Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jak informuje tvp.info, w czasie lata wakacyjne kurorty pękają w szwach i tętnią życiem. Tymczasem na co dzień są to miejscowości, w których mieszka nie więcej niż kilka, kilkanaście tysięcy ludzi. Powstaje zatem pytanie, czy miejscowe służby są w stanie dobrze zadbać o zdrowie, a czasem nawet życie urlopowiczów. O tragedie nietrudno. Ostatnio dwóch mężczyzn umarło na plażach w Świnoujściu i Rewalu. Pomoc przyszła zbyt późno.

Nie ma karetki, nie ma straży. Dwa kilometry dalej w hotelu strażacy reanimują 80-letniego mężczyznę. Ratownicy lotniczego pogotowia nie mają jak się tam dostać. To rzeczywistość małych nadmorskich miejscowości na polskim wybrzeżu. – Poprosili mnie po prostu o pomoc, czy nie mam samochodu, a ponieważ posiadam samochód to wziąłem pasażerów – powiedział Paweł Tymczak.

W Świnoujściu tylko dwie karetki

Sytuacja ze Świnoujścia: nie ma żadnej karetki. Jest w Międzyzdrojach. O godz. 14 natychmiastowe wezwanie. Przeprawa promem i po 28 minutach karetka dociera na miejsce. Niestety za późno, mężczyzna umiera na zawał. – Ta liczba karetek też wynika z planu zabezpieczenia ratownictwa medycznego opracowywanego przez wojewodę zachodniopomorskiego – mówi Małgorzata Szmajda, dyrektor szpitala w Świnoujściu.

To plan na 40 tys. mieszkańców, bo tyle ma Świnoujście w oficjalnych rejestrach ale przez dwa wakacyjne miesiące ta liczba rośnie do 100 tys., a karetki nadal są tylko dwie. – Ten boom trwa sześć tygodni, więc to się nie da przełożyć na racjonalne ekonomiczne warunki, także trzeba się jakoś przemęczyć – uważa Leszek Kosiński z Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mielnie.

Tak przemęcza się nie tylko Świnoujście, ale też Mielno. Sytuacja wygląda podobnie: ponad 100 tysięcy turystów, żadnego szpitala i jedna karetka.

Czytaj więcej: tvp.info

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account