Prokuratura Rejonowa w Gdyni prowadzi śledztwo w sprawie nadużyć, do jakich mogło dochodzić pod kierownictwem byłego już dyrektora Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego - Mariana Kentnera. Placówka z powodu przekroczenia przez niego uprawnień mogła stracić setki tysięcy złotych - poinformował portal trojmiasto.pl
W ostatnich dniach informowaliśmy o planowanych zmianach w strukturach pogotowia. Dotychczasowy dyrektor, piastujący stanowisko od 2000 roku zrezygnował z niego, tłumacząc się kłopotami z finansami i trudną realizacją kontraktów z NFZ. Wpływ na decyzję miał mieć także brak zwrotu pieniędzy za nadwyżkę związaną z działalnością ambulatorium chirurgicznego za pierwsze półrocze 2013 roku oraz kłopoty z kontraktem na ortopedię. Miasto od kilku tygodni szuka nowego dyrektora. Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem, druga wciąż nie została podjęta.
Etat w pogotowiu, zlecenia w przychodni
Czy tylko te bolączki, z którymi zmaga się cała służba zdrowia w Polsce miały wpływ na stan finansów pogotowia, którego zadłużenie w zeszłym roku oszacowano na 500 tys. zł? Takiego przekonania nie mają pracownicy placówki zrzeszeni w związku zawodowym NSZZ "Solidarność", którzy złożyli doniesienie do prokuratury o przekroczeniu uprawnień przez dyrektora, skutkującym narażeniem stacji pogotowia na straty finansowe.
O złej sytuacji, co potwierdza wewnętrzna korespondencja i dokumenty, do których dotarliśmy, informowali wielokrotnie przełożonych. Ignorowani, zbywani, straszeni zwolnieniami - jak twierdzą - bez szans jako związek zawodowy na dialog, także z miejskimi urzędnikami nadzorującymi pracę dyrekcji pogotowia, wreszcie postanowili sytuacją zainteresować sprawę prokuraturę. Dlaczego tak późno?
- Ta praca to nasza pasja, chcieliśmy rozwiązać nasze problemy wewnątrz, bez robienia zamieszania, ale nie jest to możliwe. Postanowiliśmy podjąć radykalne kroki, które - mamy nadzieję - doprowadzą do wprowadzenia normalności. Finansowa sytuacja pogotowia ratunkowego mogłaby być dużo lepsza, gdyby było lepiej zarządzane - mówi Roland Kurkowski z komisji zakładowej NSZZ Solidarność.
Pracownicy stawiają dyrekcji szereg zarzutów. Podstawowe wątpliwości budzi łączenie przez Mariana Kentnera pracy na stanowisku dyrektora z praktyką lekarską w NZOZ "Śródmieście" - przychodni sąsiadującej z pogotowiem i fakt, że członkiem, udziałowcem oraz głównym księgowym w przychodni jest Stanisław Mach... zatrudniony od 1997 roku jako główny księgowy w stacji pogotowia.
Czytaj więcej: trojmiasto.pl
