Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W czasie akcji działają jak maszyny. Ratując innych nie zważają na stres i zmęczenie. Czas na refleksję przychodzi później.

Czerwcowy ranek. 18 osób jedzie busem do pracy w Warszawie. Część z nich dosypia. W okolicy Chrzczonowic, na krajowej ósemce, kierowca tira nagle zjeżdża na przeciwległy pas ruchu i wbija się w bus. Była godzina 5:50, 15 czerwca 2011 roku.

W wypadku zginęło 8 osób: 5 mężczyzn i 3 kobiety. 10 osób rannych. Policja poinformuje, że pasażerowie mieli od 27 do 57 lat. Pochodzili z Rawy Mazowieckiej i okolic.

W Warszawie zarabiali na życie w firmie ochroniarskiej.

Jeden wielki huk

O szóstej rano strażacy z Powiatowej Straży Pożarnej w Skierniewicach mają pobudkę. Zaraz potem śniadanie. Za dwie godziny mają zejść ze zmiany. Ale nie zejdą.

Kilka minut po szóstej słyszą przez głośniki o zderzeniu busu z tirem.

Więcej: dzienniklodzki.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

JERZY
-20 #1 JERZY 2012-04-29 13:05
NIE MA STRESÓW W RATOWNICTWIE MEDYCZNYM , TO JEST ICH ZAWÓD I ICH POWSZEDNI CHLEB , ZAWÓD JAK KAŻDY INNY W POLSCE . JEŚLI KTOŚ PRZECHODZI STRES W TRAKCIE WYKONYWANIA SWOICH OBOWIĄZKÓW , TO NIE JEST RATOWNIKIEM Z POWOŁANIA .
Zgłoś administratorowi
Okasz
+11 #2 Okasz 2012-04-29 14:55
Jerzy powiedział co wiedział.
Jak możesz wypowiadać się o tym zawodzie, skoro, jak wynika z Twojej wypowiedzi, nie jesteś z nim związany?
Jeśli wykonujesz inną pracę, np. siedząc za biurkiem, albo na kasie w biedronce, to oczywiste, że nie możesz sobie wyobrazić stresu w pracy... bo Twoja go nie generuje.
Wyobraź sobie, że ratownicy to też ludzie i kiedy stykają się z tragedią, towarzyszą im identyczne emocje jak Tobie, czy każdemu innemu CZŁOWIEKOWI!
Zgłoś administratorowi
ww61
-5 #3 ww61 2012-04-29 21:26
Jest coś takiego jak stres,który na pewno zna Jerzy z autopsji tak jak każdy ratownik,z którym idzie i trzeba sobie radzić.Przyznam Jurkowi rację,że ten który nie potrafi sobie ze stresem poradzić nie uchowa się w tym zawodzie
Zgłoś administratorowi
JERZY
-4 #4 JERZY 2012-05-05 18:27
DO OKASZ .... JEŚLI PRZEPRACUJESZ W TYM ZAWODZIE TYLE LAT CO JA , TO PRZYZNASZ MI RACJĘ .
DLA MNIE RATOWNIK , KTÓRY DOSTAJE SRACZKI PRZY WYPADKACH , SAMYCH ODBIERAJĄCYCH PORODY I INNE NZK , TO NIECH IDZIE DO STW . WĘGIEL PRZERZUCAĆ .
JA PRACUJĘ W POGOTOWIU RATUNKOWYM OD '76 ROKU DO DNIA DZISIEJSZEGO . POZDRAWIAM WSZYSTKICH RATOWNIKÓW MEDYCZNYCH .
Zgłoś administratorowi
chudy
+4 #5 chudy 2012-05-06 05:41
Do JERZEGO.Mój staż w Pogotowiu jest krótszy niż Twój ( od 1994 ) -PROSZĘ SPRAWDŹ ZNACZENIE SLOWA STRES BO NAJWYRAŹNIEJ MYLISZ ZNACZENIA -STRES ,PANIKA SRACZKA
Zgłoś administratorowi
chudy
+3 #6 chudy 2012-05-06 05:50
Jak radzić sobie ze stresem.Po prostu zająć się tym co się lubi,oczywiście nie związanym z pracą zawodową,wędkow anie,kopanie dzialki,książka ,rower możliwości jest wiele.Ja poprostu ( nie często) wlączam odmóżdżacz-komp a i odpalam jakąś grę oststnio WOT kto gra ten wie
Zgłoś administratorowi
beemool
+1 #7 beemool 2012-05-15 19:51
Stres związany z wykonywaniem obowiązków służbowych występuje w każdym zawodzie i na każdym stanowisku, jednak poziom doznawanego stresu obniża się w miarę przybywania okresu stażu. Niestety nie u każdego odbywa się to w odpowiednim tempie, jeśli po kilku latach pracy poziom jest nadal zbyt wysoki aby poświęcić pracy maksimum umiejętności, to należy się zastanowić czy to jest odpowiedni dla mnie zawód.
Stres obniża sprawność psycho-fizyczną o 50% dlatego ratownik z krótkim stażem powinien osiągnąć poziom umiejętności na poziomie 150%.
Z biegiem lat rutyna prowadzi do automatyzmu i prawie całkowitego wyeliminowania stresu i dopiero wtedy można uznać, że człowiek nadaje się do tego zawodu.
Zgłoś administratorowi
beemool
+1 #8 beemool 2012-05-15 19:58
Pracuję w zawodzie 19 lat i w zasadzie nic mnie już nie "rusza", ale drastyczne zdarzenia z udziałem dzieci nadal obniżają moją sprawność o 50% i chyba nigdy ten stan się nie zmieni.
Zgłoś administratorowi
wiola26
-4 #9 wiola26 2015-06-24 19:36
W zeszłym roku zdawałam maturę . Miałam poczucie że poszło mi fatalnie i nie mam co marzyć o kierunku na który chciałam pójść . Wpadłam w depresję , byłam załamana , zamiast cieszyć się że koniec szkoły , 3 miesiące laby to ja wyłam w poduszkę ;/ Moja najlepsza przyjaciółka kupiła mi Tabletki Forstres i pudełko czekoladek :) Czekoladki zjadłam ;) , ale do tabletek byłam nastawiona na nie.Zbliżał się termin wyników matury a ja żyłam jak na szpilce , tylko nerwy , nerwy , nerwy. Zaczęłam zażywać tabletki Forstres ;). Powiem szczerze że bardzo mi pomogły denerwowałam się coraz mniej . W dniu matury byłam tak spokojna ;) Matura zdana ;) teraz przed każdym egzaminem biorę tabletki , bo szkoda nerwów ;)
Zgłoś administratorowi
koszyczek112
+3 #10 koszyczek112 2015-07-02 16:23
Witam wszystkich osobiście twierdzę iż wszystkim nam towarzyszy stres jest to ludzkie i nieodzowne aczkolwiek PSP jest w tej lepszej sytuacji iż mają do pomocy OSP i to oni często działają za symboliczne grosze PSP zazwyczaj kończy akcje spisując raport a co do lamentu że nie zejdą zgodnie z planem na czuż mają za to psychologa i punkty do wcześniejszych emerytur
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account