Należący do związku ratownicy medyczni zapowiadają, że w czwartek 31 maja zbiorą się o godz. 12 pod ratuszem, a potem przejdą do urzędu miasta. Tam zgłoszą prezydentowi swoje uwagi krytyczne na temat częstochowskiego pogotowia.
Będą też bronić kolegi, który z końcem maja traci pracę w stacji. To właśnie on zgłosił prokuraturze i mediom fakt molestowania ratowniczki przez pielęgniarza. Ofiara molestowania już w pogotowiu nie pracuje: tak jak wielu innym ratownikom zatrudnionym czasowo, nie przedłużono jej umowy. Związkowiec odejdzie na tej samej zasadzie. - Dyrektor powiedział mi wprost: praca u nas chyba się panu nie podoba, skoro ujawnił pan tę aferę i naraził dobre imię stacji - opowiada.
Więcej: czestowchowa.gazeta.pl
