Producenci i sprzedawcy próbują udowodnić celnikom, że karetka pogotowia nie jest zwykłym samochodem osobowym. Po co? By urzędy celne przestały naliczać im wstecz miliony złotych akcyzy - informuje wyborcza.biz
- Od trzech lat zajmujemy się udowadnianiem, że w stosunku do nas złamano zasadę "prawo nie działa wstecz" - mówi Jerzy Kuc, właściciel firmy Auto-Form z Mysłowic produkującej ambulanse. W 1989 roku po raz pierwszy przerobił samochód osobowy Polonez Caro na sanitarkę i do dziś produkuje ambulanse. - W sprowadzonym z zagranicy przez importera samochodzie ciężarowym montujemy m.in. minisalę reanimacyjną, sygnalizację pojazdu uprzywilejowanego - opowiada Ireneusz Idziak z Auto-Form.
Dziś oprócz Auto-Form problemy akcyzowe ma firma W.A.S. Wietmarscher Polska z Lubicza (woj. kujawsko-pomorskie) oraz ich dilerzy.
Z budżetu państwa do budżetu państwa
Akcyza to podatek pośredni nakładany na producentów, importerów i dilerów. Płaci go jednak kupujący, bo wliczany jest w końcową cenę towaru. W przypadku karetek pieniądze wydają szpitale oraz stacje pogotowia ratunkowego.
- To dziwny mechanizm - komentuje Ireneusz Idziak. - My odprowadzamy akcyzę do budżetu, a płacą placówki służby zdrowia z pieniędzy z tego samego budżetu.
Czytaj więcej: wyborcza.biz

Komentarze