PSL uważa, że w pogotowiu ratunkowym powinny funkcjonować zespoły z lekarzem w składzie, reagujące w przypadku zachorowań w domu pacjenta. Ludowcy napisali o tym w liście do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. To reakcja na śmierć 2,5-letniej dziewczynki ze Skierniewic, której nie udzielono na czas pomocy medycznej.
- Proponujemy rozważenie powrotu do wcześniejszych, sprawdzonych praktyk, gdzie w pogotowiu ratunkowym funkcjonowały zespoły wyjazdowe realizujące zgłoszenia do zachorowań w domu pacjenta, w skład których wchodził lekarz - czytamy w liście do ministra zdrowia podpisanym przez szefa klubu PSL Jana Burego i posła tej partii Marka Gosa.
Według propozycji ludowców, takie zespoły realizowałyby wizyty w domu pacjenta, a w razie potrzeby, bez wzywania zespołu ratunkowego przewoziły do szpitala. W szczególnie trudnych przypadkach dodatkowo wzywany byłby specjalistyczny zespół ratownictwa medycznego.
Poseł Gos zaproponował, by minister zdrowia rozważył możliwość przywrócenia realizacji wyjazdowych świadczeń medycznych - szczególnie w święta i w porze nocnej - dla zespołów ratownictwa medycznego.
Zaznaczył, że proponowany system polega na pełnym wykorzystaniu "sił i środków" pogotowia i "pełnej koordynacji". Jego zdaniem wcielenie systemu w życie nie wymaga zmian ustawowych, bo wystarczy decyzja Narodowego Funduszu Zdrowia.
Poseł PSL podkreślił, że rozwiązanie nie jest nowe. - Taki system funkcjonował i są miejsca w Polsce, gdzie ten system funkcjonuje. Takim dobrym przykładem, gdzie nocną i świąteczną opiekę zdrowotną przejęło pogotowie jest województwo świętokrzyskie - dodał Gos.
Źródło: rynekzdrowia.pl
Redakcja Ratownik-med.pl
Przypomnijmy, że całkiem niedawno publikowaliśmy dość kontrowersyjny projekt Społecznego Komitetu Ratowników Medycznych: Pierwsze posiedzenie zespołu do spraw ratowników medycznych – sejm 20 luty
Właśnie PSL wyciągnęło pomocną dłoń do SKRM, czy wcześniejsze ustalenia i plany już nie obowiązują??

Komentarze
ok rozumiem przekazać NPL pod opiekę PRM, ale na całkowicie innych zasadach i z zaznaczeniem, że mają to być całkowicie oddzielne zespoły. owszem kiedyś funkcjonowały one przy pogotowiu-i to całkiem nieźle, ale to nie mogą być te same zespoły co w systemie. dobrym rozwiązaniem by było wcielenie "dyspozytorów NPL" pod CPR-y. wtedy dyspozytor mógłby decydować, że wezwanie jest do NPL-u, dzwonił do np. przychodni i Lekarz by jechał. rozwiązań jest dużo, ale może niech Panowie z PSL wysłuchają ludzi tym się zajmujących, a nie swoje "genialne" pomysły postulują, a wcześniejszymi ustaleniami "du... wycierają. jak zwykle nikt nie słucha ludzi, którzy najwięcej o tym systemie mogą powiedzieć.
Od zawsze wiedziałem że rządzą nami mądrzy inaczej ale nie myślałem że lubią się tym chwalić!!!!!
Straszne,- to wcale nie po ciemnoskórym papieżu wiadomo ze będzie koniec świata.