- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3146
Dyspozytor pogotowia nie wysłał karetki do chorego, który miał zator. Odesłał go do lekarza rodzinnego - informuje Gazeta Wyborcza.
Lekarka rodzinna zorientowała się, że sytuacja może być poważna. Dzięki niej chory szybko trafił na salę intensywnej trapii w Szpitalu Wojewódzkim w Poznaniu.
Zator spowodowany przez zakrzep powoduje zatrzymanie przepływu krwi w mózgu i może prowadzić do paraliżu, a nawet skończyć się śmiercią.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2984
Dzień Pracownika Służby Zdrowia, Światowy Dzień Zdrowia oraz Święto Wojskowej Służby Zdrowia - wszystkie trzy wyjątkowe dni obchodzimy w kwietniu. Może w tym miesiącu warto pochylić się nad pracą mniej "widocznego" personelu placówek medycznych.
Lekarz, pielęgniarka, ratownik medyczny. To z nimi spotykamy się najczęściej trafiając np. do Szpitala Miejskiego w Gdyni. Jednak pracują tu ludzie, o których istnieniu nawet nie wiemy, a to przecież także dzięki nim jednostka działa prawidłowo.
- Robimy wszystko, co związane jest z bakteriami, wirusami atakującymi pacjentów i personel - wymienia Krystyna Wojtaszak, pielęgniarka epidemiologiczna Szpitala Miejskiego w Gdyni. - Przeprowadzamy kontrole epidemiologiczne, kierujemy pracą sterylizatorni szpitalnej, przygotowujemy materiał dla laboratorium mikrobiologicznego z prób czystościowych pobieranych na oddziałach. Szkolimy w zakresie higienicznego mycia rąk i dezynfekcji, jak nie przenosić zakażeń szpitalnych pomiędzy jednym, a drugim pacjentem. Dbamy o nierozprzestrzenianie się zarazków.
Pielęgniarki epidemiologiczne są trochę, jak detektywi. Na wszystkich oddziałach mają nawet coś na kształt siatki szpiegowskiej. Ściśle współpracują z nimi BHP-owcy. Myli się ten, kto myśli, że BHP w szpitalu nie różni się niczym od tego z firmy nie związanej ze służbą zdrowia.
- Takie np. rusztowanie jest namacalne, a u nas działają czynniki nienamacalne, wprowadzane przez drogi oddechowe, najczęściej chemiczne i biologiczne - wyjaśnia Dorota Murszewska, z działu BHP. - Występują u nas także czynniki rakotwórcze, a czasem wystarcza zwykły lateks, aby uczulić personel. Kierujemy więc pracownika na badania, staramy się zlikwidować problem, sprawdzamy, czy rzeczywiście uczula go lateks, czy może środek chemiczny, który właśnie został wprowadzony.
Więcej: trojmiasto.pl
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2642
System Lifenet, który daje pacjentom z ostrym zawałem serca szansę na szybkie dotarcie na zabieg i powrót do zdrowia, w Radomskiem działa bardzo słabo. Przyczyny? Zupełnie inne wymieniają szpitale, w których takie zabiegi są wykonywane, a inne organizujący system ratownictwa medycznego
- Rocznie w Polsce notuje się około 60 tys. ostrych zespołów wieńcowych, czyli świeżych zawałów serca. Jeszcze pięć-siedem lat temu pacjent z takim schorzeniem stawał się inwalidą kardiologicznym. Teraz to się zmieniło, pacjent może szybko wrócić do zdrowia. Warunek - w ciągu 90 minut od wystąpienia pierwszych bólów trafi do pracowni hemodynamiki na balonikowanie - mówi Andrzej Kosik, specjalista ds. telemedycyny z firmy Physio-Control, działu firmy Medtronic Poland, która jest odpowiedzialna za wdrażanie systemu w Polsce. (...)
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3441
Choć dni wolne związane ze świętami wielkanocnymi trwają zaledwie 72 godz., wliczając w nie sobotę, nie wszyscy mogli się nimi cieszyć w gronie rodziny. Wielu z nich pracowało, by zapewnić świętującym bezpieczeństwo
Oto na przykład dr Czarosław Kijonka, ordynator szpitalnego oddziału ratunkowego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im św. Barbary w Sosnowcu, 24 godziny ze świątecznego czasu spędził wraz z 13-osobowym zespołem (4 lekarzy i 9 pielęgniarek i ratowników medycznych) na dyżurze na SOR. W pierwszej kolejności trafiają do nich świętujący ze skręceniami, złamaniami czy bólami brzucha od przejedzenia.
- Nigdy nie wiemy, co nas czeka na świątecznym dyżurze - mówi ordynator SOR. I jak dodaje, na to jakimi przypadkami się zajmują wpływ ma szereg czynników.
- Choćby pogoda. Jeśli na dworze jest ciepło, ludzie wybierają się na rower, rolki czy grają w piłkę, my odnotowujemy wtedy więcej złamań czy zwichnięć. Kiedy pogoda nie dopisuje, jak np. w wielkanocną niedzielę, trafiają tu osoby choćby z bólami brzucha.
Na szczęście tegoroczna Wielkanoc na SOR minęła dość spokojnie. Średnio na dzień przyjmowano ok. 60 osób.
Szymon Sakowski i Piotr Kulawik, strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Katowicach-Szopienicach, na swój los nie narzekają.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2177
Siedem osób rannych w pięciu wypadkach i prawie 60 pijanych kierowców. To bilans Wielkanocy na drogach w województwie zachodniopomorskim.
Pierwszy wypadek wydarzył się w sobotę przy Cmentarzu Centralnym. Jadący ul. Mieszka I w Szczecinie peugeot zjechał z drogi i uderzył w zaparkowaną na poboczu skodę. Ranni zostali kierowca i pasażerka peugeota, którzy zostali odwiezieni do szpitala. W niedzielę w Nowogardzie doszło tam do zderzenia dwóch samochodów osobowych, jedna osoba trafiła do szpitala. Kolejny wypadek wydarzył się tego samego dnia na drodze między Gostyniem i Pobierowem. Tam samochód osobowy uderzył w drzewo. Ranne zostały dwie osoby, trafiły do szpitali w Szczecinie i Gryficach.
