Służby ratunkowe w Piekarach Śląskich każdego dnia odbierają po kilkaset telefonów od kobiety, która skarży się na... Marsjan. - Permanentnie blokuje nam linie - alarmują policjanci
Kobieta posiada trzy telefony, a ich numery na pamięć znają dyżurni komendy policji i straży pożarnej oraz dyspozytorzy pogotowia ratunkowego. Powód? Każdego dnia wykonuje ona po kilkaset połączeń na 997, 998, 999 i 112. Są one bezpłatne. - Jak zacznie o północy, to kończy po 5. Zresztą tak naprawdę pora dnia nie ma dla niej znaczenia. Ciągle blokuje nam linię - przyznaje kapitan Marcin Gąsowski, rzecznik prasowy komendy miejskiej straży pożarnej w Piekarach Śląskich. Podobnie jest z pogotowiem i policją. - W środę dzwoniła do nas 103 razy - wylicza jeden z funkcjonariuszy.
Kobieta mówi ciągle to samo: "Marsjanie mnie namierzają", "Marsjanie zdejmują ze mnie namiar" i "Marsjanie są pod moimi drzwiami". - Choć nasi ludzie wiedzą, że to ona, nie mogą nie odebrać telefonu, bo przecież nigdy nie ma pewności, czy akurat w tej chwili naprawdę nie potrzebuje pomocy - mówi młodsza aspirant Dagmara Wieczorek, rzeczniczka komendy policji.
Czytaj więcej: katowice.gazeta.pl

Komentarze
Ale grzywnę powinna dostać wysoką....