Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W siedzibie radomskiej straży pożarnej rozpoczęło działalność Centrum Powiadamiania Ratunkowego. To tu przyjmowane są zgłoszenia z numeru alarmowego 112 z Radomia i powiatu radomskiego. Do końca roku pracownicy CPR zaczną odbierać telefony z całego województwa, z wyłączeniem Warszawy i okolic
System działa już od dwóch tygodni. - Rozgłos nie był potrzebny, nie chcieliśmy, żeby mieszkańcy denerwowali się zmianą - mówi bryg. Gustaw Mikołajczyk, komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej.


Dla dzwoniących na numer alarmowy 112 praktycznie nic się nie zmieniło. Połączenie odbiera przeszkolony operator, który pyta o to, co i gdzie się stało, ile osób potrzebuje pomocy, już w trakcie rozmowy wprowadza do formularza najważniejsze dane. Decyduje o tym, która ze służb powinna interweniować, i do niej przełącza rozmowę i wysyła formularz. Wszystko to robi, naciskając jeden przycisk na konsoli. Może, na przykład w razie wypadku drogowego, te same informacje przesłać jednocześnie do strażaków, policjantów i ratowników medycznych. Wszystko trwa sekundy.

- Dyspozytor konkretnej służby widzi na ekranie najważniejsze informacje, wzywający pomocy nie musi niczego powtarzać - podkreśla Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki. - I to dyspozytor tej konkretnej służby decyduje o tym, jaki samochód z jakim zespołem i wyposażeniem wysłać na miejsce.

Zlokalizują dzwoniącego

Sieć, która łączy operatorów i dyspozytorów, nie ma kontaktu z siecią zewnętrzną, nie ma więc ryzyka zarażenia jej wirusem czy zablokowania.

- Gdyby zdarzyło się uszkodzenie mechaniczne, na przykład koparka przetnie światłowód, to możemy błyskawicznie przekierować w miejsce rezerwowe. Dla naszego CPR jest to komenda policji - mówi komendant. - To potrwa sekundy, pozostaje tylko wzmocnić obsługę na stanowiskach, tak by wszystkie zdarzenia mogły być sprawnie obsłużone.

Operatorzy mają też do dyspozycji lokalizatory.


- To taki system, który już w momencie połączenia pokazuje operatorowi na mapie, skąd dokładnie dzwoni wzywający pomocy - tłumaczy Mikołajczyk. - To ma znaczenie, jeśli osoba na przykład zasłabnie w trakcie rozmowy. Operator wie wtedy, gdzie kierować pomoc. Ukróci też żarty. Jeśli ktoś, stojąc na placu Konstytucji 3 Maja, będzie opowiadał, że widzi zdarzenie na przykład na ulicy Maratońskiej, to operator będzie od razu wiedział, że to niemożliwe.

Rozdzielą sprawiedliwie


Na razie system obejmuje Radom i powiat radomski.

- Do końca roku obejmie całe województwo, z wyłączeniem Warszawy i dziewięciu ościennych powiatów. Dla nich powstanie CPR w stolicy - mówi Kozłowski. - Do radomskiego CPR po kolei będą przyłączane kolejne powiaty. Teraz telefony odbierają cztery osoby na zmianie dziennej i trzy na nocnej, ale stanowisk jest 11 i docelowo wszystkie mogą być zajęte przez operatorów. To dużo bezpieczniejsze niż w sytuacji, gdy w małych dyspozytorniach jedna osoba musiała odbierać kilka telefonów. Tu zawsze jest zastępstwo, nie ma ryzyka, że połączenie nie będzie odebrane.

Czytaj więcej: radom.gazeta.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account