- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2580
Ubiegłej nocy w Damianach (woj. mazowieckie) karetka nie dojechała na czas do chorego na serce. 500 metrów przed zabudowaniami utknęła w zaspie. Ratownicy nie zdążyli na ratunek. Mężczyzna zmarł - czytamy w "Tygodniku Ostrołęckim".
Wezwanie do chorego z miasta Damiany, w gminie Czerwin (pow. ostrołęcki), przyjęto o godz. 0.25 w nocy. Wysłano karetkę z dwoma ratownikami z Czerwina. 500 metrów przed zabudowaniami karetka utknęła w zaspie.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2485
Wojewoda małopolski chce przenieść Zespół Ratownictwa Medycznego ze Szczawnicy do Krościenka. Z decyzją Jerzego Millera nie zgadzają się miejscowi radni.
W połowie grudnia ubiegłego roku Zarząd Powiatu Nowotarskiego otrzymał informację, że trwają prace nad aktualizacją planu działania systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. W przysłanym dokumencie Jerzy Miller opisuje planowane zmiany. Według wytycznych wojewody, na początku kwietnia Zespół Ratownictwa Medycznego ma być przeniesiony ze Szczawnicy do Krościenka.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2905
Co dalej z karetkami pogotowia ratunkowego w Andrychowie? W piątek materiał w tej sprawie nagrywała telewizja.
Przypomnijmy, urząd wojewódzki w Krakowie planuje wprowadzić zmiany w ilości karetek pogotowia ratunkowego. Stracić ma na tym Andrychów, gdzie – jak wyliczono – karetki podobno rzadko wyjeżdżają do akcji. Pierwotnie planowano, że zlikwidowana zostanie jedna z dwóch karetek. Według obecnych planów, ograniczone zostaną nocne dyżury.
W porze nocnej (w godz. 19-7 rano) w Andrychowie pozostanie tylko jeden zespół ratownictwa medycznego bez lekarza, czyli jedna karetka. W dzień dyżur pełnić będa dwa zespoły (w tym jeden z lekarzem). Te zmiany mają być wprowadzone od kwietnia. Jeśli w nocy potrzebna będzie dodatkowa karetka – przyjedzie z Kęt lub z Wadowic (o ile będą wolne).
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 1991
Funkcjonariusze białostockiej Służby Więziennej uratowali kierowcę rannego w wypadku drogowego. Jechali do Zakładu Karnego w Czerwonym Borze i koło Mężenina zobaczyli zderzenie opla corsa z tirem.
Strażnicy natychmiast zawiadomili policję i pogotowie ratunkowe, a potem kawałkiem zderzaka z rozbitego opla wykopali auto ze śniegu i otworzyli. W corsie siedział tylko kierowca. Ponieważ miał liczne złamania otwarte musiał pozostać w aucie. W tej sytuacji funkcjonariusze ostrożnie założyli mu kołnierz ortopedyczny i przykryli kocem,
by się nie wychłodził.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2535
Prawie sześćdziesięcioletni mężczyzna, od dawna chorujący na choroby układu krążenia, miał dużo szczęścia, że przeżył atak choroby. Zasłabł w sklepie w Nowych Kozłowicach, ale w pobliżu byli strażacy z miejscowej jednostki OSP, którzy podjęli natychmiastową i skuteczną reanimację. Andrzej Smolarek, Łukasz Iwański i Zbigniew Kurowski uważają, że spełnili tylko swój obywatelski obowiązek i wykorzystali wiedzę, którą nabyli podczas strażackich szkoleń. Jednak zrobili coś więcej, dzięki nim żyje człowiek.
- Na chwilę zatrzymałem się w sklepie i rozmawialiśmy z kolegą. Widziałem, jak po zakupy na rowerze podjechał znajomy pan i po uregulowaniu należności wychodził na zewnątrz. Może zrobił dwa kroki i zaraz przewrócił się, to działo się na naszych oczach. Człowiek był nieprzytomny i nie oddychał. Od razu wybrałem numer pogotowia ratunkowego i zgłosiłem zdarzenie. Jednak miałem świadomość, że do chwili przyjazdu może upłynąć do 10 minut, wiedziałem, co ten czas oznacza. Razem z kolegą Zbyszkiem Kurowskim przystąpiliśmy do reanimacji... – tak zaczął naszą rozmowę Andrzej Smolarek, poproszony o opowiedzenie o zdarzeniu.
