Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Na jednym z placów zabaw w Pyskowicach mężczyzna próbował popełnić samobójstwo. Chciał się powiesić na pasku od spodni, który przyczepił do drabinki. Zauważyła go para młodych ludzi i wezwała pogotowie. Ratownik na to: "Jak się jest debilem, to tak to później wygląda".

Justyna wraz z chłopakiem wracali do domu kilka minut po północy. Zauważyli mężczyznę, który próbował zawiązać sobie pętlę wokół szyi. - Mój chłopak podbiegł do niego, zabrał mu pasek. Mężczyzna był spokojny, nie stawiał oporu, zszedł z drabinek sam - relacjonuje dziewczyna. - Rozmawialiśmy z nim, wydawał się spokojny, ale powtarzał, że i tak się zabije.
Para zdecydowała się wezwać pogotowie. - Jeden z ratowników wyszedł z karetki naburmuszony, jakby swoją pracę wykonywał z przymusu. Wtedy mężczyzna, który próbował popełnić samobójstwo, powiedział do ratownika: "Nie trzeba mnie zabierać, już jest dobrze". Ratownik zaczął na niego krzyczeć: "Teraz to już trzeba. Jak się jest debilem, to tak to później wygląda!". Zwróciłam ratownikowi uwagę, ale mnie zbył. A gdy mój chłopak opisywał policjantowi zajście, ratownik przechodząc obok, skwitował ironicznie: "Jest pan bohaterem". W moim odczuciu to żenujące zachowanie - denerwuje się Justyna.

Jerzy Wiśniewski, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, informuje, że ratownicy inaczej opisali sytuację. - Pacjent przyznał się im, że chciał sobie zażartować z pogotowia i udawał. Swoim postępowaniem mógł odebrać szansę uratowania życia lub zdrowia innej osobie potrzebującej w tym samym czasie pomocy ratowników medycznych. Naszym zdaniem takie zachowanie powinno być piętnowane przez społeczeństwo - mówi Wiśniewski.

Więcej: wiadomosci.gazeta.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account