W poniedziałek w Zakopanem umowę o współpracy podpisały w poniedziałek górskie służby trzech krajów: Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, Horska Zahrana Sluzba ze Słowacji, społeczna Tatranska Horska Sluzba, Horska Sluzba Republiki Czeskiej i TOPR. Umowa ma na celu lepszą współpracę podczas akcji ratunkowych oraz wymianę doświadczeń.
- Z ratownikami ze Słowacji współpracujemy już niemal od stu lat, przeważnie podczas wspólnych akcji ratunkowych. Oni po swojej, my po naszej stronie. Ale to współpraca nieformalna, która wymaga zinstytucjonalizowania, dlatego podpisujemy wspólne memorandum - mówił Jan Krzysztof, naczelnik TOPR.
Górskie służby planują też nawiązanie bliższej współpracy w zakresie szkoleń, ustalenie jednolitych zasad prowadzenia wspólnych działań, a także zbudowanie wspólnego systemu ratownictwa śmigłowcowego. Wspólnie zbierane i opracowywane mają być ponadto informacje o zagrożeniach, np. lawinach. Ratownicy liczą, że współpraca międzynarodowa ułatwi starania o środki z funduszy unijnych.
- To bardzo ważne dla nas, ponieważ borykamy się z problemami finansowymi, praktycznie brakuje nam na wszystko, począwszy od wyposażenia ratowniczego, a na paliwie skończywszy - tłumaczył Jacek Dębicki, naczelnik GOPR od lat współpracującego z czeskimi służbami m.in. w rejonie Sudetów.
Z podpisanego memorandum skorzystają również turyści, i to nie tylko ci potrzebujący pomocy. - Chcemy, aby w przyszłości informacja dla turystów była ujednolicona. Aby osoba, która będzie wędrowała w Beskidach, Sudetach czy Tatrach, mogła w podobny sposób uzyskać informację np. o zagrożeniu lawinowym czy tych pogodowych - mówił Jan Krzysztof. - Czeskie góry odwiedza bardzo wielu turystów z Polski - dodał Jirin Broszken, naczelnik Horskiej Sluzby.
Z inicjatywą podpisania umowy o współpracy wystąpił Jozef Janiga, naczelnik słowackich ratowników. - Międzynarodowa współpraca podczas akcji jest niezwykle ważna. Góry to jednocześnie granica między naszymi państwami, dlatego ważne jest, aby komunikacja między ratownikami z Czech, Polski i Słowacji była dobra i oparta na podobnych zasadach - podsumował Janiga.
Źródło: krakow.gazeta.pl
