Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

St. asp. Marcin Włoch dyżurny Komisariatu Policji w Grodkowie, w środowe popołudnie przez telefon alarmowy pomógł ratować dwuletnie dziecko, które przestało oddychać. Dzięki instruktażowi policjanta matka dziecka wykonała czynności, które przywróciły dziecku oddech.

W środowe popołudnie 12 grudnia br. do dyżurnego Komisariatu Policji w Grodkowie zadzwoniła zrozpaczona kobieta z prośbą o pomoc dla jej  dwuletniego dziecka, które zakrztusiło się syropem i przestało oddychać. Dyżurny natychmiast poinstruował kobietę jakie czynności ma wykonać, aby  przywrócić czynności życiowe u dziecka. Równocześnie korzystając z drugiego telefonu przekazał informację dla dyspozytora pogotowia ratunkowego w Brzegu, o zaistniałej sytuacji.

Po wykonaniu przez matkę dziecka instrukcji przekazanych przez policjanta, czynności życiowe u dziecka powróciły. Dyżurny przekazał zgłaszającej informację, iż pomoc medyczna jest już w drodze. Dziecko zostało przewiezione do Brzeskiego Centrum Medycznego w Brzegu. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Źródło: policja.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

Darth Vader
-1 #1 Darth Vader 2012-12-15 20:41
Kolejny naciągany sukces :-*
Zgłoś administratorowi
dyspozytor
+5 #2 dyspozytor 2012-12-15 20:50
Być może i naciągany, jednak jak widać w Policji są osoby które umieją zadbać o swój wizerunek. Ja właściwie nie trafiam na doniesienia, że jakiś zespół RM zrobił coś dobrego ... :oops:
Zgłoś administratorowi
ww61
0 #3 ww61 2012-12-15 22:22
Nie można nikogo wynosić na piedestał,że robi to co do niego należy.W cywilizowanym świecie służby policji niosą kwalifikowaną pomoc.W naszym kraju widać,że są ludzie którzy uważają że jest to coś nadzwyczajnego. W sumie dobrze,że laik może liczyć na szeroko pojętą pomoc pod numerami alarmowymi.
Zgłoś administratorowi
shire
-2 #4 shire 2012-12-15 23:34
Bardzo dobrze iż są tacy ludzie na stanowiskach dyżurnych komisariatu, ale czyż nie powinno być to normalne, standardowe postępowanie?
Różnica jest taka, iż ratownictwo medyczne interweniuje w wielu takich sprawach, policja zaś w niewielu. Może to samo w sobie jest takie niezwykłe i warte nagłośnienia? Na co dzień przecież policjanci zajmują się innymi sprawami.
Mimo wszystko, dla tego człowieka szacunek i uznanie.
Zgłoś administratorowi
Darth Vader
0 #5 Darth Vader 2012-12-16 08:08
Chciałbym, aby choć po jednym takim artykule wypowiedział się ktoś z przybyłego na miejsce zespołu RM. Zawsze jest tak, że dziecko nie oddycha w subiektywnej ocenie opiekunów. Mam za to do dnia dzisiejszego w pamięci nagranie, kiedy to bohater w mundurze kazał dziecku uciskać brzuszek...
Zgłoś administratorowi
marcin1975rm
+2 #6 marcin1975rm 2012-12-16 08:23
Cytuję Darth Vader:
Zawsze jest tak, że dziecko nie oddycha w subiektywnej ocenie opiekunów.

Wczoraj to przerobiłem na dyżurze. Kaszel wywołany kawałkiem folii przyklejonym do podniebienia był w odczuciu opiekunów "duszeniem się" dziecka. Wszystko skończyło się szczęśliwie. I tu nasuwa mi się pytanie. Dlaczego matki wypisywane ze szpitala z nowo narodzonym dzieckiem nie mają zielonego pojęcia co robić w przypadku zadławienia/zak sztuszenia? Czy to taki problem by taką wiedzę przed wypisem ze szpitala mamy i noworodka przekazać?
Zgłoś administratorowi
Norton
+3 #7 Norton 2012-12-19 16:03
Brawo dla oficera dyżurnego.
Ciekawe że zespoy wyjazdowe policji nie potrafią odróżnić upojenia od nzk i każde wezwanie brzmi : "nieprzytomny nie oddycha", a na miejscu okazuje się że to abusus atramento.
Zgłoś administratorowi
Darth Vader
-1 #8 Darth Vader 2012-12-20 09:20
Cytuję Norton:
Ciekawe że zespoy wyjazdowe policji nie potrafią odróżnić upojenia od nzk i każde wezwanie brzmi : "nieprzytomny nie oddycha"

Dobry dyspozytor nakazałby uciskanie klatki piersiowej do przyjazdu ZRM ;-)
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account