Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jak informuje portal trojmiasto.pl, na początku marca dyspozytorzy trójmiejskich stacji pogotowia ratunkowego przejdą szkolenia dotyczące nowych standardów przyjmowania zgłoszeń. Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, dyspozytornie w ciągu najbliższych kilku miesięcy muszą opracować jednolite w obrębie stacji procedury zawodowe.

Miejskie Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Gdyni - biurko w biurko pracuje tu 2 strażaków, 2 funkcjonariuszy straży miejskiej i 2 dyspozytorów pogotowia ratunkowego. Jedna zmiana trwa 12 godzin - od godziny 8 do 20 i od 20 do 8. Dyżury bywają różne - zdarza się, że w ciągu godziny odbiera się jeden-dwa telefony, ale czasami nie ma kiedy iść do ubikacji, bo dzwonek nie milknie. Na "gorących" dyżurach każdy z dyspozytorów pogotowia odbiera ponad 100 telefonów.

- Jeżeli pogoda jest stabilna, wiemy, że będzie spokój - tłumaczy Maciej Kentner, ratownik medyczny i koordynator dyspozytorów pogotowia w Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdyni. - Gdy przychodzi załamanie pogody, jest fala wezwań do zawałów i wylewów, gdy wieje silny wiatr - odzywają się zaburzenia psychiczne i padaczka. Niezależnie od pogody ciężkie są noce z piątku na sobotę, od godziny 18 do 4 rano - mamy wtedy mnóstwo wezwań "imprezowych".


Gdynia: 10 dyspozytorów (3 osoby na zmianie), 7 karetek (3 specjalistyczne, 4 paramedyczne), zasięg działania: Gdynia i Kosakowo, 260 tys. osób, ok. 50 wyjazdów w ciągu zmiany

Gdyńskie pogotowie może się pochwalić świetnymi statystykami: według raportu Najwyższej Izby Kontroli, która w w 2012 r. opublikowała raport na temat funkcjonowania jednostek pogotowia w Polsce, w Gdyni tylko 10 proc. wyjazdów karetek były wyjazdami nieuzasadnionymi. Dla porównania - w Zielonej Górze odsetek wezwań nieuzasadnionych wyniósł 81 proc., średnia dla Polski to ponad 30 proc.

Maciej Kentner, który w pogotowiu pracuje od 25 lat, wcale się nie dziwi, że co trzecia karetka w Polsce jedzie do wezwania naciąganego.

- Ludzie stali się natarczywi i roszczeniowi, karetkę traktują często jak taksówkę medyczną. A dyspozytorzy boją się odmawiać i bywa, że wysyłają tam, gdzie nie powinni. Pytanie: co wtedy, gdy zabraknie karetki komuś, kto naprawdę jej potrzebuje?

Nowe procedury, które zostaną wprowadzone na podstawie rozporządzenia ministra zdrowia, mają stanowić bazę wiedzy dla dyspozytorów i krok po kroku prowadzić do decyzji: wysłać karetkę czy nie. Szczegółowo opisane mają w nich być również procedury odmowy wysłania karetki - tylko w wypadku, gdy nie istnieje bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia pacjenta.

Czytaj więcej: zdrowie.trojmiasto.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account