności i Orkana.
W tej sytuacji dojrzewała decyzja o likwidacji SOR-u na Zawodziu. Próbując go ratować, przedstawiono NFZ ewidencję przyjęć, badań, zabiegów. - W rezultacie fundusz uznał, że może nam podwyższyć kontrakt. Nawet bardzo. Co prawda nie na tyle, by oddział się bilansował, ale do tego poziomu, że jego roczna strata sięgałaby mniej więcej 800 tys. zł. To już jest - powiedzmy - strata dopuszczalna - ocenia szef Miejskiego Szpitala Zespolonego Wojciech Konieczny.
Czytaj więcej: czestochowa.gazeta.pl
Ratownicy zostają w szpitalu miejskim na Zawodziu
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2094
