Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Czasy, gdy pilot wsiadał na rower i pędził do oddalonego o 300 m helikoptera pogotowia ratunkowego, miały skończyć się w kwietniu. Lubuskie Pogotowie Ratunkowe nie chce jednak przyjąć budowy nowego hangaru od wykonawcy. Dlaczego? - Bo jakość prac jest kiepska - mówią ratownicy

Jeszcze w styczniu wydawało się, że wystarczą drobne poprawki i jedyna w woj. lubuskim baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego będzie gotowa. Piloci wyglądali końca prac. Do tej pory razem z ratownikami zbiegali po stromej skarpie do śmigłowca, gdy tylko otrzymywali zgłoszenie. Na wystartowanie załoga miała cztery minuty. Aby maszynę uruchomić jak najszybciej, pilot jechał na rowerze. Ratownikom pozostawał bieg. - Zwykle nam się udaje, ale zimą jest trudniej, bo zjazd stromy i śliski - wyjaśniał nam jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji Paweł Gątkowski, kierownik zielonogórskiej filii Lotniczego Pogotowia.

Każda minuta to życie

Eurocopter średnio wylatywał raz dziennie. Zdarzało się jednak, że zrywał się do lotu pięć razy dziennie. - Wczesną wiosną śmigłowiec będzie stał w nowiutkim "garażu" - przewidywał Krzysztof Pietrzak, pilot LPR. A jednak. Pracownicy Lotniczego Pogotowia w Przylepie wciąż czekają i nadal nie mogą w pełni korzystać z nowego bazy ratunkowej. Jej wagi nie sposób przecenić. Powstała, by skuteczniej ratować ludziom życie

Bazę zbudowano na terenie tamtejszego trawiastego lotniska dla szybowców, awionetek i samolotów rolniczych. Inwestycję pilotuje Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej - Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Wykonawcą jest firma Milbud sp. z o.o. z siedzibą w Zielonej Górze.

Koszt samej budowy bazy zgodnie z podpisaną umową ma wynieść 5,2 mln zł. To część wartego 68 mln zł projektu. Obejmuje budowy podobnych baz HEMS (Helicopter Emergency Medical Service - red.) w Łodzi, Suwałkach, Poznaniu, Gdańsku, Wrocławiu, Kielcach, Krakowie, budowę Stacji Obsługi Technicznej w Szczecinie oraz remonty baz w Sanoku i Białymstoku. Umożliwia dofinansowanie nawet do 85 proc. z funduszy unijnych, dzięki centralnemu programowi Infrastruktura i Środowisko.

Śmigłowiec w starym hangarze

Obecnie śmigłowiec nadal stoi w hangarze wynajmowanym od aeroklubu. To nowoczesny eurocopter 135, który od trzech lat pomaga w ratowaniu życia. Nowiutka maszyna jest szybka, bardzo zwrotna - może lądować na małych placach, a przede wszystkim można nią latać w nocy. Pierwotnie miała trafić do Gorzowa, ale tam nie udało się znaleźć odpowiedniej dla śmigłowca bazy. Miasto nie ma podmiejskiego lotniska.

Nowy budynek zaprojektowano zgodnie z oczekiwaniami ratowników. Znajdują się w nim pomieszczenia socjalno-operacyjne, magazyny techniczne i medyczne. - Śmigłowiec będzie wysuwany z hangaru na elektrycznej platformie - mówi Justyna Sochacka, rzecznik prasowy Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej - Lotniczego Pogotowia Ratunkowego

Inwestycja miała być gotowa jeszcze w kwietniu. Co jest powodem opóźnień? - Nie odebraliśmy inwestycji ze względu na niską jakość robót w części dotyczącej płyty przed hangarem oraz wykonania posadzki w samym hangarze - wyjaśnia rzeczniczka. Dodaje, że termin usunięcia wad ustalono z wykonawcą na koniec maja. Gdyby bazę odebrano w maju, czas wylotu helikoptera od momentu alarmu skróci się do trzech minut.

- Mimo opóźnienia dotacje unijne nie przepadną - uspokaja Sochacka.

Źródło: zielonagora.gazeta.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account